Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strobel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strobel. Pokaż wszystkie posty

Czas nie przyszedł - Jonasz Kofta

Elena Filatova

Aneta Łastik - Czas nie przyszedł 

Jonasz Kofta

Czas nie przyszedł
Czas na miłość
Jeszcze nas rozdziela
To, co było
Ponad nami ciemność
Nie ma gwiazd
Przeczekajmy
Zły czas

Nasza miłość
Jest już blisko
Niecierpliwi
Mogą stracić wszystko
Bądźmy mądrzy chociaż
Jeden raz
Przeczekajmy
Zły czas

Zaufamy
Własnym słowom
Spróbujemy
Zacząć na nowo
Nasza miłość
Poprowadzi nas
Kiedy przyjdzie
Jej czas

Gdy jej uśmiech
Nam zaświta
Potrafimy
Pięknie ją przywitać
I już nigdy nie
Opuści nas
Kiedy przyjdzie
Jej czas

Możemy ją stracić
Rozmienić wśród dni
Co wciąż nieprzyjazne
Są nam
W nadzieję bogaci
Nauczmy się śnić
Czekajmy, aż przyjdzie
Jej czas

Czas nie przyszedł
Czas na miłość
Jeszcze nas rozdziela
To, co było
Bądźmy mądrzy chociaż
Jeden raz
Przeczekajmy
Zły czas

Chrońmy dzieci - Wojciech Młynarski


Michał Bajor
Chrońmy dzieci

Wojciech Młynarski

Ludzie, to jest ważna rzecz
od stuleci,
siebie gryźć możemy, lecz
chrońmy dzieci!

Kim byś nie był - prawdzie tej
wyjdź naprzeciw,
siebie możesz kochać mniej,
kochaj dzieci!...

Damo w żłobku, z chęcią im
przewiń becik,
nie mrucz „Kim ja byłabym...",
kochaj dzieci!

(Przedszkolanko, humor miej
Pcim czy Szczecin
Razem z nimi w głos się śmiej,
kochaj dzieci!

Profesorze, porzuć gniew,
z gniewem źle ci,
przemądrzałą rozchmurz brew,
kochaj dzieci!)

Literacie, bubli wór
wrzuć do śmieci,
nie wypisuj dzieciom bzdur,
szanuj dzieci!

Dobry tato, w szarych dni
gęstej sieci
nie pij, nie krzycz, nie bij ich,
kochaj dzieci!

Mamo, kiedy z oczu twych
łezka leci,
za swe krzywdy nie wiń ich,
kochaj dzieci!

(Spowiedniku, serca lecz,
Bóg ci świeci,
grzechy sądź surowo, lecz
kochaj dzieci!)

Ludzie, to jest ważna rzecz
od stuleci,
siebie gryźć możemy, lecz
chrońmy dzieci!

Niech nad każdym słowem tym
anioł buja,
chrońmy dzieci w świecie złym!
ALLELUJA!

Obrazy: Marina Dieul

Ździebełko ciepełka - Jonasz Kofta


Irena Santor
Ździebełko ciepełka


Jonasz Kofta

Wiem, że miłość jest udręką
Bo się wszystkiego od niej chce
Ja pragnę mało, malusieńko
A właściwie jeszcze mniej

Ździebełko ciepełka
W codziennych piekiełkach
W wyblakłym na szaro obłędzie
Różowa perełka, ździebełko ciepełka
Znów wiem, że jakoś to będzie

Gdy serce ukłuje przykrości igiełka
I biedna się czuję, niczyja
Ciepełka ździebełko
Ździebełko ciepełka
Wystarczy i wszystko przemija

Ździebełko ciepełka
Diamencik ze szkiełka
Czułości kropelka na listku
Ciepełka ździebełko
Tkliwości światełko
W twych oczach wystarczy za wszystko

Nie chcę wichrów, burz, nawałnic
Uczuć, w których spalę się
Jesteśmy przecież łatwopalni
Dla mnie najważniejsze jest:

Tak młodo jak teraz - Jan Wołek


Magda Umer, Piotr Machalica
Tak młodo jak teraz

Jan Wołek

Już było: „Jakoś to będzie”
Już było: „Życie przed nami”
A pędzi się wciąż w obłędzie
Bo czuje się w słowach dynamit

Kiedy z pamięci wyszperasz
Ten frazes ukochany
Pamiętaj – tak młodo jak teraz
Już nigdy się nie spotkamy...

I jakoś nie były pisane
Gdy świat drogą toczył się krętą
Kanapy i domy z parkanem
Bo brzmiało mi wciąż jak memento

Po co się z życiem użerasz
Łbem waląc w kolejne ściany
Przecież tak młodo jak teraz
Już nigdy się nie spotkamy ...

I każdy już sięgnął po swoje
A my wciąż ławka ośla
Przez lata jak przez wyboje
Przetoczył się nasz jednoślad

Ja milczę a ty nie gderasz
I mamy swój bandaż na rany
To moje: tak młodo jak teraz
Już nigdy się nie spotkamy...

Aż kiedyś mi powiesz na mecie
U schyłku siwiutkiej zimy
Nie tankuj do pełna, bo przecież
Już tego nie wyjeździmy

Wtedy w pamięci wyszperam
Z uśmiechem od ściany do ściany
To głupie: tak młodo jak teraz
Już nigdy się nie spotkamy
To moje: tak młodo jak teraz
Już nigdy się nie spotkamy
To nasze: tak młodo jak teraz
Już nigdy się nie spotkamy

Piosenka o czasie... - Jonasz Kofta


Irena Santor
Piosenka o czasie przeszłym niedokonanym

Jonasz Kofta

To było dawno i nieprawda
A może prawda nie tak dawna
Choćbym chciała, wszystkiego nie opowiem
Jakiś człowiek, jedyny człowiek

Może do szczęścia zabrakło paru słów
Może wcale nie tych największych
Milczenie dwojga pochylonych głów
I żal, co z czasem będzie coraz mniejszy

Czas przeszły niedokonany
Im dalej odchodzimy w las
Gdzieś zostawiamy jasne polany
Na których się nie spełnia czas

Czas przeszły niedokonany
Im dalej, tym bliżej nas
Uczy nas wagi swych przegranych
Niedokonany przeszły czas

Trzeba znowu tłumaczyć się przed sobą
Z wszystkich słów, co padły raz na zawsze
Trzeba kazać wrócić echem własnym słowom
I odegrać je tak jak w teatrze

Potem wpaść na pewną prostą myśl
Po raz setny smutno się zadziwić
Gdyby wczoraj mogło być dziś
Jacy bylibyśmy mądrzy i szczęśliwi…

Fot. Irena Santor, Jonasz Kofta

Autostrada - Jan Wołek


Joanna Jeżewska
Autostrada

Jan Wołek

Od punktu A do punktu G
Przemieszczasz się w sekundy dwie
A ja ci służę dobrą radą
Nie myl kobiety z autostradą
A ja ci służę dobrą radą
Nie myl kobiety z autostradą
Bo będzie źle

Puszysz się w łóżku jak za sterem
A sprawa lepiej by się miała
Gdybyś był czułym globtroterem
Gdzieś na bezdrożach mego ciała
Czytał mnie tkliwym Braillem dłoni
Wyczekiwanym był mi gościem
Aż się nad nami niebo skłoni
I zamknie jak niebieska pościel

Od punktu A do punktu G…

Spamiętaj ścieżki w moje ciało
Wyciągnij wnioski po podróżach
To choćby nie wiem co się działo
W dłoniach zakwitnę ci jak róża
Zapisuj w sercu mapy wspomnień
Gdzie się zawiłość nerwów przędzie
Bo po tych mapach trafisz do mnie
Nawet gdy całkiem nas nie będzie

Od punktu A do punktu G…

Więc sprawa lepiej by się miała
Gdybyś był czułym globtroterem
Lecz znów rozbijasz się na skałach
Pusząc się w łóżku jak za sterem…

Będziesz przy mnie - Jonasz Kofta

Ola Nieśpielak - Chcę z tobą być 
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqWmloRnl2akJVX1k
Jonasz Kofta - Będziesz przy mnie

Chcę z tobą być
Chcę albo wszystko
Albo nic
Utracić się znów
Bo słów mi zabrakło
– To za łatwo

Chcę z tobą być
Chcę, by godziny trwały, dni
Uwierzyć chcę w to
Nim noc krótka minie
– Będziesz przy mnie

Nic więcej
Chcę w ręce dziś
Uchwycić swój los
I mówię ci to
Jak najprościej

Teraz wszystko już o mnie wiesz
Wciąż jesień i wciąż wieczny deszcz
I z niskich obłoków
Jest światło twych oczu
Zabłysło w mroku

Teraz wszystko już o mnie wiesz
Wciąż jesień i niemy dom
Nieobecność twa złota
Słoneczna tęsknota
Zostanie ze mną

Chcę z tobą być
To tak naiwnie
Czasem brzmi
Nie boję się słów
Bo nim odejdziesz
Musisz wiedzieć

Chcę z tobą być
Nim po tej nocy
Przyjdzie świt
Nadzieja się tli
Chwilami mam pewność
Będziesz ze mną

To wszystko
Tak blisko wciąż
Oddechów twych rytm
I słyszę, jest w nim
Spokój fali

Zapatrzony - Jonasz Kofta

Grażyna Łapińska
Zapatrzony


Jonasz Kofta

Zapatrzony, zapomniałeś, że tu jestem
Nieobecny, oniemiały i daleki
Zostawiłeś mnie w pół słowa, w pół uśmiechu
Tak wysoko uniesione masz powieki
W twoich oczach okno, stół, za oknem drzewo
Ja w nich jestem, ale o tym nawet nie wiesz
Z odchyloną nagle w stronę światła głową
Zapatrzony gdzieś daleko, poza siebie

Pozwalasz mi się domyślać wszystkiego
W bezruchu już tylko papieros się tli
I mgłą melancholii przesłania twój profil
To boli, bo nie wiem gdzie ja, a gdzie ty

Zapatrzony, zapomniałeś, że tu jestem
Smutek przyszedł i tak nagle nas rozłączył
Zostawiłeś mnie w sekundzie takiej długiej
Gdy przeglądam się w twych oczach niewidzących
A ja płaczę, łezka kap, a potem druga
Zdaje mi się, że na zawsze ciebie tracę
Bez powodu nagle stanął czas i jesteś
Zapatrzony gdzieś daleko, poza siebie...

Piosenka o pośpiechu - Jonasz Kofta


Nula Stankiewicz
Piosenka o pośpiechu

Jonasz Kofta

Ruchomi w ruchomym
I ludzie i domy
Mężczyzno odchodzę
To tylko przystanek
Samotni w samotnym
Mijamy się w drodze
Jak słowa niedosłyszane

Ruchomi w ruchomym
Sekundy, atomy
Czy będziesz pamiętać
Zapomnieć tak łatwo
Samotni w samotnym
Mijamy się w drodze
Jak światła bez cieni
Jak cienie bez światła

Po co my się tak śpieszymy
Do nie załatwionych spraw
Do miłości naszych pierwszych
Czy do milionowych braw
Gdzie nam się tak bardzo śpieszy
Czy się ma zawalić świat
Przecież wszystko zapomnimy
By pamiętać czasu brak

Ruchomi w ruchomym...

Nie szukajmy tej przyczyny
Od dojrzałych naszych lat
Odejdziemy niekochani
Bo się wciąż śpieszymy tak...

Obrazy: Loui Jover

W środku ważnych dat - Jan Wołek

Christian Schloe

Łucja Prus
W środku ważnych dat


Jan Wołek

W środku ważnych dat
Pan kalendarz zbladł
Stanął jak wół
Nagle mroczna sień
Pod jabłonią cień i biały stół

Za namową kropli krwi nieznanej
Dość nagle zatrzasnęłam bramę
To jest zemsta za te niedospane dni
Co tak bez końca i początku szare
Pilnowały mi porządku
A tu nagle - hop
Bałaganik

W środku ważnych dat...

Przyznam - trochę strach
Tyle ważnych spraw, a przecież tu
Dom staruszek, co zapuścił już korzenie
Płot bezsenny i dziewanna drzemie
Mech się rozsiadł na kamieniach
Kury znoszą plotki już od wschodu
Bury kot i strasznie ważny kogut
Śpiewa i bez nut - Alleluja!

Coś nie tak - Jan Wołek


Łucja Prus - Coś nie tak

Jan Wołek

W białym słońcu biały wiatr
Przesypuje liście
Może byś sam na to wpadł
Że coś nie tak

Widzisz jakiś podły traf
Tu poecie pióro
Wpadło w gąszcz nadmorskich traw
Bo coś nie tak

Śmieszne, mój poeto
Ty nie wierz kobie-
Tom ci już mówiła już nie raz
Nie w przyszłość, lecz
Pod nogi, mój drogi, patrz

Smutek nam na kocu siadł
Przy nadmorskiej plaży
Mimo słońca jakbyś zbladł
Bo coś nie tak

Śmieszne, mój poeto
Ty nie wierz kobie-
Tom ci mówiła już nie raz
Że dla mnie Horacy mniej znaczy
Niż sam wiesz

W białym słońcu biały wiersz
Zbieraj się poeto
Ręcznik i olejek weź
I cześć

Obraz: Chelin Sanjuan Piquero

O kominiarzu panu Stanisławie - Jan Wołek

Łucja Prus
O kominiarzu panie Stanisławie

Jan Wołek

Pan Stanisław jest ponad wszystko
Do nóg mu się łasi Wisła
Nad nim nieba szare grzęzawisko
A pośrodku on - pan Stanisław

W mokry waciak chmur otulony
W nieodłącznej asyście jaskółek
Czasem zstąpi z nieba na ziemię
Po mleko, po parę bułek

Kupczy szczęściem w melonie łaskawca
Nad miastem pierwszy i cechem
Dziecku zdejmie z dachu latawca
Babie guzik daruje na uciechę

Już piec nadął policzki gorące
Gdy mu Staszek wyczyścił komin
Aż przygasło ze wstydu słońce
I chyłkiem się skryło za domem

Pan Stanisław jest ponad wszystko
Do nóg mu się łasi Wisła
Nad nim nieba szare grzęzawisko
A pośrodku on - pan Stanisław

Już piec nadął policzki gorące
Gdy mu Staszek wyczyścił komin
Aż przygasło ze wstydu słońce
I chyłkiem się skryło za domem

A jak czasem kieszenie puste
W końcu wszystko oddał dla ludzi
W całej gali staje przed lustrem
Desperacko chwytając za guzik

Pan Stanisław jest ponad wszystko...

Głupi albo gra - Jan Wołek


Łucja Prus - Głupi albo gra

Jan Wołek

Raczej kiepsko jest
Gdy w niedzielę pada deszcz
Pionowo
Taki deszcz i mgła
Że przygarniesz nawet psa

Pionowo
W bramie liżąc lód
Czeka się na jakiś cud
Pionowo
Aż się gibnie coś
O, chociażby tamten gość

Od pionu gość odstaje
Pewnie jakiś głupi
Może to artysta, może popił
A najgorzej, panie, jeśli
I jedno i drugie, bo to
Już w głowie nie chce się zmieścić

Pionowo
Popatrz zresztą pan
To świrnięty całkiem drań
Pionowo
Bym ich wszystkich, och
Jak o ścianę, panie, groch

Zerknijżesz no pan
Ja historię dobrze znam
Idiota, głupi albo gra
On w tych spodniach linię ma - Ginota
To jest, panie, plebs
To są panie ci no
Ekscentrycy
Trzeba temu kres
Na społecznym ciele kleks

A ekscentryk bida
Wcale zły czy głupi
Ani on artysta, ani popił
Ani też na głowę chory
Tylko mu chodzą po głowie
Hegle i Kirkegory

Pionowo
Zwykły jest na wskroś
Nawet całkiem chodzi gość
Pionowo
Tak to czasem jest
Gdy w niedzielę pada deszcz

Ptaki smutku - Magda Czapińska

Magda Umer - Ptaki smutku

Magda Czapińska


Ta chmura, co zasłania słońce
Któregoś dnia odpłynie
Listopad choćby trwał bez końca
Też w końcu kiedyś minie
Kręci się wielkie koło życia
Zmieniają pory roku
Po zimie zawsze wraca słońce
A po rozpaczy - spokój

Ptaki Smutku
Wciąż krążą nad głową
Ptaków Zmartwień
Znów pełne niebiosa
Nie odpędzisz ich
Ale nie pozwól
Żeby gniazdo uwiły
W twoich włosach
Ptaki Smutku

Ta otchłań, która się zaczyna
Za progiem twego domu
Któregoś dnia zakwitnie łąką
Co bardziej może pomóc?
Kręci się wielkie koło życia
Jak Ziemia wokół Słońca
Pamiętaj, wszystko w życiu mija
I jest... początkiem końca

Kiedy księżyc jest w nowiu - Jonasz Kofta


Hanna Banaszak
Kiedy księżyc jest w nowiu

Jonasz Kofta


Być samotną w noc księżycową
Nie! Tylko nie to
Kiedy gwiazdy szaleją nad głową
Serce staje się kruche jak szkło
Już ogrody wezbrały od westchnień
Jest tak samo i jakby inaczej
W noc spoglądam i tęsknię, i tęsknię
A do tego nie bardzo wiem za czym

Kiedy księżyc jest w nowiu
Ludzie mówią – I love you
Bo bezsenność tym słowom sprzyja
Kiedy księżyc jest w pełni
Zanim noc się wypełni
Ludzie wierzą, że miłość nie mija

Kiedy księżyc jest w nowiu
Ludzie mówią – I love you
Kocham cię, je t’aime
I nie szkodzi nic zdrowiu
To mówienie – I love you
Póki księżyc lirycznym jest tłem

Być samotną w noc księżycową
Nie! Tylko nie to
Gdy wokoło i w tobie, nad tobą
Cień i półcień, świetlistość i mrok
Dal wibruje w srebrzystym pyle
Słowa czułe szepczą ci listki
Być samotną jest bardzo niemile
Znowu księżyc żartuje z nas wszystkich

Nieobecni - Jonasz Kofta

Anna Serafińska
Nieobecni

Jonasz Kofta

Nad wodą stajemy płynącą
Wpatrzeni, wpatrzeni
W odbicia swych twarzy
Stoimy milcząco, milcząco
Chcę wiedzieć, o czym marzysz,
Chcę wiedzieć, o czym marzysz
O czym marzysz

Właśnie wtedy tak mało wiem o tobie
Do czego się uśmiechasz długą chwilę
Gdzieś już kiedyś pachniało tak sitowie
Tylko ja jedna wiem, tylko ja jedna wiem
I nie powiem

Nieobecni, nieobecni
Jesteśmy siebie blisko
Tak trudno, tak trudno
Powiedzieć sobie wszystko

Gdzieś już kiedyś taki kolor miała woda
I skąd nagle w twoich oczach światła tyle
Ktoś inny mi tę wodę w dłoniach podał
Nie mogę ci powiedzieć, nie mogę ci powiedzieć
Jaka szkoda

O czym myślisz, patrząc w zieleń trawy
O czym myślisz, patrząc w niebo pociemniałe
Jakie cienie przychodzą, jakie sprawy
To tak boli, niepokoi i ciekawi

Nieobecni,...

Gdzieś już kiedyś pachniało tak sitowie
Gdzieś już przedtem taki kolor miała woda.
To można powiedzieć tylko sobie.
Choćbym bardzo chciała, nikomu nie opowiem...

W moim magicznym domu - Magda Czapińska

Hanna Banaszak
W moim magicznym domu


W dziurawym bucie mieszka mysz.
Nieźle go nawet urządziła.
Nigdy nie mówię jej "a kysz!"
I ona też jest dla mnie miła.
Bywa, że wpadnie po sąsiedzku
pożyczyć chleba albo sera,
albo pogadać o czymkolwiek,
kiedy samotność nam doskwiera.

W moim magicznym domu
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
W moim magicznym domu.
ciepło jest i bezpiecznie.

Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
zajrzyj tu do nas koniecznie.

Przedstawię ci Macieja kota;
fascynujący z niego facet.
Całymi dniami tkwi w fotelu
i lekceważy każdą pracę.
Lecz niewątpliwą ma zaletę:
gdy spływa wieczór granatowy,
on słodko mruczy wprost do ucha
najbardziej senne bossa novy.

W moim magicznym domu
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
Licho śpi w kącie cicho
i zegar tyka serdecznie.

Tutaj nikt z nikim się nie liczy,
gazet nie czyta, plotek nie słucha.
Tutaj jest miło i przytulnie,
chociaż na świecie zawierucha
Chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa
głupieje z wiekiem stara Ziemia,
lecz w moim domu, chwała Bogu.
nic mimo zmian tych się nie zmienia.

W moim magicznym domu
dzięki Ci, mądry Boże,
same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
W moim magicznym domu.
ciepło jest i bezpiecznie.

Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli ci kiedyś będzie po drodze
zajrzyj tu do nas koniecznie.

Trzeba marzyć - Jonasz Kofta


Irena Santor
Trzeba marzyć

Jonasz Kofta

Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć

Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć

Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć

W chłodnej pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć

W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć