Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Still life. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Still life. Pokaż wszystkie posty

Upływa szybko życie - Agnieszka Osiecka


Halina Kunicka - Upływa szybko życie

Agnieszka Osiecka

Upływa szybko życie
Jak potok płynie czas
Za rok, za dzień, za chwilę
Razem nie będzie nas

A nasze młode lata
Popłyną szybko w dal
A w sercu pozostanie
Tęsknota, smutek, żal

Na trudne ludzkie losy
Pada i cień i blask
Za dzień, za noc, za chwilę
Razem nie będzie nas

A potem nasze wnuki
Opuszczą progi szkół
Zostanie blady bukiet
Opustoszały stół

Powstaną nowe rzeki
I setki nowych miast
Za rok, za dzień, za chwilę
Razem nie będzie nas

Ale w pamięci wiernej
Unieśmy w obcy świat
Kochane, jasne twarze
Przyjaciół z dawnych lat

Sentymentalny świat - Jadwiga Has


Jerzy Połomski
Sentymentalny świat


Jadwiga Has


Wieczorne, senne migotanie świec
Na rzęsach drżące krople srebrnych łez
Gdy śpiewał, grał romanse Cygan brat
Gdzie odszedł ten sentymentalny świat...

Gdzie tamta czułość w aksamitną noc
Gdzie taka miłość, której nigdy dość
Tak kruchy jak mimozy złoty kwiat
Gdzie zginął ten sentymentalny świat...

Gdzie dawne wiersze z rozmodlonych słów
Gdzie są piosenki o zapachu bzu
Gdzie tamte sny sprzed wielu, wielu lat
Gdzie odszedł ten sentymentalny świat...

Ja wiem, są młode, rozpędzone dni
Bez tchu za nimi trzeba szybko iść
Lecz czasem gdy o zmierzchu śpiewa ptak
To budzi w nas sentymentalny świat...

Po co żona poecie - Jonasz Kofta


Wyspy Dobrej Nadziei
🔊 Po co żona poecie

Jonasz Kofta


Porzucona w pół strony modna powieść
To poezja cię chwyta za gardło
W cienie alej biegnie młody człowiek
W oczach niesie zachwyt inną prawdą
Słońca jasność w zenicie zobaczona
Wyrok zapadł, choć dobrze żyć na świecie
Po co żona
Po co żona
Po co żona
Po co żona
Poecie

Czarny śnieg oprósza dumną głowę
A zagłada się jawi jako bzdura
Damskie wstążki, fatałaszki nowe
Między nimi twoje stare pióra
Śmiechy, flirty i cisza uwięziona
W eleganckim gwardyjskim pistolecie
Po co żona
Po co żona
Po co żona
Po co żona
Poecie

Chłód ściął błoto, stwardniało na kamień
Już na drzewach dawno nie ma liści
Patrzy smutno portret w ciężkiej ramie
Jak ziewają dzieci i turyści
Tylko zamieć śnieżysta, niestrudzona
Grób otula, a każdy wie przecież
Po co żona
Po co żona
Po co żona
Po co żona
Poecie

Kominek zgasł - Stanisław Ratold

Andriej Morozow

Камин потух - Kominek zgasł

Stanisław Ratold


Kominek zgasł, popiołu szary szmat
Nie sparzy już, a tylko ból złagodzi
Przeszłości cień wychodzi z kąta lat
I cicho, cicho po pokoju chodzi

Prysnął czar cudnych dni, złotych snów
W duszy mrok, smutek, kir, pustka, żal
Pękła nić, nie ma sił związać znów
Kilka chwil, szczęścia mig, senna dal



Tyś smutna wciąż, spowita w czarny szal
Przed tobą wstyd, wstyd zdrady i oddania
Nie lękaj się, wiem co to ból i żal
Ten dumny ból, co zostać ci zabrania

Nie lękaj się jak zeschły, zwiędły kwiat
Nie czuję nic, w pokoju smutek chodzi
Kominek zgasł, popiołu szary szmat
Nie sparzy już, a tylko ból złagodzi

Ta noc pełna łez i żalu - Osip Mandelsztam


Эта ночь непоправима
Ta noc pełna łez i żalu

Osip Mandelsztam
Jarosław Marek Rymkiewicz

Ta noc pełna łez i żalu,
A ty jeszcze w świetle brodzisz,
Nad wrotami Jeruzalem
Czarne słońce znowu wschodzi.

Słońce żółte straszniej pali -
Powiedz słowo, niech się wciela -
Moją matkę pochowali
W synagodze Izraela.

Nie znający Zbawiciela
Pozbawieni sakramentów
W synagodze Izraela
Opłakali prochy święte.

I nad matką zadzwoniły
Moich Żydów wszystkie dzwony.
I w kołysce się zbudziłem
Czarnym słońcem oślepiony.

Obraz: Vladimir Ekimov

Przy okrągłym stole - Julian Tuwim


Ewa Demarczyk
Tomaszów


Julian Tuwim
Przy okrągłym stole


A może byśmy tak, jedyna,
Wpadli na dzień do Tomaszowa?
Może tam jeszcze zmierzchem złotym
Ta sama cisza trwa wrześniowa...

W tym białym domu, w tym pokoju,
Gdzie cudze meble postawiono,
Musimy skończyć naszą dawną
Rozmowę smutnie nie skończoną.

Do dzisiaj przy okrągłym stole
Siedzimy martwo jak zaklęci!
Kto odczaruje nas? Kto wyrwie
Z niebłaganej niepamięci?

Jeszcze mi ciągle z jasnych oczu
Spływa do warg kropelka słona,
A ty mi nic nie odpowiadasz
I jesz zielone winogrona.

Jeszcze ci wciąż spojrzeniem śpiewam:
"Du holde Kunst.".. i serce pęka!
I muszę jechać... więc mnie żegnasz,
Lecz nie drży w dłoni mej twa ręka.



I wyjechałem, zostawiłem,
Jek sen urwała się rozmowa,
Błogosławiłem, przeklinałem:
"Du holde Kunst! Więc tak? Bez słowa?"

Ten biały dom, ten pokój martwy
Do dziś się dziwi, nie rozumie...
Wstawili ludzie cudze meble
I wychodzili stąd w zadumie...

A przecież wszystko - tam zostało!
Nawet ta cisza trwa wrześniowa...
Więc może byśmy tak najmilsza,
Wpadli na dzień do Tomaszowa?...

Obrazy: Ann Hardy

Epistoła sentymentalna - Julian Tuwim


Julian Tuwim
Epistoła sentymentalna


Cieplutko w moim pokoiku,
Milutko, jasno i wesoło,
Chcę Cię obdarzyć najłaskawiej
Sentymentalną epistołą.

Spod abażuru zielonego
Przyćmionej lampy blask prześwieca,
Samotnie siedzę, gorzki wdowiec,
W miękkim fotelu koło pieca.

Popijam wiśniak, wykradziony
Kochanej matce ze spiżarki,
Piję dostojnie i spokojnie
Ze staromodnej czeskiej czarki.

I palę, palę...Może palę
Mosty za sobą, tonąc w dymie,
Gdy taśmą modrą, z ust puszczoną,
Piszę w powietrzu Twoje imię?

2
Już mnie znużyły sny o mocy,
Zapałach, szałach, ideałach!
Więc się wyciągam, słodko drzemię
I o niebieskich śnię migdałach.

Śnią mi się psotne faramuszki,
Jakieś koszałki i opałki,
I te bajeczne, niemożliwe
Niebieskie śnią mi się migdałki.

I widzę Ciebie, jak zawzięcie
Mielesz je, tłuczesz, trzesz i drobisz,
I pytam w strasznym przerażeniu:
„Najmilsza moja! Co ty robisz?”

A Ty mi na to: „Nie przeszkadzaj
I nie zawracaj teraz głowy!
Szykuję na twe zaręczyny
Torcik niebiesko-migdałowy”.

3
Mam takie dni sentymentalne,
Gdy w smutku miło mi jak dziecku,
Czytam Dickensa, Walter Scotta
I czuję się po staroświecku.

I mam przygody nadzwyczajne,
Hece z ucieczką i z romansem
I tajemniczych nieznajomych,
I długą podróż dyliżansem.

I widzę Ciebie – w krynolinie,
Jak onych czasów cne niewiasty,
I zapominam, że to przecież
Rok tysiąc dziewięćset szesnasty!

Biegnę na miasto jak szalony,
Porzucam domu ciepłe kąty!
„Dyliżans! nie!...dorożka! jazda!
Starozamkowa pięćdziesiąty!”

4
Przypomniał mi się Twój pokoik,
Tak dawno, dawno nie widziany:
Pianinko, sofka, etażerka
I obrazeczków pełne ściany.

Śliczne kwiateczki, poduszeczki,
Książeczki (zwykle nie rozcięte)
I lustereczka, firaneczki,
Dalekie wszystko, drogie, święte...

I krzesełeczka, i stoliczek,
Mały stoliczek z szufladeczką,
Gdzie stos olbrzymi moich listów
Pod różowiutką spał wstążeczką.

...Kiedy podejdziesz do stolika,
Usłyszysz, jak szuflada z cicha
Za stosem listów, strasznych listów
W wielkiej tęsknocie ciężko wzdycha!

5
Mój Boże! Czyżbym mógł zapomnieć,
Że w złotej klatce masz kanarka?!
(Sam przecież do ciemnego sklepu
Chodziłem z Tobą w deszcz po ziarnka.)

U kanarkowej eskulapki
Brałaś gwałtowne konsultacje,
Jako że Maciuś nie chce śpiewać
I wpadł w zupełną rezygnację.

Nie wiem, czy dziś się lepiej czuje
Czcigodny Maciej melancholik,
Lecz sądzę...że powinien wzdychać
Jak za listami mymi stolik.

Macieju, stary przyjacielu,
Jeżeli jesteś uzdrowiony
I teraz śpiewasz – to mi wybacz,
Lecz to jest nietakt z twojej strony!

6
Konacie, smętki żartobliwe
I żarty moje niewesołe...
Po dwóch tuzinach strof – zakończę
Sentymentalną epistołę.

Nie płaczcie, oczy...Ciszej, ciszej...
Skonała radość – rozpacz skona...
Bądź zdrowa, dawna i daleka,
Bądź zdrowa, moja utracona!...

Już wielka senność mnie ogarnia,
Usnę spokojnie, bezboleśnie...
Wiem, że nie będziesz mi się śniła,
Bo już przyjść nie chcesz nawet we śnie.

A jednak do snu mnie utulą
Dłonie dalekie, najłaskawsze...
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
A zegar cyka: „Nigdy, nigdy...”
A serce bije: „Zawsze, zawsze...”

Asocjacja Hagaw - Wesoła piosneczka

Chrońcie nas poetów - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - Берегите нас, поэтов
Jan Pietrzak - Chrońcie nas poetów

Agnieszka Osiecka

Chrońcie, chrońcie nas poetów, ochraniajcie nas
Chociaż minie wiek pół wieku, cóż tam dla was czas.
Dwie minuty, trzy minuty – wciąż na przekór złu.
Chrońcie, chrońcie nas poetów – za jednego stu.

Ochraniajcie nas z grzechami, w śmiechu i wśród łez,
Może gdzieś tu między nami młody Dante jest.
Nie zapomniał on minionych zbrodni ani burz
Ale nabrał wody w usta, tak to trzeba już…

Płacze żołnierz ołowiany i wspomina krew
Wiele strzelał i zabijał – zbrzydł mu śmierci śpiew
Ale tak już widać każe nasz XX wiek
I odlana już ta kula i zabity ćwiek.

Chrońcie, chrońcie nas poetów – jak się chroni las.
Tylko na śmierć się starajcie – nie zagłaskać nas.
Tylko nas inaczej chrońcie, niż zwierzynę psy,
Tylko nas inaczej brońcie, niż zamknięte drzwi.

Chrońcie, chrońcie nas poetów od nieczystych łap,
Od oszczerstwa, od obmowy i od ślepych map.
Będą dla was wiersze pieśni i nie jeden raz
My was w porę ostrzeżemy, strzec będziemy was….

Świeca pali się jak lont - B. Okudżawa


Borys Griebienszczikow - Горит пламя, не чадит
Marian Kociniak - Świeca pali się jak lont

Bułat Okudżawa - Ziemowit Fedecki

Świeca pali się jak lont.
Spali się i basta!
Rozrzutnico, robisz błąd!
Okrutnie  mną szastasz.

Czas młodości - krótki czas!
Termin nas dogoni.
Stoczę się ostatni raz
Dukatem z twej dłoni.

Wiatr mnie sczerni, zmoczy deszcz -
I reszkę, i orła.
Bardzo byłaś szczodra, wiesz?
Czy nie nazbyt szczodra?

Melancholia dawnych dni - Jerzy Miller

Wojciech Gąssowski
Melancholia dawnych dni💚

Jerzy Miller

Melancholia dawnych dni
Melancholia dawnych tang
Cygańskich wróżb
Z ręki lub z kart
Śmieszna już

Melancholia starych zdjęć
Melancholia zdartych płyt
Groteską jest
Już nie ten styl
Już nie ten styl

Sentymentalna jak z bibułki kwiat
Do świata żal ma, że się zmienia świat
Że dziś, niestety, tylko śmieszy nas
Choć może kiedyś przyjdzie znów jej czas

Melancholia skrzypiec strun
Dawnych tang
Pamięci dług spłaca nam
Wraca znów

Śpieszmy się - Leszek Długosz


Leszek Długosz - Śpieszmy się

Śpieszmy się, śpieszmy kochać ludzi
Jak poucza nas poeta ksiądz Twardowski Jan
Oni naprawdę tak umieją odejść nagle
Tak nie wrócić, zawieruszyć się na amen
Zatrzeć ślad
Jeszcze się ręce wyciągają jeszcze witać
Mocno jeszcze objąć chcą
A tu już puste miejsca po nich
Fotografie, telefony głucho milczą
Dzień i noc

Śpieszmy się, śpieszmy, bo przemija młodość prędko
Ileż prędzej, niż w to sama wierzyć chce
I mija gdzieś ta łatwość serca, z którą kiedyś
Tak w nieznane lekko
Tak w nieznane tak umiało biec
Zagarnie nas wezbrany nurt
Pochyli nas powaga dat
I w wirze tylu tylu spraw
To porzucimy, zapomnimy
To co w nas naprawdę ważne było w nas

Śpieszmy, śpieszmy się,
Bo krucha jest materia naszych dni
Bo śnią się szare coraz bardziej puste sny
Bo zasypiają serca w nas
Nie zbudzą się któregoś dnia...

Śpieszmy się, śpieszmy, żeby zdążyć, żeby rozdać
Ten majątek serca z tylu, tylu lat
Po co nam dźwigać taki ciężar
Aż na tamtą stronę świata
Po co nam to wszystko z sobą, po co brać?

O niech to lepiej tu zostanie
Nasze myśli, radość oczu, czułość rąk
Bo jeśli z nas ma coś ocaleć, to niech innych
Pamięć o nas, niech nam będzie tak jak schron

Śpieszmy się, śpieszmy kochać ludzi
Tych realnych, niezmyślonych
Ale takich jacy wokół, jacy są
Umiejmy sobie to wybaczyć, że nie lepszych
Nie piękniejszych dał nam tu nawzajem los
Dał nam tutaj los
Serdecznym ciepłem się podzielmy, obdarzmy światłem
Co w nas może jeszcze drga?
Bo gdy gęstnieje mrok pod wieczór ono niech
To światło, niech wspomaga nas, prowadzi nas...

Śpieszmy, śpieszmy się ,
Bo nieustannie wieje ten - wiadomy wiatr
Bo nawet to skąd wiedzieć
Skąd by wiedzieć nam - która z miłości naszych
Właśnie... Może jest już tą ostatnią?

Śpieszmy się, śpieszmy kochać ludzi
Jak poucza nas poeta ksiądz Twardowski Jan
Oni naprawdę tak umieją odejść nagle
Tak nie wrócić, zawieruszyć się na amen
Zatrzeć ślad
Wystarczy wiatru nagły poryw, jedno słowo
Nieostrożny czasem gest
Zostają głuche telefony
Krzesła stoły
Lampy
Okna
Za oknami pochylone cienie drzew...


Ks. Jan Twardowski
Śpieszmy się


Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza.

I tak mijają ludzi twarze - Leszek Długosz

Leszek Długosz
I tak mijają ludzi twarze


Jeszcze gdzieś w szufladzie mam
Fotografie z dawnych lat
Bliskie kiedyś, jakże bliskie twarze
Furtka w ogród jeszcze drży
Jeszcze biegnę w tamte dni
Na werandzie cień się kładzie
Późne lato, kwitną dalie
Zapach kawy z okna płynie
Na pianinie „Für Elise”

Boże, szepnę który raz
Jakżeż to możliwe tak
Z krwi i z kości, z łez, z radości
Wszystko żywe
Wszystko dzisiaj jak niebyłe
Wszystko jak zetlały film
Migotliwe cienie dni
Czy to było, czy się śniło
Gdzie to poszło, gdzie to mieszka
Gdzie to, co dziś z tyłu

I tak mijają ludzi twarze
I z wczorajszych zdarzeń
Cichną głosy, wiatr roznosi
Po rozstajach koleiny dróg
I tak mijają ludzi twarze
A oddzielnym szlakiem ich marzenia
Gdzieś wysoko, gdzieś tam w chmurach
Wraz z chmurami mkną

Życie – teatr, znana pieśń
Ach i kwestią może jest
W jakiej sztuce, jaką postać
Jaką postać właśnie gramy
Dziś Romeo, Julia dziś
Letnich nocy czułe sny
Lecz już zmiana dekoracji
Lecz już gdzieś na bocznej stacji
Biegną szare, monotonne suną dni

Życie - teatr słuszna pieśń
Ach i kwestią może jest
Co reżyser nam tu przyznał
W cośmy sami się wrobili
Miłość gniew i który raz
Utraconych złudzeń smak
Repertuar się powtarza
Lecz znów leci, nic nie zważa
Lecz do świecy znowu leci nowa ćma

Miłość gniew i jeszcze raz
Utraconych złudzeń smak
I doprawdy jak w teatrze
Jak w Beckettcie tylko patrzeć
Już wynoszą nas na śmieci
Gasną światła komedyja finita

Fot. Life is photo

Nie zapominajcie o tych, którzy juz nie śpiewają - Leszek Długosz


Leszek Długosz
Nie zapominajcie o tych, którzy już nie śpiewają

Nie zapominajcie o tych
Którzy już nie śpiewają
Których pieśni ucichły
Którzy sami gdzieś znikli
Których zatarł już zmierzch

Przypomnijcie te dni
Gdyście może kochali
Tamtych pieśni muzykę
Słowa sercom tak bliskie
Że się niemal zdawało
Że to jakby ktoś na głos
Wyprowadzał z was samych
Wyprowadzał z ukrycia, to co w was
To co w was, to co w was
Co złociło, maiło wam sny

Nie zapominajcie tak prędko
Nie zapominajcie tak lekko
Tych, co już nie śpiewają
Których minął już czas

Może oni unieśli
Z tamtym echem swych pieśni
Może i waszych marzeń
Może i waszych pragnień
Jakiś strzęp, jakiś ślad
Może także i wasz

Nie zapominajcie o tych
Którzy jeszcze śpiewają
Lecz są ważne powody
Może ważne powody
Że ich właśnie tu brak

Może słowa ich brzmią
Może struny się rwą
Tylko wyście umilkli
Tylko wyście odwykli
Żeby odzew im dać

Może wszystko to głuszy
Wiatr przedziwny, okrutny
Może jest tylko tak

Nie zapominajcie o tych
Którzy w górach zostali
Strzegąc ognisk wśród nocy
Strzegąc szlaków wysokich
Gdzieście tez chcieli być

Nazywajcie szaleństwem
Ten ich upór wyniosły
Lecz wspomnijcie te chwile
Gdyście może też śnili
Ten wasz w chmurach strzelisty
Ten od marzeń błękitny
Ten od pragnień złocisty
Urojony wasz szczyt

Nie zapominajcie tak lekko
Nie zapominajcie tak prędko
Tych, co w górach zostali
Cu uprali się trwać

Może oni wciąż kroczą
Ścieżką tam podobłoczną
Podczas gdyście skręcili
Gdyście zeszli, ruszyli
W ten szeroki, wygodny
Udeptany już trakt

Fot. Elena Kolesneva

Na skraju lata - Elżbieta Zechenter


Wawele - Na skraju lata

Elżbieta Zechenter-Spławińska

Wejdź na chwilę, siądź przy stole
Kawa pachnie już
Ja przeczułem, że nadejdziesz
Stromą ścieżką snu
Ja wiedziałem, że przylecisz
Jak do gniazda ptak
Ile to już dni, ile to już dat

Na skraju lata w słońcu stań
Dla reszty świata zostaw maj
Na skraju lata, pośród zbóż
Co nie dojrzały
Na skraju lata przy mnie bądź
I popłyniemy w nową noc
Nałapię w okna kilka gwiazd
Wędrownych gwiazd

Chodź tu do mnie, podejdź bliżej
Pomilczymy znów
Już umiemy być ze sobą
Bez pomocy słów
Już umiemy słyszeć myśli
Kołujące w nas
Ile to już dni, ile to już dat...

Dzień niepodobny do dnia - Andrzej Tylczyński


Piotr Szczepanik
Dzień niepodobny do dnia

Andrzej Tylczyński

Dzień niepodobny do dnia
Puste kartki bez dat
Czasem śmiech, czasem żal
Czy wiesz, który zmierzch
Pisze dniem życia sens
I marzeniom mym nada kształt

Dzień niepodobny do dnia
Luźne kartki bez dat
Czasem ból, czasem żart
Jak żyć, żeby nikt pustki
Nie odgadł w nich
Nim marzenia oblekę w ich kształt

Chcę znaleźć miejsce dla siebie wśród was
Chcę racji sens waszych znać
Chcę mieć dziewczynę jedyną jak ty
Chcę kochać, marzyć, chcę żyć...

Andriusza - Tadeusz Urgacz


Bohdan Łazuka - Andriusza
Marija Łukacz - Песня о русском чае


Tadeusz Urgacz

Tam, gdzie ziemia nadwołżańska sławna
Gdzie szeroki i bogaty kraj
Tam Andriusza czeka nas od dawna
W samowarze kipi dla nas czaj

A kto czaju nie wypije
Czaj, czaj, czaj
Nie wie, jak się dobrze żyje
Czaj, czaj, czaj
Bo najlepszy w świecie trunek
Czaj, czaj, czaj
Na tęsknotę i frasunek
Czaj, czaj, czaj

Więc przyjmijmy od Andriuszy
Gorącego czaju łyk
I wypijmy z całej duszy
On za pokój, my za mir

A kto czaju nie wypije
Czaj, czaj, czaj
Nie wie, jak się dobrze żyje
Czaj, czaj, czaj
Bo najlepszy w świecie trunek
Czaj, czaj, czaj
Na tęsknotę i frasunek
Czaj, czaj, czaj

Złoty księżyc lśni jak bałałajka
Śpi już rzeka i przydrożny gaj
Lecz Andriusza, choć mu zgasła fajka
Czuwa ciągle, by nie ostygł czaj

Obrazy: Olga Kisieliowa, Anna Marinowa

Tak smutno mi bez ciebie - Aleksander Jellin

Tadeusz Faliszewski, Mieczysław Fogg
Tak smutno mi bez ciebie💛

Aleksander Jellin

Szumią drzewa, szumią w dali
Wiatr za oknem smętnie gra
Tak się jakoś cicho żali
Tak żałośnie łka

Czarnej melancholii tony
Wiatr mi śle zza okna tam
Siedzę smutny i zgnębiony
Sam, na zawsze sam

Tak smutno mi bez ciebie
Odeszłaś wraz ze szczęściem mem
Tak smutno mi bez ciebie
Za miłość odpłaciłaś złem

Tak zaklinałaś się
Tak zapewniałaś mnie
Że kochasz szczerze
Nie opuścisz mnie, o nie

Tak smutno mi bez ciebie
Choć noc jest piękna, pełna gwiazd
Choć księżyc lśni na niebie
Nie dla mnie świat ten, pełen kras

Bez ciebie dłużą mi się dni
Przez ciebie są te smutne łzy
Za tobą w sercu żal
Na zawsze został mi...

Zapomnij o tem - Zenon Friedwald


Adam Aston
Zapomnij o tem

Zenon Friedwald

Płyń, smutna piosnko ma, płyń
Do ukochanej mojej płyń
W ten smutny, szary dzień

A gdy ją znajdziesz, mów, że kochałem
I dla niej smutną tę piosenkę napisałem

Zapomnij o tem, co nas kiedyś łączyło
Wszystko już się prześniło
Tak jak bajka sprzed lat

I tylko szkoda, że się smutno skończyło
A przecież dobrze nam było
I nasz był cały świat…

Co nam zostało z tych lat - Julian Tuwim


Chór Dana - Co nam zostało z tych lat

Julian Tuwim


Dawne dni, czułe dni
Wonią bzów przepojone
Wiosną we krwi
Szumiał złoty nasz śpiew

Dziś jesień łka
Lecą dziś zwiędłe liście z drzew
I bolesny sen mi się śni
Z nocy i dni minionych

Co nam zostało z tych lat
Miłości pierwszej
Zeschnięte liście i kwiat
W tomiku wierszy

Wspomnienia czułe i szept
I jasne łzy, co nie schną
I anioł smutku co wszedł
I tylko westchnął

W jeden cień
W jeden dźwięk
W jedną pieśń melancholii
Złączył nas los

Płyńmy razem w tę dal!
Czy szczęście to, czy to śmierć
Czy serdeczny żal
To na zawsze nasze już jest
Nasze już jest, choć boli...

Tęsknota

Andriej Morozow

Andrzej Hiolski - Tęsknota

Autor nieznany

Wciąż kogoś szukam dookoła
To słyszeć wciąż spodziewam się
Że po imieniu ktoś zawoła
I pójść za sobą wezwie mnie

Z widziadeł bujnych wyobraźni
Coraz się nowe rodzą sny
Coraz bym pragnął czuć wyraźniej
Że ktoś prawdziwie sprzyja mi

Ach radbym serca złożyć dar
Radbym się duszą z kimś podzielić
Ach radbym serca złożyć dar
I młodocianych uczuć żar
W nierozerwalną spójnię wcielić