Na wirsycku - Leszek A. Moczulski

Skaldowie - Na wirsycku

Leszek Aleksander Moczulski

Blisko nieba stoją Tatry
Dyscyk leje, dują wiatry

Ni mom chęci do roboty
Ani rano, ni wiecorem
Hej, stanę na wirsycku
Bede dyrektorem

Do powiatu bede pisać
Bardzo pikne sprawozdania
Hej, spojrzę tylko w gwiazdy
Reszta przyjdzie sama

Żeby w drogę nam nikt nie wsedł
I nie przerwał tego stania
Hej, kupię se kapelus
Wom bede się kłaniał

Nie widzę ciebie w swych marzeniach - L.A. Moczulski

Skaldowie i Stanisław Wenglorz
Nie widzę ciebie w swych marzeniach

Leszek Aleksander Moczulski

Nie widzę ciebie w swych marzeniach
Dokąd odeszłaś w dzień ten nie wiem
Szaloną chmurą płyną ludzie
Dzień się zaczyna, dzień bez ciebie

Ciemnieje ludzi wielka chmura
W ulicach nagle rozjaśnionych
I nie wiem gdzie jest moje miejsce
I nie wiem, w którą pójdę stronę

Krzyczą wystawy nowe sklepów
W ulicach nagle rozkręconych
Tak łatwo minąć się w pośpiechu
I nie wiem, w którą pójdę stronę

Być może jesteś tą dziewczyną
I wczoraj byłem znów u ciebie
Szaloną chmurą płyną ludzie
I dokąd pójdę jeszcze nie wiem

Być może wracam tą ulicą
Być może chodzę tak bez celu
I nie wiem, w którą pójdę stronę
I dokąd pójdę jeszcze nie wiem

Na wszystkich dworcach świata - Leszek A. Moczulski

Skaldowie
Na wszystkich dworcach świata


Leszek Aleksander Moczulski

Odjechałaś tym pociągiem tak daleko
Tak daleko, gdzie się kończy prawie ziemia
Tam gdzie niebo z każdą chwilą coraz niżej, gdzie wiatr
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie

Na wszystkich dworcach świata na ciebie będę czekał
W połowie zimy, lata, z początkiem każdej wiosny
Na wszystkich czekam dworcach świata

Odjechałaś tym pociągiem tak daleko
Tam, gdzie wiatry rysy twoje rozwiewają
I gdzie drzewa jak obłoki stoją białe, jak śnieg
Tak daleko, gdzie niczego prawie nie ma, o nie

Obraz: Steve Hanks

Po górach, po chmurach - Ernest Bryll


Skaldowie
Po górach, po chmurach


Ernest Bryll

Po górach, po chmurach, po górach, po...
Po górach, po chmurach stada
Po niebie kolebie, po niebie sło...
Słoneczko w noc zapada

Na góry z góry opada noc
Ściemnia się ziemia ciemna
Nad chmury, nad bure, wołanie szło
To woła gwiazdy ziemia

Wołamy, czekamy, wołamy wo...
Wolarze, owczarze ciebie
Zapalaj, rozpalaj, podpalaj noc
Na naszym szarym niebie

Na górach, chmurach, przez tyle lat
Czekamy twego światła
Gonimy stada przez cały świat
Gwiazdeczko nasza jasna

Po górach, po chmurach, po górach, po...
Po drogach, niebogach dalej
Aż w niebie dla ciebie, dla ciebie noc
Od gwiazdy się zapali

Po górach, po chmurach, wołamy, wo...
Dla nas, dla ciebie, dla mnie
Aż z całej ziemi zgonimy zło
Aż się rozpłacze kamień

Wołamy, czekamy, wołamy, wo...
Wolarze, owczarze ciebie
Zapalaj, rozpalaj, podpalaj noc
Na naszym szarym niebie...

Świat cały z tobą - Andrzej Jastrzębiec-Kozłowski

Skaldowie
Świat cały z tobą


Andrzej Jastrzębiec-Kozłowski

Z ciśnieniem znów coś jest nie tak
Dół, góra, dół
Zgniły wyż, kwaśny niż
Pół ma pół
Za jaki grzech mam koktajl ten
Do lustra pić
Wolę już żar i kurz
Wszystkich naszych dni

Świat cały z tobą wygląda inaczej
W zamieci zdarzeń jest czas na herbatę
We dwoje można się bawić w bogaczy
Co mają wszystko, nie mając prawie nic

Świat cały z tobą jest bliżej niż blisko
Mazury, góry, New York, San Francisco
Co noc zaprasza nas marzeń lotnisko
Co dzień uczymy się bardziej razem być

Nie powiesz mi, że życie to
Za ciosem cios
Wielki targ, gra va banque
Pieski los
Wystarczy raz na jakiś czas
Zatrzymać film
Szukać barw pośród chmur
Naszych zwiewnych chwil

Świat cały z tobą wygląda inaczej…

Otwórz oczy nieco szerzej
Spójrz poza horyzont
Łatwiej będzie święcie wierzyć
Zobaczyć, nie widząc

Jeszcze kocham - Andrzej Jastrzębiec-Kozłowski

Skaldowie
Jeszcze kocham


Andrzej Jastrzębiec-Kozłowski

Jeszcze śniegi w górach leżą
A powodzie toną w morzach
Jeszcze ludzie sobie wierzą
Jeszcze kocham, jeszcze kochasz mnie
Czy mnie, mnie, czy mnie

Jeszcze szumi górski strumień
A krokusy zdobią zbocza
Jeszcze cię rozróżniam w tłumie
Jeszcze kocham...

Jeszcze wiatr rozpędza chmury
Błękitnieje niebo w oczach
Jeszcze świeci słońce, w którym
Jeszcze kocham...

Jeszcze gwiazdy nie spadają
Powracają dni po nocach
Jeszcze wiosna bywa w maju
Jeszcze kocham...

Tylko muzyka - Andrzej Jastrzębiec-Kozłowski

Skaldowie - Tylko muzyka

Andrzej Jastrzębiec-Kozłowski

Schylił się wieczór ponad dachami
Cieniem różowym okien dotykał
Jeszcze nie było nic między nami
Tylko muzyka, była muzyka

Gdy noc spojrzała na nas oknami
Wszystko nam z oczu mogła wyczytać
Choć nic nie było pomiędzy nami
Tylko muzyka, była muzyka

Śnią mi się twoje niekiedy oczy
Choć coraz rzadziej ciebie spotykam
Chociaż nas przecież nic już nie łączy
Tylko muzyka, była muzyka

Cisza jest wokół, lecz między nami
Tylko muzyka, była muzyka

Szukam cię od rana - Ewa Lipska

Geni Genter

Skaldowie - Szukam cię od rana

Ewa Lipska

Niepewny chodzę ulicami
Nade mną wiszą liście ptaków
Niepewny między dziewczynami
Na niebie szukam dobrych znaków

Dziewczyny wyciągają ręce
Kapele ptaków grają w niebie
Jest dziewczyn wkoło coraz więcej
Ale wśród dziewczyn wciąż nie ma ciebie

Niepewny chodzę ulicami
Nade mną czarne wiszą chmury
I dzień na wietrze się kołysze
Już nawet nie wiadomo który

Szukam dziewczyny, która wczoraj
Ze snu mojego wyszła rano
Szukam dziewczyny, która wczoraj
Odeszła w drogę mi nieznaną

Wolne są kwiaty na łące - Ewa Lipska

Skaldowie
Wolne są kwiaty na łące


Ewa Lipska

Wolne są kwiaty na łące
Wolność przynosi im wiatr
Wolne są kwiaty na łące
Wolny na łące jest świat

W tobie są kwiaty na łące
W tobie jest cały mój świat
W tobie są słowa gorące
Słowa rzucone na wiatr

Wczoraj przyniosłaś mi świat
Lecz dziś zabrałaś mi świat
Kwiaty zrywałaś na łące
Słowa rzucałaś na wiatr

Kwiaty rzucałaś pachnące
A ja gubiłem twój ślad
Wolne są kwiaty na łące
A ja gubiłem twój ślad

Aż do gwiazd.- Ewa Lipska

Skaldowie - Aż do gwiazd

Ewa Lipska

Dosięgniemy aż do gwiazd
Zbudujemy srebrny maszt
W kosmicznej ciszy, w kosmicznej ciszy
Postawimy jedno z miast

Od początku cały świat
Zatracimy ilość lat
A nasza Ziemia, a nasza Ziemia
Zabłąkany w ciszy ptak

Rozdzielimy miłość w krąg
Niech do wszystkich trafi rąk
Na długie życie, na długie życie
Rozdzielimy miłość w krąg

Od początku cały świat
Zatracimy ilość lat
A nasza Ziemia, a nasza Ziemia
Zabłąkany w ciszy ptak

Zabierz sobie wszystko - Leszek A. Moczulski

Skaldowie
Zabierz sobie wszystko


Leszek Aleksander Moczulski

Zabierz to wszystko, co dałaś nocą
Po co mi dzisiaj to wszystko, po co
Lipce i sierpnie, czerwiec i wrzesień
Połowę maja, weź całą jesień
Ten błękit nieba, ptaki nad wodą
To wszystko dałaś mi razem z sobą

Pożyczyłem na chwilę kilka ciepłych słów
Które chciałem oddać, po to przyszedłem tu
Pożyczyłem na chwilę ten w sitowiu wiatr
Jak ci mam go oddać, jak ci oddać, jak

Zatrzymam teraz ptaki na niebie
Je także miałem przecież dla ciebie
I w polu gruszę zabrać ci wolno
I wszystkie świerszcze, i myszkę polną

I chciałem oddać największe morze
Nieznane wyspy weź sobie, proszę
I pocałunki nieśmiałe pierwsze
Szerokie drogi i ścieżki leśne

Pożyczyłem na chwilę nagły w lipcu deszcz
Weź go sobie, proszę, razem z wszystkim weź
Pożyczyłem na chwilę cały wokół świat
Jak ci mam go oddać, jak mam oddać, jak

Malowany dym - Leszek A. Moczulski

Stanisław Kamocki
Skaldowie - Malowany dym

Leszek Aleksander Moczulski

Malowany wóz swoje koła tocy
Nie wie dobrze nikt w cyje patrzem ocy
Malowany dym, malowany komin
Wyślij do mnie list w świata śtyry strony

Zawróć do nieba z powrotem w deszcz
A wtedy przyjdę tam, gdzie ty chcesz
I chmurę z deszczem zawróć do gwiazd
A wtedy przyjdę tu jeszcze raz

Malowany dach, malowana strzecha
Nie porzucaj snów, jesce na mnie cekoj
Malowany dym, malowany komin
Leci, leci dym w świata śtyry strony

Rodzina z prowincji fotografuje się... - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa
Приезжая семья снимается
на фоне памятника Пушкину

Rodzina z prowincji fotografuje się

przed pomnikiem Puszkina w Moskwie

Wiktor Woroszylski

Z Puszkinem w tle fotografuje się rodzina.
Fotograf pstryka i ptaszek wylatuje.
Fotograf pstryka,
ale sprawa to przedziwna:
z Puszkinem w tle!
A ptaszek wylatuje.

Zostały w domu złe humory i niesnaski.
Ulica Twerska pędzi, tańczy, przytupuje.
Co za dziewczyny,
co za dźwięki,
co za blaski —
to wszystko dla nas...
A ptaszek wylatuje.

Z Puszkinem w tle fotografuje się rodzina.
Jak czarujące jest
(dla tego, kto to czuje)
łajdactwo nasze drobne,
głupia mina
z Puszkinem w tle!
A ptaszek wylatuje.

Będziemy tak szczęśliwi
(dzięki zdjęciu!) —
to nic, że krótkie życie w dal cwałuje.
Na wieki wieków zostaniemy tu, objęci,
z Puszkinem w tle!
A ptaszek wylatuje.