Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turnau G.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turnau G.. Pokaż wszystkie posty

Zrobimy sztorm - Jacek Cygan


Zrobimy sztorm


Jacek Cygan 👉👉👉


Na morzu powtarzają
Na lądzie powtarzają
Że dzieci i ryby
Dziś głosu nie mają
Musimy wspólnie wytłumaczyć
Że oni robią błąd
I wiecie co, i wiecie co
Zrobimy sztorm

Więc my będziemy szumieć
A wy będziecie wiać
Zrobimy straszne fale
A wy zrobicie wiatr
Więc my zrobimy „szu"
A wy zrobicie „wiu"
Uwaga zaczynamy
Trzymajcie się burt…

Lecz każdy sztorm się kończy
I zawsze po sztormie
Wychodzi piękne słońce
I morze jest spokojne
I wszystkie trudne sprawy
Na grzbiecie delfina żeglują do tej wyspy
Jaką jest dobry finał

Na lądzie powtarzają
Na morzu powtarzają
Że dzieci i ryby
Dziś głosu nie mają

Musimy wspólnie wytłumaczyć...

Więc my będziemy szumieć...

Wyk. Grzegorz Turnau  👉👉👉

Artyści i poeci - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Artyści i poeci

Marcin Sosnowski


Podobno gdzieś na świecie
W maleńkiej kawiarence
Artyści i poeci
Sprzedają swoje serca

I wymieniając myśli
Czytając swoje wiersze
Poeci i artyści
Słuchają grania świerszczy

A kiedy z nieba spadnie
Niespodziewany deszczyk
Wychodzą przed kawiarnię
Oglądać barwy tęczy

Po drugiej stronie tęczy
Aniołek lata z pędzlem
I bardzo mu się śpieszy
By zdążyć razem z deszczem

Kolorów nie zamienić
Nie mazać tak jak leci
Czekają na natchnienie
Artyści i poeci

A gdy już anioł przyśni
Diabelski sen na chmurce
Poeci i artyści
Szaleją w pasji twórczej

I potem jak wieść niesie
W maleńkiej kawiarence
Artyści i poeci
Sprzedają swoje serca

Grzegorz Turnau - Kompozytor 👉👉👉

Wiem - Andrzej Poniedzielski


WIEM


Andrzej Poniedzielski


Już widziało się, słyszało
przeczuwało, dotykało
lecz nam było ciągle mało
zamiast westchnąć czy powiedzieć
nam się chciało, chciało wiedzieć
nam się chciało
wiedzieć

Wiem - słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie
coś na trzepotanie powiek
wiem - dobrze wiem
wiem - drogi nasz tlen
na podwodność naszych wrażeń
stratosferę naszych marzeń
wiem - dobrze wiem, słodkie wiem

Dobrze, dobrze wiem - mówiłem
aż zjawiło się niemiło
tak jak obiad po musztardzie
obok mego kochanego
kocham kocham kocham kocham
inne słowo - bardziej

Wiem - słowo jak krem ...

Jestem pyłkiem, wiem - mówiłem
na tej wiedzy jak na miedzy
przesiedziałem długie lata
aż przypadkiem dowiedziałem się
że owszem - jestem pyłkiem
ale na wyjściowej marynarce świata

Wiem - słowo jak krem ...

Już widziało się, słyszało
przeczuwało, dotykało...

Grzegorz Turnau

Nie mam czasu - Grzegorz Turnau


Irena Santor - Nie mam czasu

Grzegorz Turnau

Masz taką śmieszną, niezbyt jasną twarz
"Czarnego psa" i inne rzeczy znasz
I smutki twe ogromne, rozpacze nieprzytomne
Wszystko to znam, pamiętam, zanadto aż

Mam taki pomysł, może śmieszny dziś
Czy mógłbyś jutro mi poświęcić myśl
Tym smutkom mym ogromnym
Rozpaczom nieprzytomnym
Tym, które znam i - przyznam - lepiej niż ty

Lecz ja już nie mam czasu
Po prostu nie mam czasu
Naprawdę nie mam czasu na twój czas
Lecz ja już nie mam czasu
Po prostu nie mam czasu
Naprawdę nie mam czasu na twój czas

Lecz ty znów nie masz czasu
Po prostu nie masz czasu
Naprawdę nie masz czasu na mój czas
Lecz my nie mamy czasu
Ciągle nie mamy czasu
Nigdy nie mamy czasu na swój czas

Musisz biec za swoim światłem
Musisz zdążyć tam przed zmierzchem
Musisz swego Horacego złapać w dzień
Moje światło jest pod ręką, moja rzeka płynie lekko
I naprawdę zmierzch już cicho wszedł przez sień...

Nie idźmy spać - Julia Hartwig


Grzegorz Turnau

Nie idźmy spać

Julia Hartwig

Nie idźmy jeszcze spać
Póki tak pięknie gra muzyka
Nie idźmy jeszcze spać
Póki nie świta

Póki umiemy stąpać za krokami nocy
W ciemności, z którą szukamy braterstwa
Nie idźmy jeszcze spać
Dopóki dźwięki gubią czas

Nie idźmy jeszcze spać

Nie idźmy spać...

Obraz: Samuel Colman

Jeszcze jestem - Andrzej Sikorowski

Danuta Rinn
Jeszcze jestem

Andrzej Sikorowski

Czasami ktoś mnie pyta
O życia dzień najlepszy
Która mnie bierze płyta
I który tomik wierszy
Czy lubię jeść nad miarę
I czy mnie cieszy bal
Z kim się łączyłam w parę
I czy mi czegoś żal

Życie człowieka rani
Ale to jedna rzecz
A druga rzecz, kochani
To się nie patrzeć wstecz
Odżywiam się białkami
A czasem traw szelestem
I w boju pod gwiazdami
I z porannymi łzami
Po prostu jeszcze jestem

Niektórzy mnie na straty spisali
Pal ich sześć
Show-biznes jest garbaty
I wiele trzeba znieść
Więc zmagam się, bo muszę
Z cytrynką pijąc gin
We wszystko wkładam duszę
Z nalepką „Danka Rinn”....

Cichosza - Michał Zabłocki

Grzegorz Turnau
Cichosza

Michał Zabłocki


Po cichu
po wielkiemu cichu
idu sobie ku miastu na zwiadu
i idu i patrzu

Na ulicach cichosza
na chodnikach cichosza
nie ma Mickiewicza
i nie ma Miłosza

Tu cichosza tam cicho
szaro brudno i zima
nie ma Słowackiego
i nie ma Tuwima...

Po cichu
po wielkiemu cichu
idu sobie i idu i idu
i patrzu i widzu

Bracka - Michał Zabłocki

Grzegorz Turnau
Bracka

Michał Zabłocki


Na północy ściął mróz
z nieba spadł wielki wóz
przykrył drogi pola i lasy
myśli zmarzły na lód
dobre sny zmorzył głód
lecz przynajmniej się można przestraszyć

na południu już skwar
miękki puch z nieba zdarł
kruchy pejzaż na piasek przepalił
jak upalnie mój boże
lecz przynajmniej być może
wreszcie byśmy się tam zakochali

a w krakowie na brackiej pada deszcz
gdy konieczność istnienia
trudna jest do zniesienia
w korytarzu i w kuchni pada też
przyklejony do ściany zwijam mokre dywany
nie od deszczu mokre lecz od łez

Lubię duchy - Michał Zabłocki


Grzegorz Turnau
Lubię duchy

Michał Zabłocki

Lubię czasem mieć w czubie
lubię iść aż się zgubię
gdzie się pejzaż otwiera
tam zabieram z sobą Tetmajera
lubię gdy mnie nie minie
przeciąg wiatru w kominie
mieć pod ręką się przyda
Słowackiego wtedy i Norwida
Słowackiego i Norwida

jeszcze bardziej lubię
to nie moja wina
czytać ci Puszkina
jeszcze bardziej lubię
gdy mi świat doskwiera
czytać ci Moliera

chciałbym być z tobą zawsze
miałbym znaczenie zbawcze
tylko Pieśń nad Pieśniami
słychać wciąż by było między nami
chciałbym na suchej łące leżeć
patrzeć na słońce
gdy nas mocno opala
to ochłody szukać u Mistrala
szukać u Mistrala

jeszcze bardziej chciałbym
aż mnie ktoś zatrzyma
czytać ci Tuwima
jeszcze bardziej chciałbym
czy w tym jest coś złego
czytać ci Goethego

duchy duchy krążą tu
szepcą cicho we mgle
słowo po słowie wywołujemy je
duchów duchów nie bój się
nie ma co się ich bać
nie chcą wystraszyć takich jak ty i ja

jeszcze chciałbym byś moja miła
nigdy mną już nie pogardziła
bardzo byłoby szkoda
stracić i Verlaine'a i Rimbauda
i Verlaine'a i Rimbauda

lecz najbardziej chciałbym
co komu do tego
czytać ci Dantego
lecz najbardziej chciałbym
gdy na płacz się zbiera
czytać ci Homera

Przepakowania - Michał Zabłocki


Grzegorz Turnau
Przepakowania

Jakiś czas temu zapadły mi w głowę
komutatory przestrzenno-czasowe
bo tylko one się wiążą czasami
w coś co potocznie nazwiemy węzłami

komutatory wiązane w centrale
będą już mogły rozrastać się stale
będzie wspaniale przez skórę to czuję
że telefonia się nie zablokuje

poza tym kabel optyczny dołączę
zabezpieczenia świecąco-wyjące
i konsekwencje awarii złagodzę
powód usunę i skutki uszkodzeń

czy mają wyższość oceńcie to sami
przepakowania nad przestrojeniami
przepakowanie potencjał ma duży
milion komórek bez trudu obsłużyć...

jako zaletę należy pojmować
szczelin czasowych dostępność dla słowa
słowo być musi w szczelinę wsunięte
po czym wychodzi za drugim zakrętem

ważne by wyszło jak weszło dokładnie
tak że ze środka mu nic nie wypadnie
słowa potrafią się gubić w centrali
żebyście nawet się nie spodziewali

przepakowane w szczelinie na nowo
można przemieścić i zyskać czasowo
a przestrajanie to znaczna już strata
wiem bo zajmuję się tym długie lata
jak akrobata

Nowomowa - Michał Zabłocki


Grzegorz Turnau
Nowomowa

Z żalem opuszczam przyłbicę
zakładam żelazną zbroję
będę się bronił przed słowem
chociaż słowa się nie boję

nie mam ci jak odpowiedzieć
dyskurs to nie naukowy
niepostrzeżenie chcesz
wniknąć
do mojej zakutej głowy

lecz ja żyję inaczej
lecz ja czasu nie tracę
wymyślam wciąż stare słowa
nie zwiedzie mnie nowomowa
wymyślam wciąż stare słowa
nie zwiedzie mnie nowomowa

szanuję cię za całą resztę
i ściskam ci obie dłonie
chociaż widzę że jesteś
zupełnie po drugiej stronie

sam się raczej skaleczę
wypalę sobie to znamię
słowo wprzęgnięte do walki
ze swej natury kłamie

Motyliada - Michał Zabłocki


Grzegorz Turnau
Motyliada


W drugim końcu świata
trwa pełnia lata
motyl sobie lata
jak akrobata

tutaj sroga zima
mróz mocno trzyma
siły człowiek ni ma
mrugać oczyma

ludzie uwaga
nie naróbcie krzyku
przeżyć nam pomaga
motyl na równiku

bo wystarczył trzepot
skrzydeł motyla
żeby się przekrzywił
kubek tam i wylał

kubek przebrał miarę
wody w jeziorze
która się przelała
na pełne morze

morze się nagrzało
i siłą prądu
klimat pozmieniało
naszego lądu

upał przyszedł na wieś
i na przedmieścia
w mieście się zrobiło
stopni dwadzieścia

Dobrani do pary - Michał Zabłocki

Grzegorz Turnau
Dobrani do pary

Dobry człowieku rozumiem twój ból
sam też wypadam z najlepszych swych ról
sam się obsadzam nie tak jak bym chciał
ktoś mi tę rolę wymyślił i dał
ty jesteś księgą tak samo jak ja
będę cię czytał wieczorem co dnia
poprzez granice przeniosę twą treść
zawsze cię będę ze sobą już nieść

ja w tobie
ty we mnie
zaklęci
wzajemnie
bez granic
i miary
dobrani
do pary...

w lustrze cię widzę przed sobą co dzień
za tobą chodzi z kolei mój cień
jedna istota i taki sam plan
komunikuję sam sobie twój stan

ty jesteś księgą tak samo jak ja
będę cię czytał wieczorem co dnia
poprzez granice przeniosę twą treść
zawsze cię będę ze sobą już nieść

Tak naprawdę nie dzieje się nic - Michał Zabłocki

Grzegorz Turnau, Maryla Rodowicz 
Tak naprawdę nie dzieje się nic

Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
czy księgę mądrą napiszesz,
będziesz zawsze mieć w głowie
tę samą pustkę i ciszę.

Słowo to zimny powiew
nagłego wiatru w przestworze;
może orzeźwi cię, ale
donikąd dojść nie pomoże.

Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
wódka w parku wypita albo zachód słońca,
lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
i nie stanie się nic - aż do końca.

Zaufaj tylko warg splotom,
bełkotom niezrozumiałym,
gestom w próżni zawisłym,
niedoskonałym.

Między ciszą a ciszą - Michał Zabłocki

Grzegorz Turnau
Między ciszą a ciszą

Michał Zabłocki

Między ciszą a ciszą
Sprawy się kołyszą
I idą, i płyną
Póki nie przeminą
Każdy swoje sprawy
Trochę dla zabawy
Popycha przed siebie
Po zielonym niebie

A ja leżę, i leżę, i leżę
I nikomu nie ufam
I nikomu nie wierzę
A ja czekam, i czekam, i czekam
Ciszę wplatam we włosy
I na palce nawlekam
Na palce nawlekam

Między ciszą a ciszą
Sprawy się kołyszą
Czasem trwają w bezruchu
Klepią się po brzuchu
Ale czasem i one
Lecą jak szalone
Wystrzelają w przestworza
I spadają do morza

A ja leżę...

Między ciszą a ciszą
Sprawy się kołyszą
Sprawy martwe i żywe
Nie do końca prawdziwe
Między ciszą a ciszą
Sprawy się kołyszą
I idą, i płyną
Póki nie przeminą...

A ja czekam, i czekam, i czekam
I tylko ciebie wciąż wołam
Ciebie wzywam z daleka
Więc ja leżę, i leżę, i leżę
Bo tylko tobie zaufam
Tylko tobie uwierzę...

Tutaj jestem - Michał Zabłocki

Grzegorz Turnau - Tutaj jestem

Michał Zabłocki

Tutaj jestem, gdzie byłem
Gdzie się urodziłem
Tu się wychowałem
I tutaj zostałem

Mogłem jechać, wyjechać
I stąd się oddalić
Ale jednak zostałem
Z tymi, co zostali

Może lepiej by było, kto by to ocenił
Gdybym rzucił to wszystko, miejsce bycia zmienił
Mogłem jechać, wyjechać i stąd się oddalić
Ale jednak zostałem z tymi, co zostali

Tutaj jestem, gdzie byłem
Gdzie się urodziłem
Tu się wychowałem
I tutaj zostałem

Pomyślałem
To samo słońce wszędzie świeci
Więc gdzie byli dziadkowie
Będą moje dzieci

Nie ma co nigdzie jechać
Nigdzie się poruszać
Chyba, że cię do tego
Niemoc życia zmusza

Czy ci się tutaj uda
Czy ci się nie uda
Czy cię byt zaciekawi
Czy cię strawi nuda

Pomyśl, że o tym nigdy się nie dowiesz
Jeśli wszystko zostawisz i pojedziesz sobie

Wiktor Korecki













Późnojesienny wiersz Pana Cogito - Zbigniew Herbert


Natasza Czarmińska, Katarzyna Groniec
Późnojesienny wiersz Pana Cogito
przeznaczony dla kobiecych pism

Zbigniew Herbert

Pora spadania jabłek jeszcze liście się bronią
rankiem mgły coraz cięższe łysieje powietrze
ostatnie ziarna miodu pierwsza czerwień klonów
zabity lis na polu rozstrzelana przestrzeń

jabłka zejdą pod ziemię pnie podejdą do oczu
zatrzasną liście w kufrach i odezwie się drewno
słychać teraz wyraźnie jak planety się toczą
wschodzi wysoki księżyc przyjm na oczy bielmo

Muzyka: Jan Kanty Pawluśkiewicz, Grzegorz Turnau

Obraz: Life is photo

Brzeg - Ewa Lipska


Anna Szałapak - Brzeg

Ewa Lipska

Kto ten zamek tak ogłuszył
że w umarłym stroju stoi.
Czyja młodość przestarzała
ściera czasem kurz z pokoi.
I wygląda smutno z okien
przymierzając różne twarze.
Czyje serce jeszcze bije
wolniuteńko w mdłym zegarze.

Żart okrutny. Nie poznaję
twego głosu chociaż krzyczysz.
I lat naszych popękanych
nie potrafię się doliczyć.
Żart okrutny. Nie wiem nawet
z jakich idę linii rąk.
Nie znam siebie. Ani ciebie.
Kto jest Stamtąd. Kto jest Stąd.

Żart okrutny. Moje imię
z imion wszystkich ktoś wywołał.
lata raz rzucone w wodę
zataczały wkoło koła.
Coraz większe. Coraz więcej.
Coraz częściej czas mój biegł.
Koła biegły coraz gęściej.
I wyraźniej ciemniał brzeg...

Deus ex machina - Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka
Deus ex machina

Daj mi panie rozpoznanie
Bym wiedziała co jest co
Czy mam wszystko mówić mamie
Czy zachować to i to
To i to, ta i ta
Deus ex machina...

Daj mi panie rozpoznanie
Kim ja jestem kim ach kim
Czy ma zostać leśnym drwalem
Czy z wojskami iść na Rzym

Daj mi panie rozpoznanie
Czy ja z dobrych czy ze złych
Czy to twoje jest rozdanie
Czy mam karty w rękach swych

Daj mi Panie rozpoznanie
czy mam oddać się na złom,
czy dostawszy tęgie lanie -
jeszcze nie pchać się na prom

Daj mi panie rozpoznanie
Czy szaleństwo jest tuż, tuż
Czy to tyś miał panie w planie
Żeby nie żałować róż

Daj mi panie rozpoznanie
Czy zaryczy ranny łoś
Kiedy przyjdzie już konanie
Czy zapali światło ktoś