Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janikowski J.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janikowski J.. Pokaż wszystkie posty

Miłość latoś obrodziła - Włodzimierz Patuszyński


Amazonki  💗💗💗💗
Miłość latoś obrodziła

Włodzimierz Patuszyński


Miłość latoś obrodziła
Trudno się przed nią obronić
Widać serca jak na dłoni
Zakochane

Co to z ludźmi uczyniła
Że gdzie spojrzysz dokoła
Jedno serce drugie woła
Niesłychane

Miłość latoś obrodziła
Wszędzie jej ślady co krok
Miłych sobie połączyła
Oby dłużej niż na rok

Taka klęska urodzaju
Zdarza się raz na sto lat
Kiedy świat cieszy się majem
Cały świat...

Miłość latoś obrodziła
Bardzo ładnie, to nie szkodzi
Mówią starsi, mówią młodzi
Takie lata

Jaka jest siła w miłości
Że cię wszędzie może znaleźć
Że się już nie bronisz przed nią
Wcale

Miłość latoś obrodziła
Wszędzie jej ślady co krok
Miłych sobie połączyła
Chyba dłużej niż na rok

Zakochane widać pary
To się czuje, to się wie
Ona pyta: "Słuchaj, stary
Czy ty kochasz mnie?"

Do widzenia profesorze - Włodzimierz Patuszyński


Filipinki
Do widzenia profesorze

Włodzimierz Patuszyński

Choć nam dzisiaj więcej wolno
Bo matura już w kieszeni
Bo się ma już to świadectwo dojrzałości
Tęskno nam za gwarem szkolnym
I to chyba się nie zmieni
Chociaż zawsze się marzyło o wolności

Profesorze pókiś jeszcze blisko nas
Profesorze, wysłuchaj póki czas...
Tą piosenką cię żegnamy profesorze
Nasze myśli będą zawsze z tobą szły
Tą piosenką przepraszamy profesorze
Za kłopoty przepraszamy i za łzy

To jest nasze profesorze pożegnanie
A niełatwo nam się rozstać, co tu kryć
Przyrzekamy rozwiązywać twe zadanie
Jak uczciwie i mądrze żyć

Dziś żegnamy szkolne mury
Naszych dobrych profesorów
Przez nas wkradł się siwy włos
Na wasze skronie
Dziękujemy z matury
Za wykucie trudnych wzorów
Już nie dzieci, lecz dojrzałe stare konie

Profesorze pókiś jeszcze blisko nas
Profesorze, wysłuchaj póki czas...

Tą piosenką cię żegnamy profesorze...

Wspomnieniami wrócimy do szkoły - Włodzimierz Patuszyński


Filipinki
Wspomnieniami wrócimy do szkoły

Włodzimierz Patuszyński


Świeże pączki w tłusty czwartek
Z wielu wystaw kuszą cię
Wiemy również ile warte
Dobre lody w ciepłe dnie

Czasem z tej zrezygnuj gratki
Niech podszepnie mądry głos
Zamiast kupić czekoladkę
Swą złotówkę daj na SFOS

Za to kiedy przyjdzie starość
Chociaż na nią jeszcze czas
SFOS na pewno się postara
Żeby znów odmłodzić nas

Odbuduje nam wspomnienia
Co pod szkołę nas przywiodą
I marzenia i tęsknotę
Za przygodą, za przygodą

Powrócimy znów do klasy
Jakby wzywał dzwonka głos
Wspomnieniami dawne czasy
Odbuduje znowu SFOS

Tu muzeum, a tam szkoła
Tutaj zamek, tam znów most
Kto budował, odbudował
Dobrze wiemy, że to SFOS

S jak Stefan
F jak Franek
O jak Olga
S jak Staś
To litery wszystkim znane
SFOS pomaga w trudnych dniach

A gdy będziemy znowu starzy
Kiedy sięgnie szron do głów
Gdy się zechce sercom marzyć
Wtedy SFOS pomoże znów

Odbuduje nam wspomnienia...

Portowa noc - Włodzimierz Patuszyński


Filipinki - Portowa noc

Włodzimierz Patuszyński


Tam gdzie nasz Odry brzeg
Żyje port w deszcz i śnieg
Ileż dni tutaj statki śpią
Ileż dni dla nich port to dom

To już noc, Szczecin śpi
Tylko port światłami lśni
Bo czy to skwar, czy groźny sztorm
Nie śpi port, nasz port...

Rówieśnicy - Włodzimierz Patuszyński


Filipinki - Rówieśnicy

Włodzimierz Patuszyński

Autostopem piosenka jeździ latem po kraju
To rozśpiewa Opole, to sopocki nasz brzeg
Kraków, góry, wtóruje co premierę w tramwaju
Zimą dzieci ją noszą na saneczki, na śnieg
I radują się miasta, wszystkie miasta i wioski
Gdy piosenka wesoło rozśpiewana jak ptak
Pozostawi na zawsze mały refren beztroski
No potem, słuchajcie, a potem jest tak

Od Szczecina do stolicy
Rozśpiewani rówieśnicy
Chodzą w słońcu ulicami miast
Idą w słońcu ulicami
Których są rówieśnikami
I piosenką zapraszają nas

Są w Szczecinie, są w stolicy
Miast młodzieńczych rówieśnicy
Mają także 19 lat
Piją mleko w mlecznych barach
I śpiewają przy gitarach
O tym, jaki piękny jest nasz świat

W młodzieżowej kawiarni i w studenckiej piwnicy
Zawsze modna piosenka tak jak długi jest rok
Poznajemy ją wszyscy nawet w tłumie ulicy
Filipinki - tę młodą, tę starszą - pani w kok
I choć starych piosenek czasem bardzo nam szkoda
Bo w nich róże pachniały, kwitły fiołki i bez
Nowe miasta rozśpiewa ta najnowsza, ta młoda
No a potem z piosenką już wiecie, jak jest

Od Szczecina do stolicy
Rozśpiewani rówieśnicy
Chodzą w słońcu ulicami miast
Idą w słońcu ulicami
Których są rówieśnikami
I piosenką zapraszają nas

Jan Janicki (kompozytor) 👉👉👉

Walc 65 - Włodzimierz Patuszyński


Filipinki - Walc 65

Włodzimierz Patuszyński


Walc powiedział do cza-czy
Zatańcz ze mną, zobaczysz
Jak to przyjemnie
Tylko w rytmie trzy czwarte
Nasz życie coś warte
Cza-cza, cza-cza
Chociaż śmieją się młodzi
Żem niemodny - nie szkodzi
Niech szydzą ze mnie
Im to radzę spróbować
Czy potrafią wirować
Tak jak ja

Walc choć stary, ale jary
Chociaż żyje już przeszło sto lat
Przez różowe okulary
Tak jak młodzi walc patrzy na świat
To na lewo, to na prawo
Gdy prywatka czy dancing, czy bal
Tylko z walcem jest zabawa
Bo choć stary, lecz jary jest walc

Chciano odbić mu cza-czę
Ale to podrywacze - nic poważnego
Rock and rolle i twisty
Ślą miłosne jej listy
Cza-cza, cza-cza
Chociaż modni - nie dla niej
Tylko z walcem jest taniec
Do upadłego
Kto zatańczy wspaniale
Jak ten stary kawaler?
No więc kto?

Walc choć stary, ale jary...

Kto się lubi - Włodzimierz Patuszyński


Filipinki - Kto się lubi

Włodzimierz Patuszyński


Kto się lubi, ten się czubi, to przysłowie znane wam
Kto się czubi, ten się lubi, więc niegroźny cały kram
Nic, że słowa są głośniejsze - czubi się, kto lubi się
Grunt, że serce jest mądrzejsze i najlepiej wie

Że niepotrzebny lęk, że niepotrzebny strach
Nie trzeba brać poważnie słów
Zaświeci słońce im po tych burzliwych dniach
Lecz się pokłócą kiedyś znów

Bo kto się lubi, ten się czubi...

Moda, taka widać jest moda
Zgoda a za chwilę niezgoda
Wiemy, dobrze wiemy, że po to
Boczą się na siebie, droczą się ze sobą
By przepraszać się z ochotą

Kto się lubi, ten się czubi...

Daleko od Aten - Włodzimierz Patuszyński


Filipinki
Daleko od Aten

Włodzimierz Paluszyński


Tu jest mój dom, drugi mój dom
Daleko od Aten, umaił ktoś kwiatem
Nowy mój dom
Tu jest mój dom, bliski od lat
Od zabaw dziecięcych po uśmiech dziewczęcy
Prowadził mnie w świat

Choć jaśni się to przyznam
Greckie niebo bez chmur
Moja druga ojczyzna
Razem z wami jest tu

Tu jest mój dom, drugi mój dom
Od Aten nie blisko, lecz daje mi wszystko
Nowy mój dom

Żegnałam się z Grecją, gdy miałam pięć lat
Jechałam daleko w nieznany świat
Przygarnął greckie dzieci gościnny polski Szczecin
I kto by to, kto by to zgadł?

Choć jaśni się to przyznam...

Ballada o kimś dalekim - Włodzimierz Patuszyński


Filipinki
Ballada o kimś dalekim

Włodzimierz Patuszyński


Ktoś wysłał list, ktoś, kto nas zna
Na pustej kartce jedna łza
Łza - więcej nic, lecz wiemy już
Kto list nam wysłał hen zza mórz

Ktoś czarny tak jak bywa noc
Jak bywa los, gdy ktoś jest czarny

Choć z obcych stron list nadszedł dziś
Nas gnębi wszystkie jedna myśl
Co zrobić z nią, z tą małą łzą
Jakby tu w uśmiech zmienić ją

Więc jutro już list pójdzie stąd
I na daleki dotrze ląd

Ktoś czeka tam na kilka słów
A w liście ma siedem uśmiechów
I siedem serc, i siedem słońc
Może na zawsze sobie wziąć

Wala Twist - Włodzimierz Patuszyński


Filipinki, Karin stanek - Wala (Walentyna) Twist

Włodzimierz Patuszyński

Pan Twardowski z góry
Woła poprzez chmury: Brawo, Walu, bis!
I zaśpiewał Wali
Z księżycowej dali "Walentyna Twist"

Walentyna, Walentyna
Już gwiazd kraina ją dobrze zna.
Były kwiaty dla Gagarina
A Walentyna twista ma!
Walentyna, Walentyna
To pierwsza w świecie podniebna miss.
Jej imieniem więc się zaczyna
Najnowszy "Walentyna Twist"

Może księżyc stary
Znajdzie dwie gitary, przyśle tobie list,
Żebyś przyleciała,
Żebyś zaśpiewała "Walentyna Twist"

Walentyna, Walentyna
Już gwiazd kraina ją dobrze zna.
Były kwiaty dla Gagarina
A Walentyna twista ma!
Walentyna, Walentyna
To pierwsza w świecie podniebna miss.
Jej imieniem więc się zaczyna
Najnowszy "Walentyna Twist"

Fot. Walentyna Tierieszkowa

Chłopiec z gitarą - Włodzimierz Patuszyński


Karin Stanek
Chłopiec z gitarą

Włodzimierz Patuszyński


Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
Chcę przez życie śpiewająco razem iść.
Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
Może mnie o rękę prosić choćby dziś.

Z nim by było szczęście moje,
Dwie gitary i nas dwoje —
To marzenie w sercu budzi niepokoje.

Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
Ja zawrócę mu gitarę, a on mnie.
Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą,
Chłopca z gitarą chcę.

Były bajeczki o pannie do wzięcia,
O córce monarchy, co chciała mieć księcia.
Lecz ja nie jestem córką króla,
Więc tytuł książęcy mnie nie rozczula.

Choćby się znalazł królewicz czy książę,
Ja nigdy na pewno z nim życia nie zwiążę,
Chyba, że oprócz tytułu by miał
Gitarę i na niej grał.

Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
Chcę przez życie śpiewająco razem iść.
Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
Może mnie o rękę prosić choćby dziś.

Z nim by było szczęście moje,
Dwie gitary i nas dwoje —
To marzenie w sercu budzi niepokoje.

Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
Ja zawrócę mu gitarę, a on mnie.
Każdy z gitarą byłby dla mnie parą,
Więc para najlepsza — gitara i ja.