Pieśń żałobna - Adam Kowalski


Chór Juranda
Pieśń żałobna

Adam Kowalski

Niebo nad Polską chmurzy się i mroczy
Śmierć pobieliła Komendanta twarz
Biedna Ojczyzna wypłakała oczy
Z żalu po Tobie, Wodzu drogi nasz

Od tronu Boga, gdzie przebywasz w chwale
Ty nas sieroty swą opieką darz
Strzeż, gdy w nas będą bić wzburzone fale
Promienny Druhu, Wodzu drogi nasz

Wdzięczny po wieki za Twój trud nadludzki
Naród przy grobie wierną trzyma straż
Śpij więc spokojnie, Ojcze nasz Piłsudski
Między królami, Wodzu drogi nasz

Wielkie Twe serce śmierć przygniotła głazem
Lecz w sercach naszych wiecznie żywy trwasz
Za testamentem Twym, jak za rozkazem
Pójdziem ku sławie, Wodzu drogi nasz

Pogrzeb Marszałka Józefa Piłsudskiego








Modlitwa obozowa - Adam Kowalski


Adam Kowalski

O, Panie, któryś jest na niebie,
Wyciągnij sprawiedliwą dłoń!
Wołamy z cudzych stron do Ciebie,
O polski dach i polską broń.

O, Boże, skrusz ten miecz,
Co siekł nasz kraj,
Do wolnej Polski nam
Powrócić daj!
By stał się twierdzą
Nowej siły,
Nasz dom, nasz dom.

O, usłysz, Panie, skargi nasze,
O, usłysz nasz tułaczy śpiew!
Znad Warty, Wisły, Sanu, Bugu
Męczeńska do Cię woła krew!

Żołnierze w Betlejem - Adam Kowalski

Źródło ***
Adam Kowalski

Żołnierze w Betlejem

Smutno było, smutno Świętej Panience,
Gdy maluśki Jezus płakał w stajence
I srebrnemi łzami matce się żalił,
Gdy anieli Mu lulajki śpiewali.

Rzecze Józef: „Przy tej świętej niedzieli
jakoś nam śpiewają anieli.
Zwołam wojsko, dwie drużyny, niewiele,
Żeby było Jezuskowi weselej”.

Przybieżeli do Betlejem żołnierze,
Co tam który miał — to przyniósł w ofierze:
Koc, suchary, a w manierce łyk kawy,
A trębacze dali sygnał zabawy.

Jak zaczęli na organkach wygrywać,
Wytupywać obertasy i śpiewać,
Tyle było śmiechu, wrzawy i tłoku,
Że aż ścisnął chór anielski w obłoku.

Rozdygała się z wesela stajenka,
Uśmiechnęła się Niebieska Panienka
Do żołnierzy, najmilej szych swych gości,
A pan Jezus klaska w rączki z radości.

Święty Jezus podał wino na tacy,
Wychylili strzemiennego wojacy,
A odchodząc meldowali w pokorze:
„Pobłogosław wojsko polskie, o Boże!”

Kolęda żołnierska

Kolęda żołnierska
Przybieżeli do Betlejem

Antoni Bogusławski

Przybieżeli do Betlejem żołnierze,
Mieli szare z wężykami odzieże,
Orły lśnią srebrzyste
Z Polski, Jezu Chryste,
Żołnierze — żołnierze.

Jeden mówi: Panie Jezu malutki,
Żebyś nóżek nie ubrudził — masz butki,
Dar to od piechura
Najprzedniejsza skóra.
Malutki — malutki.

Drugi mówi: Masz, Dziecino, szabelkę,
Wsiądziesz na koń, weźmiesz w rękę tręzelkę,
Bo w polskiej koronie
Nie masz nic nad konie,
Nie masz nad szabelkę.

Trzeci rzecze: Oto działko ze stali
Orzeszkami jak kulkami w świat wali,
Od artylerzysty
Przyj m ten sprzęt ognisty
Ze stali, ze stali.

Czwarty doda: Jam marynarz spod Gdyni,
Niech ci chwały ten okręcik przyczyni.
Żagiel gdy rozwiniesz
Wnet do nas przypłyniesz,
Do Gdyni, do Gdyni.

A tu stoi obok żłobka na ziemi
Samolocik ze skrzydłami białymi,
Skąd? Nie wiedzą sami!
Wziął go Pan rączkami
Swoimi — swoimi.

Oczętami tłum żołnierski przenika:
Czemu nie ma między wami lotnika?
Jezu, on przed ćwiercią
Doby — poległ śmiercią
Lotnika, lotnika.

Wtedy Jezus do żołnierzy zawoła:
Lotnik w mego się przemienił anioła,
Z nieba dalej strzeże
Polskiego rubieża,
Dokoła — dokoła.

O Gwiazdo Betlejemska

O Gwiazdo Betlejemska

O gwiazdo betlejemska,
Zaświeć na niebie mym,
Tak szukam Cię wśród nocy,
Tęsknie za światłem twym.
Zaprowadź do stajenki,
Leży tam Boży Syn,
Bóg - Człowiek z Panny Świętej,
Dany na odkup win.

O, nie masz go już w szopce,
Nie masz go w żłóbku tam,
Więc gdzie pójdziemy Chryste?
Gdzie się ukryłeś nam?
Pójdziemy przed ołtarze,
Wzniecić miłości żar,
I hołd Ci niski oddawać,
To jest nasz wszystek dar.

Ja nie wiem o mój Panie,
Któryś miał w niebie tron,
Czy dusza moja biedna,
Milsza Ci jest niż on.
Ulituj się nade mną
Błagać Cię kornie śmiem,
Tyś stajnią nie pogardził
Nie gardź i sercem mym.

Hej nam, hej


Filipinki - Hej nam, hej

Weselmy się, radujmy się
Pożądany narodził się
Anieli się w niebie cieszą
Pasterze do szopy spieszą
Hej nam, hej...

Opuścili swe bydlęta
A pobrali instrumenta
Do Betlejem gdy przybiegli
Szopę z wszystkich stron oblegli
Hej nam, hej ...

Poustawiali się w szyki
I wzięli się do muzyki
Zaczynają grać wesoło
Pląsają po szopie wkoło
Hej nam, hej ...

Nuż w swe dudy Walek chudy
Wit w multanki, Jach w organki
Matys stary gra bez miary
Skrzypce stroi, ledwie stoi
Ledwie stoi

Maciek, dzierżąc w ręku prosię
Przygrywa na krzywonosie
Kopet kraje w szałamaje
Wach na lirze rześko gmyrze
Rześko gmyrze

Arfy z sobą nie przynieśli
Naprawić ją dali cieśli
Z tubmaryną Bartek prostak
Idąc na wieś w karczmie został
W karczmie został

Kontraalty i tenory
Podzielili na dwa chory
Potem każdy do swej trzody
Wrócił nie doznawszy szkody
Żadnej szkody

Na to Boże Narodzenie
Wesel się wszystko stworzenie
Weselmy się, radujmy się
Pożądany narodził się
Hej nam, hej...

Mości gospodarzu


Mości gospodarzu

Mości gospodarzu,
Domowy szafarzu,
Nie bądź tak ospały,
Każ nam dać gorzały
Dobrej, z alembika,
I do niej piernika.
Hej, kolęda, kolęda!

Jendyk do podlewy,
Panie miłościwy!
I to czarne prosię -
Pomieści i to się!
Każ upiec pieczonki -
Weżmiem do kieszonki.
Hej, kolęda, kolęda!

Mości gospodarzu,
Domowy szafrarzu,
Każ dać bufet wina,
Bo w brzuchu ruina.
Dla większej ofiary
Daj dobrej gorzały.
Hej, kolęda, kolęda!

Mościa gospodyni,
Domowa mistrzyni,
Okaż swoją łaskę:
Każ dać masła faskę.
Jeżeliś nie sknera
Daj i kopę sera.
Hej, kolęda, kolęda!

Mościa gospodyni,
Domowa mistrzyni,
Okaż swoją łaskę:
Każ upiec kiełbaskę,
Którą, kiedy zjemy,
To podziękujemy.
Hej, kolęda, kolęda!

Niepojęte dary dla nas daje

Jerzy Połomski
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqQ1Z2THI5RnhWVVU
Niepojęte dary...

Niepojęte dary dla nas daje
dzisiaj z nieba Ojciec łaskawy,
gdy się Wieczne Słowo Ciałem staje,
mocą swojej cudownej sprawy.
Nędze świata precz odmiata
a płaczliwe jęczenia,
w dźwięków głosy pod niebiosy
i w wesele zamienia;
stąd dziś wszyscy weseli
wyśpiewują Anieli:

Niechaj chwała Bogu będzie w niebie,
a na ziemi pokój ludowi!

Już prorockich przepowiedzeń skutki
odmieniły świat cały mile.
Oddalając uprzykrzone smutki,
przywróciły wesołe chwile.
Wszędy echo brzmi z pociechą,
że z daru Zbawiciela
upewnienie o zbawienie
dopełniło wesela.
Więc z niebieskimi szyki
wydajmy dziś okrzyki:

A cóż z tą dzieciną

A cóż z tą dzieciną

A cóż z tą Dzieciną będziem czynili,
pastuszkowie mili, że się nam kwili?

Zaśpiewajmy Mu wesoło
i obróćmy się z Nim wkoło.
Hoc hoc hoc hoc!

Podobno Dzieciątko, że głodne płacze,
dlatego tak z nami nierade skacze.

Więc ja Mu dam kukiełeczkę
i masełka osełeczkę.
La la la la!

Albo też Dziecięciu w dudki zagrajmy
i na piszczałeczkach rozweselajmy.

Li li li li, moje dudki,
skacz Robaczku, mój malutki.
Li li li li!

Już ci nie chce płakać Dziecina dłużej,
ale ukojone oczęta mruży.

Więc Go włóżmy w kolebeczkę,
zaśpiewajmy Mu piosneczkę.
Lu lu lu lu!

Pókiż tego będzie? Dość tego dzieci,
a czemuż nie idzie spać drugi, trzeci?

Dosyć osioł i wół beczy,
budzą Dziecię, nie do rzeczy.
Spać, spać, spać, spać!

Nowy rok bieży


Krzysztof Krawczyk
Nowy rok bieży

Nowy rok bieży, w jasełkach leży, . . . A kto, kto?
Dzieciątko małe, dajcie mu chwałę, . . Na ziemi.

Leży dzieciątko jako jagniątko, . . . A gdzie, gdzie?
W Betleem mieście, tam się pospieszcie, Znajdziecie.

Jak go poznamy, gdy go nie znamy, . . Jezusa?
Podło uwity, nie w axamity, . . . Ubogo.

Wół, osioł ziewa, parą zagrzewa, . . A jakoż?
Klęcząc, padając, chwałę oddając, Przy żłobie.

Anieli grają, wdzięcznie śpiewają, . . A co, co?
Niech chwała będzie, zawsze i wszędzie Dzieciątku.

Idzie dysc

Zofia Stryjeńska

Idzie dysc

Idzie dysc, idzie dysc, idzie sikawica
Idzie dysc, idzie dysc, idzie sikawica
Uleje, usiece, uleje, usiece
Uleje, usiece Janickowe lica....

Nie lij dyscu, nie lij, bo cie tu nie trzeba
Nie lij dyscu, nie lij, bo cie tu nie trzeba
Obyndź góry, lasy, obyndź góry, lasy
Obyndź góry, lasy, zawróć się do nieba...

Nie lij dyscu, nie lij, bom się nie spodziała!
Nie lij dyscu, nie lij, bom się nie spodziała!
Bom se zapasecki, bom se zapasecki,
Bom se zapasecki z chałupy nie wzięła!...

Koło mego ogródeczka

Koło mego ogródeczka,
zakwitała jabłoneczka.

Bielusieńko zakwitała,
czerwone jabłuszka miała.

A któż mi je będzie zrywał,
kiej się Jasio mój pogniewał?

Pogniewał się, nie wiem o co,
chodził do mnie, nie wiem po co.

Obraz: Piotr Stachiewicz

Leć głosie po rosie

Leć głosie po rosie prosto ku traktowi,
powiedz dobry wieczór memu kochankowi.
Powiedz dobry wieczór, kłaniaj się ode mnie,
jeśli on mnie kocha, ja jego wzajemnie...

Leć głosie po rosie, po niskiej leszczynie,
idź powiedz ode mnie dobranoc dziewczynie.
Dobra nocka, dobra, moja najmilejsza,
pono już do ciebie dróżka ostatniejsza...

Ach, nie ostatniejsza, broń że tego Panie,
kto się z kim pokochał, ciężkie ma rozstanie,
rozstańże się rozstań, kalino z jaworem,
jakżeż się mam rozstać z kochaneczkiem mojem...

Kalina z jaworem rozstać się nie może,
tak i nas rozłączysz, chyba Ty, o Boże!
Nie mów o rozstaniu, moja najmilejsza,
droga życia z tobą jest mi najpiękniejsza...

Obraz: Irena Łukaszewicz