Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzecha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzecha. Pokaż wszystkie posty

Piękne nieprawdy - Krystyna Celichowska


Mieczysław Czechowicz
Ludmiła Warzecha
Piękne nieprawdy

Krystyna Celichowska


Na zmierzchy zbyt wczesne i ciemne
Świty pośpieszne i blade
Spojrzenia surowe
Nostalgie zimowe
Na własne, zatarte już ślady
Najlepsze są piękne nieprawdy...

Na zbyt anemiczne nadzieje
Wiarę kaleką i chromą
Na zwątpień piekiełko
Na szansę niewielką
Na schody wysokie i strome
Najlepsze są piękne nieprawdy...

Na serce dziurawe jak przetak
Od celnych ciosów Amora
Na noce bez marzeń
Na strunę w gitarze
Co pękła, bo przyszła jej pora
Najlepsze są piękne nieprawdy...

Na własne przekwitłe ogrody
Gdy kwitnie ogród sąsiada
Wieczorne znużenie
I na to milczenie
Które się między nas wkrada
Najlepsze są piękne nieprawdy...

Na napis "Surowo wzbronione"
Na spleen, na wiatr, na opady
Na losu zawiłość i na tę niemiłość
Na którą nie mamy już rady
Najlepsze są piękne nieprawdy...
Lepsze od prawd byle jakich

Poznajmy się bliżej - Maria Czubaszek


Ludmiła Warzecha
Poznajmy się bliżej

Maria Czubaszek


Pan zna mnie chyba tak jak nikt
Pan zna mnie lepiej niż ja sama
Pan zna mnie tak jak szeląg zły
Choć ja właściwie nie znam pana

Pan zna mnie tak jak własną kieszeń
Pan aż za dobrze już mnie zna
A ja się tylko z tego cieszę
Że taka jestem znana, a...

Któż nie chce być osobą znaną?
Ja osobiście się nie wstydzę
Że jestem taką znaną panią
I że pan chce mnie poznać bliżej

Pan bardzo dużo kobiet zna
A pan na pewno jeszcze więcej
I pan znajomych kilka ma
Mnie zna pan także, za to ręczę

Przyznajcie zatem dziś, panowie
Że skoro znacie tyle pań
Jest coraz więcej znanych kobiet
I będzie więcej dzięki wam, a...

Któż nie chce być osobą znaną?...

Pan przecież znany z tego jest
Że lubi znać osoby znane
Bo znać je nigdy nie jest źle
Wiem o tym już po sobie samej

Więc poznam pana z przyjemnością
Nie ryzykuję w końcu nic
A dzięki miłym znajomościom
Na ogół jest przyjemniej żyć, więc...

Poznajmy się - to hasło znane
I osobiście się nie wstydzę
Że może się poznamy z panem
Cokolwiek bliżej, jeszcze bliżej...

Fotografie:
Maria Czubaszek
Tadeusz Suchocki (kompozytor)
Ludmiła Warzecha

Que sera, sera - Andrzej Tylczyński


Ludmiła Warzecha - Que sera, sera - Connie Francis

Andrzej Tylczyński


Znów, tak jak wtedy, pada deszcz
Wczesny jesienny zapadł już zmierzch
Więzy miłości zwykle rwie czas
Wiesz o tym ty, wiem ja

Que sera, sera

Zbyt piękne to były dni
Czas z naszej miłości drwi
Na uczuciach gra

Que sera, sera
I ty już nie kochasz mnie
Czas o tym najlepiej wie
Que sera, sera

Kiedyś ten deszcz połączył nas
Rozmarzył zmierzch, ze snu zbudził brzask
Pierwsze radości i pierwsze łzy
To miłość, ja i ty

Que sera, sera...

Kochać tak trudno, żegnać też
Gdy już miłości zapada zmierzch
Tylko wspomnienia pozwolą nam
Żalowi zadać kłam

Que sera, sera...

Lata dwudzieste... - Ryszard M. Groński


Ludmiła Warzecha, Tomasz Stockinger
Lata dwudzieste, lata trzydzieste

Ryszard Marek Groński


Za ileś lat, przez Nowy Świat
Już inni ludzie wieczorami będą szli
A jednak wiem na pewno
Że melodyjką zwiewną
Powrócą nasze dni

Lata dwudzieste, lata trzydzieste
Wrócą piosenką, sukni szelestem
Błękitnym cieniem nad talią kart
I śmiechem, który kwitował żart

Lata dwudzieste, lata trzydzieste
Kiedyś dla wzruszeń będą pretekstem
Zapachem dawno już zwiędłych bzów
Poezją skrytą wśród zwykłych słów

Wzrok pełen łez, w Łazienkach bez
I blask neonów, co na jezdni mokrej drży
Po latach zatęsknicie
Za naszym pięknym życiem
Realnym tak jak my

Lata dwudzieste, lata trzydzieste...
Wrócą piosenką, sukni szelestem
Błękitnym cieniem nad talią kart
I śmiechem, który kwitował żart

Lata dwudzieste, lata trzydzieste
Kiedyś dla wzruszeń będą pretekstem
Zapachem dawno już zwiędłych bzów
Poezją skrytą wśród zwykłych słów

Gdy na to się spojrzy z perspektywy
Którą dać może, może tylko czas
Ten nasz kawałek życia był własny, był prawdziwy
Dlatego będą pamiętać nas

I nagle coś przypomni się
Jakiś obraz, jakieś słowo, jakiś rym
I nagle ktoś upomni się
O trochę miejsca w sercu twym

Lata dwudzieste, lata trzydzieste
Kiedyś dla wzruszeń będą pretekstem
Zapachem dawno już zwiędłych bzów
Poezją skrytą wśród zwykłych słów

Lata dwudzieste, lata trzydzieste - 1984

Komu poniedziałek... - Wojciech Młynarski


Ludmiła Warzecha
Komu poniedziałek przyniesie szczęście

Wojciech Młynarski


Pokłóceni o drobiazgi, źli i senni
Spoglądamy na znajome kąty cztery
W telewizji się przed chwilą skończył Dziennik
Znów odkryto, że dwa razy dwa to cztery

Kłótnia cichnie, odkładamy ją do jutra
Lep pod lampą darmo się od much ogania
I tak kończy się niedziela trochę smutna
A z jej zmierzchem zaczynają się pytania

Komu poniedziałek przyniesie szczęście
Komu trochę małe, a większe komu?
Komu poniedziałek przyniesie szczęście
W biurze, na ulicy, w tramwaju, w domu?

Komu w poniedziałek zaraz od świtu
Jeden uśmiech zdmuchnie wszystkie kłopoty
I pan autor wreszcie trafi na tytuł
I pan kompozytor wymyśli motyw?

Dla tych, którzy widzą czarno
Dla tych, co różowo marzą
Kartki na szczęście są za darmo
I wiszą w kalendarzu

Kiedyś o tym wszystkim myślałam częściej
Dzisiaj wiem, gdy z tobą ten wózek pcham
Komuś poniedziałek przyniesie szczęście
Może komuś, lecz nie nam

A właściwie wszystko to jest takie proste
Dawno znane i konkretnie, i ogólnie
Szczęście to jest coś, co trzeba umieć dostrzec
Dwojgiem serc i czworgiem oczu, czyli wspólnie

I nie mylić tego z prymitywnym fartem
Znaleźć coś, ot, choćby kilka nut w piosence
I powiedzieć sobie o tym - choćby żartem
Że to nasze szczęście i nie pytać więcej

Komu poniedziałek przyniesie szczęście...

Pomyśl sobie o tym, kochany, częściej
A jeżeli pojmie to główka twa
Komuś poniedziałek przyniesie szczęście
I to będziesz ty i ja...

Smak rzeczy i słów - Wojciech Młynarski


Ludmiła Warzecha
Smak rzeczy i słów

Wojciech Młynarski


Smak rzeczy i słów
Smak pierwszych prawd i pisanych w kącie wierszy
Smak rzeczy i słów
I tych do dna rozgryzanych po raz pierwszy

Smak rzeczy i słów
Najlepszy świat można było z nich zbudować
O, smak rzeczy i słów
Zielony wiatr i zielona bossa nova

I tylko czasem zatrzepoczą mi powieki
I powiem sobie w małej chwili zamyślenia
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki
Pewnie dlatego tak gorzknieje, tak się zmienia

Smak rzeczy i słów
Uczonych słów, co niczego nie tłumaczą
O, smak rzeczy i słów
Rzeczy i słów, co, choć wielkie, mało znaczą

Smak, piołunu smak
Kłamliwych słów, co hołubią wciąż nadzieję
Że sprawa czy rzecz
Sprawa czy rzecz nienazwana - nie istnieje

I jeśli czasem się naprawdę o coś lękam
Tego jednego dotykają me obawy
Czy wróci do mnie jak proustowska magdalenka
Aby osądzić, jak daleko zaszły sprawy

Smak, smak, smak rzeczy i słów
Smak pierwszych prawd i pisanych w kącie wierszy
Smak rzeczy i słów
I tych do dna rozgryzanych po raz pierwszy

Po raz pierwszy, po raz pierwszy...

Obrazy: Pablo Gallo

Jestem w niebie - Andrzej Bianusz


Ella Fitzgerald - Cheek to Cheek
🔊 Ludmiła Warzecha - Jestem w niebie

Andrzej Bianusz

Nie wiem, sama nie wiem
Jak to jest, że jestem w niebie, że w nim trwam
Może to dlatego, że tu ciebie mam
Że tańczymy tu ze sobą sam na sam

Nie wiem, sama nie wiem
Kilka dni minęło ledwie, jak cię znam
A jest tak, jak gdybym znała cię od lat
Gdy tańczymy tu ze sobą sam na sam

Nie wiedziałam, co to szczęście
Do ostatniej chwili, aż
Ty w ramiona swoje wziąłeś mnie
By tańczyć twarzą w twarz

Tylu mam przyjaciół wokół
Tyle rzeczy miłych znam
Lecz uroku jednak więcej ma
Nasz taniec sam na sam

Niech to trwa
Niech nigdy się nie kończy
Zmierzch, co nas złączył
Tak niespodzianie

Nie wiem, sama nie wiem
Jak to jest, że jestem w niebie, że w nim trwam
Może to dlatego, że tu ciebie mam
Że tańczymy tu ze sobą sam na sam...

Czicziribina - Ludwik Starski


Ludmiła Warzecha - Czicziribina

Ludwik Starski

Joe, murzyn czarny tak jak heban
Joe, lubił śpiewać niczym ptak
Joe, raz z pamięci swej wygrzebał
Motyw, który szedł mniej więcej tak

Czicziribina, czicziribina…
To nie dziewczyna, ani afrykański kwiat
Jakie to śliczne, czicziribina
I egzotyczne, inne słowo, inny świat

Po co się pytać, co znaczy i tłumaczyć
Wystarczy, że powtarzasz to rad
Ech, czicziribina….

Czicziribina, to nie dziewczyna
To nie kraina, ani ryba, ani kwiat

Joe refrenistą był jazzowym
Joe powodzenie duże miał
Tak więc wkrótce powstał przebój nowy
Bomba, nowa moda, nowy szał

Czicziribina...

Potem w radio co dzień nadawali
Nawet do Afryki doszło to
Wtedy czarni w ryk i wciąż się śmiali
Kiedy to śpiewali biali, bo

Bo czicziribina, czicziribina…
To nie dziewczyna, ani afrykański kwiat
Choć taka śliczna, czicziribina
I egzotyczna, kto tak śpiewa, grubo wpadł

Po ca wam mówić, co znaczy i tłumaczyć
Wystarczy, że nie ryba, nie kwiat
Lecz, czicziribina…

Cicziribina, to nie dziewczyna
Ani kraina, ani ryba, ani kwiat