Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruk J.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruk J.. Pokaż wszystkie posty

Ocalę cię - Andrzej Kuryło


Dwa Plus Jeden
Ocalę cię

Andrzej Kuryło


Ocalę cię od niepokojów twych
Bestii pięknych i złych
Bo uchronić cię chcę
Uwierz mi

Ocalę cię, choćbyś był aż na dnie
I poskładam cię znów
Z kawałeczków twych snów
Nie bój się

Jesteś jak dziecko tonące we mgle
Jesteś jak dziecko biegnące przez deszcz
Do światła, do ciepła, do słońca, do rąk
Mężczyznom nie raz zdarza się to...

Ocalę cię, będę wierna jak cień
Wybuduję ci schron
Z moich ramion i rąk
Tylko bądź

Jesteś jak dziecko...

Od nocy do rana - Stefan Mrowiński


Dwa Plus Jeden
Od nocy do rana

Stefan Mrowiński


Od Czarciego Jaru goniłem
Konika wiernego zbiesiłem
Tęsknica mnie wzięła, dziewucho
Deszczyk mnie pokropił - pal licho

A tyś nie poznała, urodna
Nie chciałaś otworzyć, niedobra
Stojałem, pukałem od nocy do rana
A tyś nie słyszała - oj dana
Oj dana, oj dana - od nocy do rana
Dziewczyna urodna, a taka niedobra

Nie gniewaj się na mnie, Jasiczku
Przecie sama mieszkam w lesiczku
Co by ludzie powiedzieli
Gdyby razem nas ujrzeli

Oj dana, oj dana - od nocy do rana
Jasiczek udały, przez deszczyk skąpany
Oj, głupia, żem słyszeć nie chciała
Bo bym go za męża dziś miała

A tyś nie poznała, urodna...

Elżbieta Dmoch, Janusz Kruk (kompozytor)

Panna radosna - Stefan Mrowiński


Dwa Plus Jeden
Panna radosna

Stefan Mrowiński


Idzie woda idzie po szerokiej rzece
Czemu wy mnie, matuś, za mąż wydać chcecie
Za mąż wydać chcecie, za byle jakiego
Jak ja nawet nie mam uśmiechu dla niego

Doli dola, lato pora niedola...

Matuś moja matuś, coś ty narobiła
Żeś mi iść kazała po mąkę do młyna
Mąki nie przyniosłam, placka nie upiekłam
Jeno w żytka padłam jak owieczka ścięta

Doli dola, lato pora niedola...

Płyną ptaki płyną po wysokim niebie
Łąki się zielenią, a ja kocham ciebie
Lubość mnie ogarnia, tęsknota rozpiera
Piękna taka miłość jak sukienka nieba

Luli lula luli - panna radosna...

Wróć do mnie wróć - Stefan Mrowiński


Dwa Plus Jeden
Wróć do mnie wróć

Stefan Mrowiński


Wstałam raniutko - źle mi, bardzo źle
Gdybyś był obok, przytuliłbyś mnie
Jesteś daleko, nawet nie wiem gdzie
Listów nie piszesz, niepokoję się

Wróć do mnie wróć
Jak najszybciej wróć
Pomyśl o mnie raz
Wróć już do mnie wróć
Bez ciebie dzień
Nie jest dobrym dniem
A bez ciebie noc
Jest gorsza niż dzień

Kiedy przyjedziesz, zaraz do mnie przyjdź
A ja odgadnę każdą twoją myśl
Jak będziesz głodny, to ci chleba dam
A jak spragniony, chłodnej wody dzban

Wróć do mnie wróć...

Wrócimy tam któregoś ranka - Marek Dutkiewicz


Dwa Plus Jeden
Wrócimy tam któregoś ranka

Marek Dutkiewicz


Mroczne wnętrza kościołów
Zapach trawy o świcie
Babie lato we włosach
Przedwieczorny smak dnia
Dymów białe smużenie
Stukot jabłek po sadach
Gwizd pociągu daleki
Chmury niskie na deszcz

A kiedy znowu tam wrócimy
Do miejsc, gdzie nic się nie zmieniło
Wrócimy tam, aby usłyszeć
To ty - jak długo cię nie było

W popielniku blask węgli
Pęki ziół u sufitu
Sień pachnąca kamieniem
Kręte schody na strych
Kurz w obiciach foteli
Zdęcia w starym albumie
Wypłowiałe, wytarte
Nierealne jak sen

A kiedy znowu tam wrócimy...

Pij swoje łzy - Marek Dutkiewicz


Dwa Plus Jeden
Pij swoje łzy

Marek Dutkiewicz


Nie czuję rąk zdartych po łokcie
Praca nad tobą wykańcza mnie
A byłeś zerem, gdy cię podniosłam
Z bruku, gdzie mogłeś leżeć po dziś dzień
Spopielał mnie jadowity płomień
Kto kocha hazard, pokocha i mnie
Dzięki za pamięć, zapomnij o mnie
Bagaż po tobie starczy mi na wiek

Pij, pij, pij swoje łzy
Wczoraj od dziś dzielą grube drzwi
Rwij, rwij, rwij włosy, rwij
Na widok twój dzisiaj wyją psy
Gryź, gryź, gryź, gryź ręce do krwi
Ten numer już kupi tylko cyrk
Pij, pij, pij, pij swoje łzy
Za tamte dni zapłacony kwit
Poduszkę spal, poduszkę spal
Nikt nie będzie więcej na niej spał

Pij swoje łzy

Przewietrz swój mózg, to nie zaszkodzi
Nie cofnę się, niepotrzebny wrzask
Szanuj swą ślinę, nie warto grozić
Nie będzie nikt mi mówił, w co mam grać
Przyśniłam się, nigdy mnie tu nie było
Gdyby ktoś pytał, to odpowiesz tak mu
Zrozum ten fakt, coś się skończyło
Zabierasz mi mój bezcenny czas

Pij, pij, pij swoje łzy...

Na fot. Elżbieta Dmoch

Coraz bliżej dom - Marek Dutkiewicz


Dwa Plus Jeden
Coraz bliżej dom

Marek Dutkiewicz


Ziemia już się grudzi pod nogami
Już waciaki dają ludziom na kolei
Kiedy idziesz rankiem
Posiwiała trawa pod stopami
Kiedy idziesz rankiem
Kruche lustra kruszysz obcasami...

Szalik twój na wietrze załopotał
Jasna plama jesiennego krajobrazu
Gdy zawoła pociąg
Tylko mocniej bilet ściśniesz w dłoni
Gdy zawoła pociąg
Będziesz stał jak inni na peronie...

Coraz bliżej dom, coraz bliżej dom
Gada tak, stuka tak
Na zwrotnicach, na zwrotnicach
Coraz bliżej dom, coraz bliżej dom
Twoje drzwi, twoja sień i ulica, i ulica

Tam na wzgórzu biały gmach jak obłok
Białe sale, korytarze i pokoje
Zanim miniesz zakręt
Jeszcze raz ostatni odwróć głowę
Zanim miniesz zakręt
Twarze w oknach jeszcze pozdrów

Coraz bliżej dom...

Janusz Kruk (kompozytor)  👉👉👉

Kiedy rzeką płynie kra - Marek Dutkiewicz


Dwa Plus Jeden
Kiedy rzeką płynie kra

Marek Dutkiewicz


Kiedy rzeką płynie kra
Wyjdź na drogę, wyjdź na szlak
Patrz, za wodą wstaje brzask
Zostaw miasto starych prawd

Słuchaj, jak cię woła wiatr
Kiedy rzeką płynie kra
Słuchaj, jak cię woła wiatr
Kiedy rzeką płynie krą

Za jeden błąd - Andrzej Mogielnicki


Stanisław Wenglorz
Za jeden błąd

Andrzej Mogielnicki


Jeszcze do dzisiaj mi się śni
Ten nasz ostatni szkolny bal
W kieszeni papierek z pieczątką już tkwi
Dorosłość za oknem pachniała już nam
Białymi bzami

Pamiętam w tańcu aż do dziś
Sukienki twojej jasny wzór
Rozmowy dokoła, że musi coś być
Coś bardziej na serio i więcej niż nic
Pomiędzy nami

Za jeden błąd
Za który od tej pory jestem sam
Za jeden błąd
Czy całym życiem mym zawsze już
Płacić mam?

Z głośników chrypiał wciąż ten Włoch
I w jakiej chwili - nie wiem sam
Półżartem spytałaś, czy kocham cię dość
I kochać wciąż będę, gdy zjawi się ktoś
Zupełnie mały

Tak jakoś dziwnie drżał ci głos
Zanim zrozumieć miałem czas
Już biegłaś przez salę na oślep, a ja
Jak uczniak złapany wciąż stałem wśród par
I wciąż milczałem

Za ten jeden błąd
Za który aż do dzisiaj jestem sam
Za jeden błąd
Czy całym życiem mym zawsze już
Płacić mam?

Niech w tobie gra coś pięknie - Jacek Cygan


Dwa Plus Jeden
Niech w tobie gra coś pięknie

Jacek Cygan


Nie smuć się, nie bądź zły
Smutni ludzie mają dziś złe sny
Nie martw się, nie roń łez
Nie strasz wróbli, każdy wie, jak jest

W górę skacz, głupstwa rób, kwiatki jedz
Boso chodź w śnieg i mróz, mów co chcesz, a tam
Niech w tobie gra coś pięknie

Nie bój się nocy złych
Dziwnych ludzi, zegar też ma tik
Życie łap w marzeń sieć
Jeszcze tobie zacznie brać, czyż nie

Lody krusz sercem i swoje bierz
W nocy krzycz, jeśli masz na to chęć, a tam
Niech w tobie gra coś pięknie

Małym ludziom nie daj się
Chciwej forsie nie daj się, nie daj się
I kochaj, kochaj, kochaj, kochaj, kochaj żyć bez tchu
Tak jak my, żyć bez tchu, tak jak my...

Nie smuć się, weź się w garść
Żeby nie spaść, sam się zaraz kładź
Bądź jak mysz w czasie żniw
Tyle dobra wokół jest, hip, hip

Wiatrem żyj, rosę pij, gwiazdy licz
Zwalniaj tych, którym źle z tobą iść, a tam
Niech w tobie gra coś pięknie

Nie złość się na ten świat
Raz zaszalej, niech się martwi sam
Choćby pech w oczy kłuł
Ty nie pękaj, uśmiech serwuj mu

Z miasta gnaj, wśród łąk witaj świt
Choćby świat walił się, ty bądź free, a tam
Niech w tobie gra coś pięknie

Małym ludziom nie daj się...

Nie smuć się, nie bądź zły,,,

Odpłyniesz wielkim autem - Marek Dutkiewicz


Dwa Plus Jeden, Paweł Kukiz - Odpłyniesz wielkim autem

Marek Dutkiewicz


Pierwszy, to malarz był szalony
Gdy swoim pędzlem dał ci znak
Jak stałaś ze skrzypcami w dłoni
Pobiegłaś w gorejący świat

Drugi był znowu radia panem
I taki miał pluszowy głos
Przy świecach nudził cię Dylanem
Zabrał ci z życia równo rok

Odpłyniesz wielkim autem
Odpłyniesz wielkim autem
Wtulona w czarne siedzenia
Hej, to chyba nie tak
Tak się nie mówi "do widzenia"...

Następny, to był książę kina
Co chciał nakręcić skok na bank
Mówią, że kiedy go rzuciłaś
W celuloidowe morze wpadł

Ja jestem stacją na twej drodze
którą z wierszami ciągnę wóz
Po co mnie pytasz każdej nocy
Czy wiem, gdzie mieszka tłumacz snów

Odpłyniesz wielkim autem...

Wyspa dzieci - Marek Dutkiewicz


Dwa Plus Jeden - Wyspa dzieci

Marek Dutkiewicz


Jest wyspa, wyspa za morzem dziewięciu miesięcy
Gdzie dzieci rosną, rosną, rosną na drzewach
A słońce rozdaje im złote szturchańce
I mogą, i mogą, i mogą jak jabłka dojrzewa

A kiedy, kiedy wichura nadciągnie od morza
I gałąź o gałąź, o gałąź, o gałąź zastuka
Zaczyna się wielkie, jesienne spadanie
Za brzdącem brzdąc, za brzdącem brzdąc leci jak grucha

Bęc, bęc - już jeden leci
Pac, pac pac - już drugi spadł
Bęc, bęc - sypią się dzieci
Pac, pac,pac - tłusty, różowy grad

Pod wieczór, pod wieczór na wyspę przychodzą dorośli
I chodzą, i gapią, i gapią, i gapią się wkoło
I zawsze mijają te dzieci co płaczą
A biorą, a biorą, a biorą ze sobą wesołe

Bęc, bęc - już jeden leci
Pac, pac pac - już drugi spadł
Bęc, bęc - sypią się dzieci
Pac, pac,pac - tłusty, różowy grad

Obraz: Cicely M. Barker

California mon amour - Marek Dutkiewicz


Dwa Plus Jeden
California mon amour

Marek Dutkiewicz


Bywa, że spełnia się
Najdziwniejszy z przedziwnych sen
Wariat traf nagle wskaże cię
Weźmie cię w ramiona Jumbo jet

California mon amour
Śmieszne niebo, co nie zna chmur
California mon amour
Kodakowy sen filmowych róż

W Chinatown kręcą film
Gwiazda piękna jak świt gra w nim
Roman party wydaje dziś
U twych stóp gwiazda się będzie wić

Dumnyś był niby paw
Gdyś ją w pościel błękitną kładł
I o jedno tylko modlił się
By znienacka się nie skończył sen

California mon amour...

Gdzieżeś znikł słodki dniu
Kto dziś gra San Francisco blues
Hollywood utonął w morzu mgieł
A na palmy wolno pada śnieg

California mon amour
Śmieszne niebo, co nie zna chmur
California mon amour
Kodakowy walc, wyprzedaż snów

California mon amour
Śmieszne niebo, co nie zna chmur...

Chodź, pomaluj mi świat - Marek Dutkiewicz


Dwa Plus Jeden
Chodź, pomaluj mi świat

Marek Dutkiewicz


Piszesz mi w liście, że kiedy pada
Kiedy nasturcje na deszczu mokną
Siadasz przy stole, wyjmujesz farby
I kolorowe otwierasz okno

Trawy i drzewa są takie szare
Barwę popiołu przybrały nieba
W ciszy tak smutno szepce zegarek
O czasie, co mi go nie potrzeba

Więc chodź, pomaluj mój świat
Na żółto i na niebiesko
Niech na niebie stanie tęcza
Malowana twoją kredką

Więc chodź, pomaluj mi życie
Niech świat mój się zarumieni
Niech mi zalśni w pełnym słońcu
Kolorami całej ziemi

Za siódmą górą, za siódmą rzeką
Twoje sny zamieniasz na pejzaże
Niebem się wlecze wyblakłe słońce
Oświetla ludzkie wyblakłe twarze

Więc chodź, pomaluj mój świat...

Obraz: Elena Kraft

Lato na urodziny - Marek Dutkiewicz


Dwa Plus Jeden
Lato na urodziny

Marek Dutkiewicz

Motyle krążą nad jej głową
Spiralą ciągnąc się do nieba
I rozwinięte w kolorowy wachlarz
Składać go nie trzeba

Śpiewają sto lat, sto lat...

Żyto się łasi do jej stóp
I grzbiet podstawia miękko zgięty
A wiatr kłosami dyryguje
Nad wodą słodko pachną mięty

Nucąc jej sto lat, sto lat...

Słońce leniwie się przelewa
Głaszcząc jej spracowane ręce
I lato jest na urodziny
I spokój serca, i nic więcej

Śpiewajmy sto lat, sto lat...

Windą do nieba - Marek Dutkiewicz

Dwa Plus Jeden
Windą do nieba


Marek Dutkiewicz

Mój piękny panie
Raz zobaczony w technikolorze
Piszę do pana ostatni list
Już mi lusterko z tym pana zdjęciem
Też nie pomoże
Pora mi dzisiaj do ślubu iść

Mój piękny panie
Ja go nie kocham, taka jest prawda
Pan główną rolę gra w każdym śnie
Ale dziewczyna przez świat nie może
Iść całkiem sama
Życie jest życiem pan przecież wie

Już mi niosą suknię z welonem
Już Cyganie czekają z muzyką
Koń do taktu zamiata ogonem
Mendelssohnem stukają kopyta

Jeszcze ryżem sypną na szczęście
Gości tłum coś fałszywie odśpiewa
Złoty krążek mi wcisną na rękę
I powiozą mnie windą do nieba

Mój piękny panie
Z tego wszystkiego nie mogłam zasnąć
Więc nie mógł mi się pan przyśnić dziś
I tak odchodzę bez pożegnania, jakby znienacka
Ktoś między nami zatrzasnął drzwi

A ja szaleję - Agnieszka Osiecka

Dwa Plus Jeden
A ja szaleję


Agnieszka Osiecka

Pewnego razu perski szach
z panienką się ożenił, ach,
i patrząc w oczy, mówił tak:
– Wiem, czego ci do szczęścia brak!
Po co masz chodzić wciąż per pedes,
oto najnowszy mój mercedes!

A dziewczę na to:
– A ja szaleję za polskim fiatem,
i nie omamisz mnie byle gratem,
ja wolę FSO
niż innych fabryk sto,
o ho, ho ho, ho ho.
Pan może być mi
najwyżej bratem,
bo wiosną, zimą,
zimą, latem,
ja tak szaleję za polskim fiatem!

Raz pewien młody pekaes
z miłości do syrenki czezł,
i patrząc w oczy, mówił tak:
– Wiem, czego ci do szczęścia brak!
Nie uważajmy na zakrętach,
ja chcę mieć małe syrenięta...

A dziewczę na to:
– A ja szaleję za polskim fiatem
i nie połączę się z byle gratem,
ja wolę FSO
niż innych fabryk sto,
o ho, ho ho, ho ho.
Pan może być mi
najwyżej bratem,
bo wiosną, zimą,
zimą, latem,
ja tak szaleję za polskim fiatem!
Co najmniej latek sto
niech żyje FSO,
o ho! ho ho, ho ho!

Raz pewien przepotworny smok
potwornie szalał cały rok,
więc zebrał się tamtejszy lud
i rzucił zmorze dziewczę cud!
Lecz smok nie ruszył nawet ręki:
– Ja wcale nie chcę tej panienki!
Bo ja szaleję za polskim fiatem,
więc nie wpuszczajcie mnie już w sałatę,
ja wolę FSO
niż innych fabryk sto,
o ho, ho ho, ho ho!
Ja wam zastąpię
mamę i tatę,
gdy wiosną, zimą,
zimą, latem
obdarujecie mnie polskim fiatem!
Co najmniej latek sto
niech żyje FSO,
niech żyje FSO!

A my jak dzieci - Jonasz Kofta


Dwa Plus Jeden - A my jak dzieci

Jonasz Kofta

Wiosennej burzy zielona grzywa
Horyzont smuży, bruki obmywa
A my naprzeciw
A my naprzeciw
A my jak dzieci...

Skaleczy serce bolesna drwina
Świat się nie kończy i nie zaczyna
A my naprzeciw
A my naprzeciw
A my jak dzieci...

Oby nam dane było najwięcej
Otwarte oczy i czułe ręce
A my naprzeciw
A my naprzeciw
A my jak dzieci...

Jest frasobliwa radość istnienia
Kto nie przeżywa świata nie zmienia
A my naprzeciw
A my z nadzieją
A my jak dzieci...

A my naprzeciw
A my z nadzieją
A my jak dzieci
Niech nas wyśmieją...

My pomachamy do nich z daleka
Tak długa droga jeszcze nas czeka...

W młodości sadźcie drzewa - Jonasz Kofta


Dwa Plus Jeden
W młodości sadźcie drzewa


Jonasz Kofta

Oto przychodzisz, by żyć
Wejść pośród ludzi i siebie odnaleźć
Masz jeszcze wszystko i nic
To jest wspaniałe
Ruszasz w drogę

Chciałbyś nazwać cały świat
Krzykiem, szeptem, milczeniem i słowem
Zostaw ślad po sobie, żywy ślad
Żebyś wiedział, gdzie się zacząłeś

W młodości sadźcie, sadźcie drzewa
O tym śpiewam, o tym wam śpiewam
Naprzeciw troskom, przeciw gniewom
Będzie z wami rosło wasze drzewo
W młodości sadźcie, sadźcie drzewa
O tym śpiewam, o tym wam śpiewam

Oto przychodzisz, by żyć
Wejść w swej młodości szaloną zieleń
Masz jeszcze wszystko i nic
To bardzo wiele
Patrzysz wokół

Wyrąbano stary las
Droga biegnie równiną bezdrzewną
Zostaw ślad po sobie, żywy ślad
Ziemia ci się odwdzięczy na pewno

W młodości….

Sens losom, zieleń oczom
By kiedyś w drzewa cieniu odpocząć

U nas już po burzy - Wojciech Młynarski

Dwa Plus Jeden
U nas już po burzy


Wojciech Młynarski

Gdy po wiosennej burzy
Wróci słońca blask
Gdy niebo się rozchmurzy
Wtedy raz po raz
Na szarej, na kałuży
Ujrzysz go, jeśli chcesz
Sam puszczałeś go też

Szczęśliwy śmiech go ściga
I wesoły wzrok
On kręci się jak fryga
Albo nagle w bok
Za dumną bańką śmiga
Żeby zamienić ją
W kropel tęczowych sto

W dal płynie przez ocean swój wspaniały
Okręcik z papieru, z papieru okręcik mały

I u nas już po burzy
Będzie, jeśli chcesz
I niebo się rozchmurzy
Nasze czoła też
Wróż, wróż wiosenna różo
I akacjo nam wróż
Dobry dzień jutro już

Skroń przybliż do mej skroni
Kłótnie skończyć czas
Już z dłonią w mojej dłoni
Popatrz jeszcze raz
Jak dumną bańkę goni
Żeby zamienić ją
W kropel tęczowych sto...