Cisza... - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka - Cisza, beznamiętna cisza
Barbra Streisand - People

Bob Merrill - Jacek Cygan


Cisza, beznamiętna cisza
Jakby martwe napisy
W którymś z miast
Gdzie dawno nie ma już nikogo
Kto by je umiał odczytać
Cisza, gna liście niemy wiatr
Blady stróż zamiata wspomnienia

Miłość, to po niej płacze cisza
Kogo teraz usypiać, z kim się bać
Gdy twe serce jak wielkie skrzydło ptaka
Łopocze i do lotu się rwie
Więc wzbijasz się w gwiezdną noc
Do gwiazd, w marzeń twych świat
I wyżej, wyżej tam gdzie cisza
Wielka gwiezdna cisza
Krzyczy prawdę, że wszystko zabrał czas

Wkoło życie zachwyca cię i zwodzi
Że zawsze będzie, jak dziś
Szum ludzi, zwykły smak dni
Mój głos magnez twych trosk
Lecz wiedz, że wokół nas się czai
Cisza, bezlitosna cisza
Czy potrafisz w ciszy odejść w nią

Funny Girl - Zabawna dziewczyna - 1968

Tańcz reggae - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
Tańcz reggae

Jacek Cygan 
👉👉👉👉


Gdy kupisz mi z diet
Luks Jumbo Jet
Zaproszę cię na Karaiby
Tam nawet na dnie rozrzucają perły
Tam nawet na dnie nie jest źle

Gdy kupisz mi z diet
Luks Jumbo Jet
Zaproszę cię na Karaiby
Tam porwie nas rytm, radości rytm
Tam schował się raj w cieniu palm

Tańcz reggae, tańcz reggae - żyj pod wiatr
Tańcz reggae, tańcz reggae - nie licz lat
Tańcz reggae, tańcz reggae - nie obiecuj mi nic
Tańcz reggae, tańcz reggae - żyj pod wiatr
Tańcz reggae, tańcz reggae - nie licz lat
Tańcz reggae, tańcz reggae - tu, gdzie taniec jest życiem tańcz
Reggae tańcz

Wiem, nici z twych diet
Spadł Jumbo Jet
W budżecie tak źle
Jak na diecie
Ty z tego się śmiej
Swój azyl miej
Włóż słońce na twarz
Reggae tańcz

Tańcz reggae, tańcz reggae...

Uczymy się życia - Jacek Cygan


Zdzisław Sośnicka
Uczymy się życia

Jacek Cygan 👉👉👉

Gdy dzień nie większy niż Europa
Nie daje się wyżalić
W sekundzie musisz błagać, grać i kląć
Po siatce pięter w górę, w górę
By potem spadać tak za rokiem - rok

Reklamy fantastycznych wizji
Zdumione oczy karmią
I tylko czasu brak, by trochę żyć

Uczymy się żyć - bez końca, bez początku
Uczymy się żyć - dwie obrączki, kilka wątków
Uczymy się żyć - spragnieni słodkich nagród
Uczymy się żyć - słono

Już znudził cię ten zbiór motyli
Kolekcja suchych żagli
Na przekór światu mylisz, mylisz się
Z miłości dwója, z życia dwója
Świadectwem ciężar powiek
I cienkim piórkiem czoło kreśli czas

Lecz jeśli tylko sił przybywa
Do biegu znów się zrywasz
Z nadzieją na życzliwy w końcu los

Uczymy się żyć - bez końca, bez początku
Uczymy się żyć - razem
Uczymy się żyć - na drogę kilka wątków
Uczymy się żyć - dalej

Wiem, że jesteś lwem - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
Wiem, że jesteś lwem

Jacek Cygan


Miałeś być złotym snem, a płoniesz sam
"Się masz"- mi rzucasz w drzwiach i zrywasz płaszcz
Znikasz na kilka dni, wracasz
Z oknem rozmawiasz wściekle zły
Ktoś dumny jak ty, śmieszny jak ty tam tkwi

Miałeś być Bruce'em Lee, obrusem z lip
Serce masz większe niż trzos, gdy zaczniesz pić
Lubisz przyjmować swe pozy
Gubisz się w nich i kochasz w nich
Kto inny by zmiękł, tylko nie lew, nie ty

Wiem, że jesteś lwem i dlatego ci z drogi schodzę
Wiem, że jesteś lwem, górą ognia pod cienkim lodem
Wiem, że jesteś lwem i wiem także, że król jest nagi
Wiem, że jesteś lwem i choć gwiazdy zakpiły z ciebie
Masz na królewskim niebie mnie

Miałeś być moim lwem, a boję się żyć
Klocki przestawiasz, gdy nie widzi cię nikt
Palisz horoskop i wierzysz
Pytasz, kto jeszcze ma ten znak
Czy żyje jak ty, czuje jak ty, co wart

Wiem, że jesteś lwem...

Cinema - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
Cinema

Jacek Cygan


Żal rośnie jak las - sto lat
Lodowce płoną jeszcze w nas
Choć zachwyt już przeminął
Spójrz - miłość to byłam ja
To, co ma w pieśni kiedyś żyć
To w życiu musi zginąć

Cinema, bo cinema
Podróż przez śmiech i płacz
Do pustych brzegów smutku
Cinema - spłoszony rytm dnia
Daje go Pantarej, już mniej

Więc, przekreśl to "więc"i już
Co łatwo przyszło musi iść
Namiętność jest jak Wena
Spójrz - wątek się rwie jak nić
A może tamto prawdą jest
A nas po prostu nie ma

Cinema, bo cinema
Podróż przez śmiech i płacz
Do pustych brzegów smutku
Cinema - spłoszony rytm dnia
Daje go Pantarej, już mniej

Realia - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
Realia

Jacek Cygan


Realia, realia
Ta sama, zmęczona twarz, szara twarz
Realia, realia
Banalnie ukryta łza, gorzki raj
I magia zdań, ach gdyby

Codziennie, od nowa
Kruszeją uczucia w nas
Realia, realia
Nie widzisz, nie czujesz

Co z nami, co ze mną
Jestem przejrzysta, kiedyś tak bliska
Przy tobie wciąż ginę
W słońcu, na linie mrok
Co z nami, co ze mną
Patrzysz przeze mnie na inne odmiennie
Co z nami, co ze mną
Ile gwiazd, ile łez spadło między nas
Co z nami, co ze mną
Oczy masz puste, chłodne jak lustra
Tak stoję przed tobą – szklane balkonu drzwi
Co z nami, co ze mną
Patrzysz przeze mnie na inne odmiennie
Co z nami, co ze mną
Ile gwiazd, ile łez spadło między nas

Bez gestu, bez słowa
Przestajesz dostrzegać mnie
Realia, realia
Tak bolą – realia

Co z nami, co ze mną...

Uczymy się żyć... - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
Uczymy się żyć bez końca

Jacek Cygan


Gdy dzień nie większy niż Europa
Nie daje się wyżalić
W sekundzie musisz błagać, grać i kląć
Po siatce pięter w górę, w górę
W kosmosu pukasz bramy
By potem spadać tak za rokiem rok
Reklamy fantastycznych wizji
Zdumione oczy karmią
I tylko czasu brak, by trochę żyć

Uczymy się żyć - bez końca, bez początku
Uczymy się żyć - dwie obrączki, kilka wątków
Uczymy się żyć - spragnieni słodkich nagród
Uczymy się żyć - słono

Już znudził cię ten zbiór motyli
Kolekcja suchych żagli
Na przekór światu mylisz, mylisz się
Z miłości dwója, z życia dwója
Świadectwem ciężar powiek
I cienkim piórkiem czoło kreśli czas
Lecz jeśli tylko sił przybywa
Do biegu znów się zrywasz
Z nadzieją na życzliwy w końcu los

Uczymy się żyć - bez końca, bez początku...

Uczymy się żyć - bez końca, bez początku
Uczymy się żyć - razem
Uczymy się żyć - na drogę kilka wątków
Uczymy się żyć - dalej

A ciebie lubię ot tak - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
A ciebie lubię ot tak


Jacek Cygan

Uwielbiam mewy, za ich lot
I przebiśniegi w mroźną noc
Zapatrzeć się w dal, aż do łez
Powietrzem czystym upić się w środku gór
Co tam gin, co tam rum

Uwielbiam w modzie dobry ton
I nad Pilicą z drewna dom
Obudzić się tam, w cieniu drzew
I słuchać serca, czy już
Pora gwiazd, pora zbóż

A ciebie lubię ot tak za ten cień
Co przez życie za mną chodzi
A ciebie lubię ot tak za ten blask
W moich snach
Lubię w tobie spokój gdy
Na niebie chmurzy się
I chmurzy w nas
I lubię z tobą zgubić się i odnaleźć

A ciebie lubię ot tak…

Uwielbiam wierzyć w dobre dni
A z imion - Jerzy - może być
Pocieszać cię, gdy zdradzi los
I dziwić się, że to tak, jakby dziś
A tu już tyle dni, tyle lat, tyle dni
Już razem tyle lat, tyle dni, tyle lat

Pilnuj oczu - Jacek Cygan


Stanisław Sojka - Pilnuj oczu

Jacek Cygan


Pilnuj oczu
Bo łzami zaleją ci drogę
Pilnuj włosów
Bo z żalu wypadną ci wszystkie
Pilnuj warg przygryzionych
I ściśniętych powiek
Pilnuj pięści
Stół złamią ogłuchły dudnieniem
Pilnuj nóg
Pod koła aut cię zawiodą
Pilnuj palców
Do krwi się zacisną na dłoniach
A kiedy już
Na wszystko zdołasz baczyć pięknie
Nie upilnujesz serca
Które w ciszy pęknie

Rysunki dla Jakuba - Jacek Cygan


Stanisław Sojka
Rysunki dla Jakuba

Jacek Cygan


To jest ziemia gromna, ogromna, hej
To jest niebo, w którym mieszka Pan Bóg
To gwiazda, z której ktoś wyrywa baobaby
To ludzi wielki tłum, zmęczone ślady stóp

Ludzie mają za ciężkie serca
By się w niebo wzbić
Ludzie mają, synu, serca
By złego się nie bać, by się nie dać

To ptaki godne, swobodne
To wodny znak, dziwny znak
To kuli ziemskiej pół, raz na dzień słońce wschodzi
W połówce drugiej, spójrz, na głowie chodzi świat

Słońce wstaje, Jakubie, z klęczek
By się w niebo wzbić
Ludzie mają za ciężkie serca
Za dużo w nich złego i dobrego

Słońce wstaje z klęczek
By się w niebo wzbić
Ludzie mają, synu, serca
By złego się nie bać
By się nie dać, by się nie bać...

Zrobimy sztorm - Jacek Cygan


Zrobimy sztorm


Jacek Cygan 👉👉👉


Na morzu powtarzają
Na lądzie powtarzają
Że dzieci i ryby
Dziś głosu nie mają
Musimy wspólnie wytłumaczyć
Że oni robią błąd
I wiecie co, i wiecie co
Zrobimy sztorm

Więc my będziemy szumieć
A wy będziecie wiać
Zrobimy straszne fale
A wy zrobicie wiatr
Więc my zrobimy „szu"
A wy zrobicie „wiu"
Uwaga zaczynamy
Trzymajcie się burt…

Lecz każdy sztorm się kończy
I zawsze po sztormie
Wychodzi piękne słońce
I morze jest spokojne
I wszystkie trudne sprawy
Na grzbiecie delfina żeglują do tej wyspy
Jaką jest dobry finał

Na lądzie powtarzają
Na morzu powtarzają
Że dzieci i ryby
Dziś głosu nie mają

Musimy wspólnie wytłumaczyć...

Więc my będziemy szumieć...

Wyk. Grzegorz Turnau  👉👉👉

Laleczka z saskiej porcelany - Jacek Cygan


Magda Fronczewska
Laleczka z saskiej porcelany

Jacek Cygan


Odkąd pamięta zawsze stała
Na toaletce obok lustra
W białych baletkach wychylona
W powietrzu uniesiona nóżka

Nudziła się wśród bibelotów
Kurz wyłapując w suknię złotą
I tylko z dołu perski dywan
Czasem jej puszczał perskie oko

Laleczka z saskiej porcelany
Twarz miała bladą jak pergamin
Nie miała taty ani mamy
I nie tęskniła ani ani

Aż dnia pewnego na komodzie
Prześliczny książę nagle stanął
Kapelusz miał w zastygłej dłoni
I piękny uśmiech z porcelany

A w niej zabiło małe serce
Co nie jest taką prostą sprawą
I śniła, że dla niego tańczy
A on ukradkiem bije brawo

Laleczka z saskiej porcelany...

Jej siostrą była dumna waza
A bratem zabytkowy lichtarz
Laleczka z saskiej porcelany
Maleńka śliczna pozytywka

Lecz jakże kruche bywa szczęście
W nietrwałym świecie z porcelany
Złośliwy wiatr zatrzasnął okno
I książę rozbił się na amen

I znowu stoi obok lustra
Na toaletce całkiem sama
I tylko jedna mała kropla
Spłynęła w dół po porcelanie

Laleczka z saskiej porcelany...

Kołysanki-strachanki - Jacek Cygan


Ryszard Rynkowski
Kołysanki-strachanki

Jacek Cygan


Na strychu jest okno na świat
Co tyle ma kurzu co lat
I kiedy ty smacznie już śpisz
Tam się zlatują straszne sny

Siadają ponad mapą i tam
Planują, co ma przyśnić się nam
I kogo nawiedzić ma sen
Przy którym z krzykiem zrywasz się

Strachanki potem nucą przez noc
Głosami, że aż jeży się włos
I jest upiornie i potwornie tak jest
Że aż spodobać może się

Gdy północ na ratuszu da znać
Przybywa tych najgorszych snów brać
Jest sen, co ciągle śni Frankenstein
I sen Drakuli, straszny tak

Nad ranem wyruszają co sił
I wtedy najokropniej się śni
I stają przy twym łóżku, choć tam
Ty sny pogodne, dobre masz

I krzyczą na te dobre twe sny
Zmykajcie, on jest nasz, on jest zły
I czasem mają rację te sny
Bo nawet człowiek dobry jest troszkę zły

Sny królów i złodziei już są
Piratów, katów, zbójów - ho ho
I nawet małych kłamców są sny
Co kłamią tylko troszkę jak ja i ty...