Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Doisenau R.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Doisenau R.. Pokaż wszystkie posty

Zwiędłe liście - Martwe liście

Jacques Prevert

Juliette Greco - Les Feuilles Mortes
Jan Danek - Zwiędłe liście - Martwe liście

Jacques Prevert - Henryk Rostworowski

Wiatr zmiata liście zeschnięte na stos
Kiedy już jesień postrąca je z drzew
Smutków i wspomnień podobny jest los
I nic tu żal nie pomoże czy gniew

Wiatr zmiata liście zeschnięte na stos
Bo komu się zda taki liść
Tak samo był prośby daremny głos
Gdyś powiedziała, że musisz już iść

I wiem, że wiatr mroźny cię niesie
Jak liść jesienny, co spadł
Lecz wiem, że odnajdzie twój ślad
Ta piosenka sprzed wielu lat

Bo piosnka ta nam przypomina
Że byłaś ty i byłem ja
Odpowiedz mi, czyja to wina
Że nadszedł kres pewnego dnia

Powiedz mi, czy wiesz, gdzie przyczyna
Tych moich trosk i moich łez
Może być, że jesień temu winna
Że liści i serc ten sam los

Liście zeschnięte rozgonił już wiatr
Liście pożółkłe - któż o nie dziś dba
Ty z nimi razem odeszłaś gdzieś w świat
Tylko piosenka została i ja

Wiosną do słońca liść każdy się pnie
A potem już zwykły jest bieg
Po lecie te liście z drzew jesień rwie
A zimą całunem okryje śnieg

I nikt kolejności tu nie zmieni
Że tak już jest, dobrze wiem
Lecz musi odnaleźć twój ślad
Ta piosenka sprzed wielu lat...

Fot. Robert Doisenau

Paryski charleston mego dziadka - Andrzej Bianusz


Wiktor Zatwarski
Paryski charleston mego dziadka

Andrzej Bianusz

Mój dziadzio mitoman i kpiarz, i łgarz
A z tym - uroczy starszy pan
Wychwalał nam Paryż, a był w nim raz
Ach, jakże ceniły go tam

Annette z Quartier Latin
Niejaka Diana z Saint-Germain
Catherine, Christine, Josette
Michelle oraz Antoinette

A ja, gdy go słucham, udaję, że wierzę
"No tak, to fakt!"
Bo dziadzio już sam wierzy szczerze
Że było to tak

Że on w Quartier Latin
I ta dziewczyna cud z Saint-Germain
I tej muzyczki ton
I Paryż, i ten charleston

A dziś charlestona tańczymy znów
W Paryżu także byłem raz
Więc w moich wspomnieniach, przeczuwam już
Pojawią się za jakiś czas

Annette z Quartier Latin
Niejaka Diana z Saint-Germain
Catherine, Christine, Josette
Michelle oraz Antoinette

A wnuk będzie słuchał, udając, że wierzy:
"Mów, dziadziu, mów!"
To nic, że twój wnuk zęby szczerzy
Słuchając twych słów

Więc był Quartier Latin
I cud-dziewczyna na Saint-Germain
I tej muzyczki ton
I Paryż, i ten charleston...

Jeden przystanek dalej - Jerzy Miller

Robert Doisenau

Sława Przybylska
Jeden przystanek dalej

Jerzy Miller

Dwoje samotnych w ogromnym mieście
Czemu się spotkać nie mogło wcześniej
Listy wysłane na poste restante
Słowa rzucane na wiatr, na wiatr

O jeden przystanek dalej
Jazdy dzwoniącym tramwajem
Tam szczęście rozdawał los
Takie prawdziwe, zwyczajne
Złożone z uśmiechów i trosk

O jeden przystanek dalej
Jazdy dzwoniącym tramwajem
Tam dzisiaj nie czeka nikt
Ulic już nazwy nieznane
I tylko szare dni

Dwoje samotnych w ogromnym mieście
Co noc w odwrocie, co noc w ucieczce
Dziś się poznali, a jutro znów
Wchłonie ich szary z powrotem bruk...

Która to już wspólna wiosna - Wojciech Młynarski

Robert Doisenau

Zbigniew Zamachowski
Która to już wspólna wiosna

Wojciech Młynarski

Która to już wspólna wiosna
Która to zim delikatna biel 
Zostaje w nas przeżyty wspólnie czas
Rozmowa, łóżko, stół dzielony pół na pół
Dzień po dniu, pół na pół

Bo życie siłę i spokój ma
Gdy świtem się nie boisz dnia
Gdy troski dzieli się przez dwa
I gdy myśli jak złote ćmy
Szepczą co robić by
By pokochać wciąż mocniej, mocniej
Żeby nie było żal żyć
Trzeba kochać, mocniej kochać

Która to już wspólna wiosna
Który to lat bursztynowy blask
Ogarnie nas ten przeszło-przyszły czas
Bym jego upływ czuł dzielony pół na pół
Dzień po dniu, pół na pół

Paryż o kabanosie - Jeremi Przybora


Jeremi Przybora
Paryż o kabanosie - Paris au kabanos

Po Marsowych Polach
Czy po d'Antin Chaussée
Idzie wesół Polak
Z własnym kabanosem
Jeszcze ranna rosa
Skrzy się w Tuileries
A on kabanosa
Wyjął i go ji

Paris, Paris
Paris au kabanos
Paryż o kabanosie
I szklance Eau de Seine
Ach, kalkuluje to się
Tak tanio jak piękny sen
Paryż o kabanosie
Gdy ześle ci go los
Nie zapomina go się
Paris au kabanos
Nie zapomina go się
Paris au kabanos

Mademoiselle, mademoiselle
Attendez, attendez
Regardez, s'il vous plaît
Ça, ça, c'est le kabanos

Bessa ani hossa
Go nie martwi franka
Polak kabanosa
W garści ma, nie w bankach
Niech tam dziewczę bose
Striptiz robi im
Polak kabanosem
Się obejdzie swym

Paris, Paris...

Mademoiselle, mademoiselle
C'est la spécialité polonaise
Le, le kabanos, goûtez, goûtez un peu

Gdy już w szczęściu pieszym
Z rzadka schodząc w metro
Kilometry przeszedł
I zjadł szereg metrów
Wraca, choć by został
Jeszcze parę dni
Bo od kabanosa
Już Polaka mdli

Paris, Paris...

Parce que, au fond
Paris c'est, c'est Paris
Même au kabanos
Vive la France!
Vive le centième anniversaire
De la mort de Berlioz!

Paryż o kabanosie...

Paryż Roberta Doisenau
Lata 50-te

Emigracja - Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka
Emigracja

Dla małego chłopca
ocean jest abstrakcją,
szarą miałką pustką,
którą trzeba przebyć,
aby z archipelagu „jest"
dobić do portu „nie ma".
Nie ma Fafika,
nie ma dziury w płocie,
którą wydarłeś własnymi rękami,
nie ma małej dziewczynki,
która biegnie po schodach
ze skaleczoną nóżką.
Nie ma stalki i atramentu,
nie ma lekcji NOK-u, PW i wychowawczej,
nie ma podciągania oczek...
Jest wyjazd.
Najpierw długo, długo nic,
Murzyni,
a potem długo.

Fot. Robert Doisenau

Na strunach szyn - Agata Miklaszewska


Michał Bajor- Na strunach szyn

Agata Miklaszewska
Maryna Miklaszewska


To znaczy tak niewiele, prawie nic
W półmroku twoja twarz, monety błysk
Tylko dotknięcie ciepłe rąk
Gdzieś w tunelu metra song
Na twardej ławce kilka słów
Jakaś ballada, jakiś blues

Czy może świat odmienić jeden gest
I czyjeś słowa dwa, co brzmią jak wiersz
Bilet powrotny czytam dziś
Jak do ciebie niewysłany list
Może odnajdę właśnie tu
Miejsce na ziemi, mały punkt

Sens niemówionych słów
Dźwięk niezagranych nut
Blask niezapalonych jeszcze lamp
Nie mów nic, czy słyszysz mnie
W zamęcie wokół nas

Sens niemówionych słów
Dźwięk niezagranych nut
Blask niezapalonych jeszcze lamp
Nie mów nic, na strunach szyn
Orkiestra może grać

Szukałem ciebie długo, dobrze wiem
Nie muszę dalej iść, by znaleźć cel
Koniec podróży dobrze znam
To twój uśmiech, twoja twarz
Jeszcze nie odchodź, powiedz mi
Że chcesz na zawsze ze mną być

To znaczy tak niewiele, tylko my
Kto z nas obudzi się, czy ja, czy ty
Bo rzeczywistość była snem
Noc za nocą, dzień za dniem
Czy mam powiedzieć "kocham cię"
Czy prosić "zostań, nie zostawiaj mnie"

Dźwięk niezagranych nut
Blask niezapalonych jeszcze lamp
Nie mów nic, czy słyszysz mnie
W zamęcie wokół nas

Sens niewyznanych słów
Dźwięk niezagranych nut
W mrok, w tunel miłości ze mną wejdź
Nie mów nic, na strunach szyn
Orkiestra może grać

Fot. 2 - Robert Doisenau

Coin de rue - Róg ulicy


Charles Trenet - Coin de rue
Barbara Muszyńska - Róg ulicy

Maria Modrakowska

Tej uliczki starej róg
Tyle uroków krył
Krzywy płot, dziurawy bruk
Sceną zabaw mych był
Urwipołciów cały rój
Między nimi i ja
Co dzień wiódł tam srogi bój
Lub w guziki grał

Ale dziś kawiarnia tam jest
Kryształami przejrzystych lśni szyb
Pod oknami kwieciarka sprzedaje bez
Błyszczy neonów nimb

Na tym rogu miałam z nim
Pierwsze me rendez-vous
Lat piętnaście, w głowie pstro
A w kieszeni dwa sou
Pierwsza miłość, zawód, łzy
Wielkich nadziei wzlot
Niósł mi w darze cichy zmrok
Właśnie na rogu tym

Tyle miast przebiegłam i dróg
Tyle lądów poznałam i mórz
Ale zawsze uliczki tej starej róg
Był spełnieniem mych snów

Chociaż lata szybko mkną
Wszystko chyli się w cień
Obraz mych rodzinnych stron
Żywy jest po dziś dzień
Marzę, aby ujrzeć znów
Chociażby jeszcze raz
Tej uliczki starej róg
W mieście najmilszym z miast

Robert Doisenau









Opium - Jonasz Kofta

Robert Doisenau
Jonasz Kofta - Opium

Śpimy pod mostem
Życie jest proste
Na wino zawsze starcza nam
Żyjemy obok
Jesteśmy sobą
Czy wiecie, kto to jest kloszard?
Kloszard to człowiek
Co rzekł raz sobie
Że chce być wolny, wolny jak ptak
Przestał się spieszyć
Życie go cieszy
Na grzbiet wystarczy kilka szmat

Byłem bankierem
Ja, profesorem
Lecz chore wokół wszystko jest
Na co nam fikcja
Ważna pozycja
W śmietnikach znajdziesz
Co tylko chcesz
Wschodnie trucizny
To wszystko kpina
Jakby we Francji zabrakło wina
Co ich popycha?
Jaka przyczyna?
Jakby we Francji zabrakło wina
Jaka przyczyna?
Jaka cholera?
Powiem ci. Pycha albo kariera

Za życia kłamstwo
Zawsze się płaci
Biedni oszuści, degeneraci
Żyją nerwowo
Czy też za łatwo
Jakby we Francji wina zabrakło
Palą te różne wschodnie koszmary
Nam to nie grozi
Nie grozi, stary
Śpimy pod mostem
Życie jest proste
Niczego nie potrzeba nam
Kawałek chleba
Kawałek nieba
Kloszard to jest największy pan

Kloszard to człowiek
Co rzekł raz sobie
Że chce być wolny
Wolny jak ptak
Przestał się spieszyć
Życie go cieszy
To nic trudnego, spróbuj tak

Kto ma takie wspomnienia jak my - Zbigniew Stawecki


Ewa Śnieżanka
Koto ma takie wspomnienia jak my

Zbigniew Stawecki

Wychowałam się tutaj
Pośród dziewczyn chłopaków
Najpierw Wolska Reduta
Potem swojski Czerniaków
Tutaj głośno ryczałam
Gdy rozbiłeś mi nos
Potem byłam jak skała
Gdyś chciał związać mój los

Przyznaj
Kto ma takie wspomnienia jak my
Kto w Łazienkach śnieżkami się bił
W Wilanowie pogubił swe sny
Po Starówce uganiał co sił
Nie rachował ni nocy ni dni
I Warszawy się uczył na pamięć
Kto ma takie wspomnienia jak my
Póki życia w Warszawie zostanie

Pokochałam cię głupio
Jak dziewczyna warszawska
Moje serce tyś kupił
Tą miłością do miasta
No i jeszcze do tego
Żeś to właśnie był ty
Nierozłącznie z Warszawą
Nasze szczęście i my

Powiedz
Kto ma takie wspomnienia jak my...

Fot. Robert Doisenau

Sentymentalny dzień - Andrzej Kuryło


Urszula Sipińska
Sentymentalny dzień


Andrzej Kuryło

Tak niedawno byłam w kinie
Na sentymentalnym filmie
Krzesło obok było puste
Jakbyś miał się trochę spóźnić
I poczułam na policzkach ślady łez
Sentymentalny dzień

Niby dawno już wyrosłam
Z atmosfery ckliwych rozstań
Już nie chwyta mnie za serce
Na ekranie czyjeś szczęście
Sama sobie więc się dziwię, co mi jest
Sentymentalny dzień

Bądź zdrów, gdziekolwiek jesteś
Bądź zdrów, niech ci się wiedzie
Bądź zdrów, powtarzam w myśli
Bądź zdrów, niech ci się przyśnię

Mogłam czekać z obiadami
Ścierać kurze z fotografii
Mogłam ciebie mieć na własność
Za ten romantyczny pastisz
I pomyśleć, że dziś nie wiem, czego chcę
Sentymentalny dzień

Fot. Robert Doisenau

Mademoiselle - Jan Gałkowski

Olgierd Buczek
Mademoiselle


Jan Gałkowski


Gdy w płaszczyku rozwianym
Cieniem parku szła
Jak bulwarem Sekwany
U schyłku dnia
Spojrzałem i pomyślałem
Że to chyba właśnie ta

Mademoiselle, nie spodziewałem się
Mademoiselle, zakłopotałem się
Mademoiselle, cóż teraz robić mamy
Jeżeli już się znamy
Za tydzień się spotkamy
I tak powitam cię

Mademoiselle, nie spodziewałem się
Mademoiselle, że zakochałem się
Mademoiselle, na pewno nikt nie widzi
I nie ma co się wstydzić
Czekałem cały tydzień
By pocałować cię

Żółty kielich żonkili zarumienił się
Żółte płatki rozchylił, pocałuj mnie
Wiosną, jesienią i latem
Zawsze będę witał cię...

Fot. Robert Doisenau

Był sobie taki czas - Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka
Był sobie taki czas

Był sobie taki czas,
gdy Pan Bóg lubił nas
i do Paryża wysłał
sam na sam...
Patrzyłeś na mnie tak,
jak w niebo patrzy ptak,
i nie wstyd było hotelowych bram…

Do dzisiaj mi się śni
nasz kąt w Croix-Berny,
choć teraz wszystko jedno –
ten czy ten!
Tam świt nad Saint Lazare,
tu noc i pusty bar,
a ty mi mówisz: „Paryż
to był sen...”.

Tam światła na Pigalle,
a tutaj – sina dal,
a ty mi mówisz: „Głupia, po co tak?”.
Ten chłopak, z którym śpię,
nie pije Chambertin
i też mi mówi: „Paryż – sensu brak”.

W Paryżu kwitną bzy,
gdy u nas niedźwiedź śpi
i czarne chmury goni halny wiatr!
Przywykłabym ja, lecz
przeszkadza jedna rzecz,
ten Paryż, modry Paryż
z tamtych lat!
Choć jesień rzeźbi twarz,
poczekam sobie, aż
zapukasz, miły, znowu
do mych drzwi...
I wtem odpłynie w świat
nasz Paryż z dawnych lat,
bo Paryż będzie wszędzie
tam, gdzie ty...

Fot. Robert Doisenau

Spotykamy się na moście - Karol Kord

Robert Doisenau

Hanna Rek
Spotykamy się na moście

Karol Kord

Nie bywamy razem w kinie
Nie siedzimy w bzów gęstwinie
Zasłuchani
W żadnej cichej kawiarence
Nie trzymamy się za ręce
Zadumani
Staroświeckim obyczajem
Nie błądzimy nad ruczajem
No bo po co
Nie wzdychamy do księżyca
Gwiezdny kram nas nie zachwyca
Ale nocą

Spotykamy się na moście
Który łączy dwie tęsknoty
Który łączy dwie miłości
Napowietrznym łukiem złotym
Rozkwitają dwie miłości
Serca dwa z zachwytu giną
Na fikcyjnym złotym moście
Zawieszonym nad głębiną

W dzień nie wiemy nic o sobie
Ty coś robisz, ja też robię
Coś dla chleba
Odwiedzamy sklepy, pralnie
I żyjemy tak realnie
Jak potrzeba
Przybieramy śmieszne pozy
Powtarzamy pełne prozy
Głupie zdania
Lecz gdy nocy czarna grzywa
Świat ogarnie, gdy nadpływa
Czas kochania

Spotykamy się na moście…

A gdy wstaje świt na niebie
Gdy ożyją biura, sklepy
Nie ma mostu, nie ma ciebie
Tylko jest zaułek ślepy