


Утренняя гимнастика - Gimnastyka poranna
Włodzimierz Wysocki - Wojciech Młynarski
Nie bez racji i kozery
Zwroty ćwicz i dwa, i cztery
Oto cała mądrość i polityka
Gdy nadzieje wszelkie prysną
Mięśnie oraz chęci zwisną
Wtedy w sukurs przyjdzie ci gimnastyka
Otwórz okno swe na oścież
Ćwicz przysiady - siedem, osiem
Im dumniejszy wyprost - tym korniejszy skłon
W ciele, co ma zdrowy chuch
Prawidłowy mieszka duch
Wnet polepszy ci się słuch i trafisz w ton
Gnębi ludzi w całym świecie
Wirus grypy - dziewięć, dziesięć
Chorób wszelkich ząb nas drąży wszerz i w głąb
Gdy miazmaty parzą łeb
Kubłem wody siły krzep
Zimny prysznic weź, aż cię przeniknie ziąb
Bo nie pora na rozmowy
Skłony ćwicz, a reszta z głowy
I ponurak wnet się z nami będzie śmiać
Komu tam za mało jeszcze
Kim niezdrowe trzęsą dreszcze
Temu zaraz ostre wciry mogę dać
Furda dżumy i cholery
W miejscu bieg i trzy, i cztery
Gimnastyka to ozdoba - istny cud
Po co ścigać się na bieżni
Tu jesteśmy niezależni
I wiadomo, że nikt się nie wyrwie w przód
Śpiewa: Piotr Fronczewski
Obrazy: Vladimir Lubarov


















































