Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gintrowski P.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gintrowski P.. Pokaż wszystkie posty

Canzona - Ewa Błaszczyk

Jean-Paul Avisse

Ewa Błaszczyk - Canzona

Adriana Szymańska

Pomiędzy niebem a ziemią
W tę przestrzeń duszą wpatrzona
To słońce chwytam, to księżyc
Ani żyję, ani konam

Pomiędzy jawą a śnieniem
Nie wzywam cię, nie przeklinam
Wyciągam tylko ramiona
Moja bardzo wielka wina

A ty jak księżyc zbielały
A ty jak słońce ognisty
Rozłąką palisz mi ciało
Nie odpowiadasz na listy
A ty jak słońce daleki
A ty jak księżyc się płonisz
Światłem mi krwawią powieki
Lecz jak dotknąć twoich dłoni

Pomiędzy płaczem a śmiechem
W tęsknoty ślepej obłędzie
Wciąż kartki rwę z kalendarza
Było, było już nie będzie

Pomiędzy wczoraj a dzisiaj
Świetliste przepaście wspomnień
Z najgłębszej nawet ciemności
Twoje oczy świecą do mnie

Miedziane mieszkanie - Agnieszka Osiecka


Teresa Budzisz-Krzyżanowska
Miedziane mieszkanie

Agnieszka Osiecka


Małe mieszkanko na Bożym Świecie,
zielony fotel, zielone drzwi,
za oknem słońce
wesoło świeci,
wieczorem księżyc wesoło lśni.

To zielone mieszkanie,
panowie i panie.
na starej fotografii śpi...

Drugie mieszkanie,
mieszkanie z miedzi,
miedziany fotel, miedziane drzwi,
za stołem żonka wesoło bredzi,
a jej kochanek wesoło drwi.

To miedziane mieszkanie,
panowie i panie,
ma zdartej fotografii śpi...

Trzecie mieszkanie,
mieszkanie czarne,
fotele czarne i czarne drzwi,
poranki parne i noce parne,
a dni już nie ma.
Bo po co dni?

To ostatnie mieszkanie,
panowie i panie,
najbardziej odpowiada mi...

Na fot. T. Budzisz-Krzyżanowska

Do dna - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Do dna

Agnieszka Osiecka


Nie cierpię swego pyska
o czwartej nad ranem,
gdy krwawe oko błyska
po nocy pijanej.
Po nocy pijanej
ręka drży, anioł śpi.
Nocny diabeł -
czarna się zaczyna gra:
łap za flaszkę i do dna,
i do dna!

Do dna, do dna, do dna -
za naszych kobiet posiwiałe sny,
do dna, do dna, do dna -
za podłe noce i podlejsze dni,
do dna, do dna, do dna -
za jeszcze jeden ordynarny świt,
do dna, do dna, do dna -
za jeszcze jeden chmurno-durny beat.

Dopóki śpią upiory
karetka nie wyje
i lis pilnuje nory
i kruk wciąga szyję,
i kruk wycina szyje.
Ręka drży, anioł śpi.
Nocny diabeł -
czarna się zaczyna gra:
łap za flaszkę i do dna, i do dna!

Do dna, do dna, do dna!

Wybacz mamasza - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Wybacz, mamasza

Agnieszka Osiecka


Jutro cię wezmę ze szpitalnych sal,
jutro, mateczko, wyprawimy bal.
Strach, co serce dławi,
w kącie się postawi,
jeszcze się rozbawi
mama ma...

Wybacz, mamasza,
przepraszam
za nie zjedzonych,
odtrąconych śniadań moc,
za przepłakany ranek,
za zmarnowaną noc.
Przepraszam,
wybacz, mamasza...

Ja się zmienię,
świat się zmieni,
będzie lato.
Zaśpiewamy z całych sił.
Tak jak ty śpiewałaś z tatą,
dopóki tata nami był.

On też przepraszał -
wybacz, mamasza,
za nie zjedzonych,
odtrąconych śniadań moc,
za przepłakany ranek,
za zmarnowaną noc.
Przepraszał -
wybacz mamasza...

Modlitwa o wschodzie słońca - Natan Tenenbaum


Jacek Wójcicki
Modlitwa o wschodzie słońca


Natan Tenenbau

Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
Przed mocą Twoją się ukorzę
Ale chroń mnie, Panie, od pogardy
Przed nienawiścią strzeż mnie, Boże

Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj

Co postanowisz, niech się ziści
Niechaj się wola Twoja stanie
Ale zbaw mnie od nienawiści
I ocal mnie od pogardy Panie...

Czarne perfumy - Agnieszka Osiecka

Krystyna Janda
Czarne perfumy

Agnieszka Osiecka


No to czego chcesz?
Moje kiecki chcesz - to bierz.
Niebogaty z ciebie czart,
bierz co chcesz:
czarne perfumy, tuzin kart.
No to o co grasz?
Parę oczu chcesz - to masz,
parę kobiet, parę lat,
bierz co chcesz,
gramy na forsę: szach i mat.

Pan unosi brew,
pan apetyt ma na krew,
bardzo proszę - podpis mój.
Jasna rzecz, gra jest o skórę,
nie o strój.
No, jak tak to tak.
Jest pergamin, sznur i hak,
popatrz, diable prosto w twarz,
graj va banque.
Moje warunki dawno znasz.

Na zakręcie - Agnieszka Osiecka

Krystyna Janda - Na zakręcie

Agnieszka Osiecka

Dobrze się pan czuje?
To świetnie,
właśnie widzę - jasny wzrok, równy krok
jak w marszu.

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Moje prawo to jest pańskie lewo.
Pan widzi: krzesło, ławkę, stół,
a ja - rozdarte drzewo.
Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Ode mnie widać niebo przekrzywione.
Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół.
Pan kocha swoją żonę.

Pora wracać, bo papieros zgaśnie.
Niedługo, proszę pana, będzie rano.
Żona czeka, pewnie wcale dziś nie zaśnie.
A robotnicy wstaną.

A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Migają światła rozmaitych możliwości.
Pan mówi: basta, pauza, pat.
I pan mi nie zazdrości.

Papierowe kwiaty - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Papierowe kwiaty

Agnieszka Osiecka


Świat smakuje jak machora
a machora jak ten świat,
kiedy przyjdzie na mnie pora
sam wyostrzę czarny bat.
Denaturki nie uznaję,
taki ze mnie twardy lord
i nie cierpię, proszę panien,
waszych ukraszonych mord!

Papierowe kwiaty,
papierowe łzy,
papierowe dusze,
papierowe sny...
Papierowych kwiatów
nie chcę mieć nad głową,
kiedy księżyc płynie
nocą papierową...

Jutro, jutro będzie futro,
a pojutrze - czarny dół,
futro, futro - jutro, jutro
do łopaty stanie wół.
Czy to sunie lafirynda,
czy to przy niej car, czy cham;
na te rzeczy sobie dyndam
i ze śmiercią w durnia gram!!!

Śpij, Kostia, śpij - Agnieszka Osiecka


Marek Richter
Śpij, Kostia, śpij

Agnieszka Osiecka


Śpij Kostia, śpij,
A potem zbudź się i wódkę pij.
Śpij Kostia, Kostiusza śpij.
Śpij na umór, na ból, na ból, na fart,
A potem w szkodę, a potem na start.
Ech, ech czysty śmiech.

Kiedyśmy byli chłopakami,
Tośmy biegali z balonami.
Kiedyśmy byli kolegami,
Tośmy tańczyli z kobietami.
Kiedyśmy byli mężczyznami,
Tośmy żenili się z żonami.
Ech, ech, ech czysty śmiech.
A dziś jesteśmy ptaki wolne, kwiaty polne...

Wyj Kostia, wyj,
A potem wypij na krzywy ryj.
Wyj Kostia, Kostiusza wyj.
Patrz jak piękny jest księżyc, jak cudny jest dzień,
Jeszcze piękniejszy śmiertelny cień...

Kiedyśmy byli chłopakami...

Jak ślepe krety - Agnieszka Osiecka


Marek Richter - Jak ślepe krety

Agnieszka Osiecka

Dopóki jeszcze się tli
iskierka ciepła w oczach twych,
to jeszcze jest coś,
to jeszcze warto żyć.
Dopóki jeszcze się gra
w pokera, w oczko, w byle co,
to owszem, owszem, tralala,
to jeszcze nie jest dno.

Tylko nie pytaj za dużo
i nie wchodź w to,
dlaczego, po co, kto.
Jak ślepe krety
pod ziemią żyjemy,
jeden kret, drugi kret.
Ślepo idziemy, ślepo wstajemy,
to tylko wiemy,
min niet, min niet

Dopóki jeszcze się ma
w kieszeniach pustych grosze trzy,
to jeszcze wzywa brata brat
i z panią wódką z losu drwi.
Dopóki jeszcze jak ptak
pod lewym żebrem trzepie coś,
to jeszcze toczy się wrak
Panu Bogu na złość.