Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Macyk Y.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Macyk Y.. Pokaż wszystkie posty

Pastuszek i gąski - Roman Sadowski

Jurij Macyk

Tadeusz Chyła
Silna Grupa pod Wezwaniem
Pastuszek i gąski


Roman Sadowski

Chodzi pastuszek za gąseczkami
A ma ich razem siedem
Chodzi pastuszek za gąseczkami
Ja tam za tobą nie będę

Mariollo, Mariollo
Moja dollo i niedollo

Pasie pastuszek gąseczki pasie
A bąk mu buczy na basach
Pasie pastuszek gąseczki pasie
Ja tam nie będę cię pasał

Mariollo, Mariollo
Moja dollo i niedollo

Skubie pastuszek gąseczki z piórek
Toć z nudów trzeba coś dłubać
Skubie pastuszek gąseczki skubie
Ja tam nie bede cię skubał

Mariollo, Mariollo
Moja dollo i niedollo

Pędzi pastuszek do domu gąski
Bo już mu w nosku zakrzepło
Pędzi pastuszek do domu gąski
A mnie tam zawsze jest ciepło

Mariollo, Mariollo
Moja dollo i niedollo

Płacze pastuszek za jedna gąską
Bo gdzieś przepadła bez wieści
Płacze za jedną, a ja nie będę
Toż tyle jeszcze jest gęsi

Mariollo, Mariollo
Moja dollo i niedollo

Kaziu, zakochaj się - Jeremi Przybora

Zofia Kucówna, Jeremi Przybora, Jerzy Wasowski
Kaziu, zakochaj się

Jeremi Przybora


Już wiosna
podrosła
i bzami tchnie.
Kaziu! Kaziu! Kaziu!
Zakochaj się!
Bez rosy
po nocy
i listek schnie.
Kaziu, zakochaj się!

Zawsze sam,
wciąż bez dam -
jak to pojąć mam?
Uroczej Iwonce eN
odebrałeś sen.
Jak pąki
Iwonki
jagody dwie.
Kaziu!
Zakochaj się!

Już lato
swym kwiatom
motylki śle.
Kaziu! Kaziu! Kaziu!
Zakochaj się!
Spójrz - drżące
na łące
sylwetki te.
Kaziu! A gdzie ty, gdzie?

Zawsze sam,
wciąż bez dam -
jak to pojąć mam?
Prześlicznej Małgosi eF
wrze dla ciebie krew.
Małgosię
na oślep
brać każdy chce.
Kaziu!
Zakochaj się!

Już jesień
łzy niesie
Teresie Be.
Kaziu! Kaziu! Kaziu!
Z Teresą źle!
Już zima
się ima
wzorków na szkle.
Kaziu!
Zakochaj się!
No, a ja -
czyżbym ja
była taka zła?
I wdzięk mam i własny dach -
domek cały w bzach.
Do twarzy
mi marzyć
przed domkiem w bzie...
Kaziu! Ty kochasz mnie!

Obrazy: Jurij Macyk

Wańka Morozow - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - Ванька Морозов - Wańka Morozow

Wojciech Młynarski


I czegóż chcieć od tego Wani,
Toć jego winy nie ma w tym.
Wszystkiemu winna tamta pani,
Że poszedł za nią tak jak w dym.

A pasowałoby mu wszystko.
Już wszystko prędzej niż ten traf,
Że z cyrku złapie go artystka
Na linie tańcząc pośród braw.

Gdy w pierwszym geście powitania
Nad głową wzniosła białą dłoń,
Wciągnęło Wanię pożądanie
Bez reszty w swą przepastną toń.

Marusię swą porzucił najpierw,
A potem co noc aż do dnia
Z artystką szalał w chińskiej knajpie
A ta Marusia z żalu schła.

A Wania tamtej na stół ciskał
Meduzy i w trzech smakach drób
Nie wiedząc nic, że ta artystka
Wciąż wodę z mózgu robi mu.

Bo nie wierzymy w czas kochania,
Że miłość biedy przyda nam.
Ech Wania, Wania, biedny Wania,
Ot spójrz, po linie idziesz sam.



Andrzej Mandalian

Nie krzywdźcie Wańki Morozowa,
On nie zawinił nic a nic.

To los mu tak się wylosował,
A on nie winien nic a nic.

I na co komu słowa przykre!
Toć on w cyrkówce kochał się! 
Byłoby lepiej w jakiej zwykłej,
A on w cyrkówce kochał się.

Na linie w tańcu mu mignęła, 
Skinęła białą dłonią swą —
I miłość Wańkę w mig ujęła,
Ujęła twardą dłonią swą.

Z „Szanghaju" krokiem się nie ruszał,
Miał wszystko za nic, cały świat.
A po nim z żalu schnie Marusia,
Bo dla niej on to cały świat.

A on meduzą się odżywiał, 
Cyrkówce żeby było w smak,
Na słodki bambus ją podrywał,
Że niby taki miała smak.

I nie pomyślał, że cygani,
Że miłość sercu zada kłam!
Ach, Wania, Wania! Już po Wani...
Na linie, Waniu, tańczysz sam!

Śpiewają: Wojciech Młynarski
Hanna Okuniewicz, Krystyna Sienkiewicz, Joanna Sobieska
Bułat Okudżawa, Borys Griebienszczikow

Obrazy: Jurij Macyk

Zielono mam w głowie - Kazimierz Wierzyński


Małgorzata Gonisiewicz
Zbigniew Raj
Zielono mam w głowie

Kazimierz Wierzyński

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.

Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną...

Obraz: Jurij Macyk

Pajac Teofil - Krystyna Wodnicka


Pajac Teofil

Krystyna Wodnicka

Mam kieszenie pełne nutek
I pod kryzą nutek sporo
Wszelką nudę, żal i smutek
Na mój widok diabli biorą

Jedni ludzie lubią złoto
Inni żywot pustelnika
Ja na świat przyszedłem po to
By przed dziećmi kozły fikać

I raz, i dwa – Teofil to nie klops
I raz, i dwa, i hops, i hops, i hops...

Jak świat światem a kraj krajem
Każdy swoje ma zadanie
Król do rządów się nadaje
Pajac do pajacowania

Patrzcie tylko na tę twarz
Na ten śmieszny profil
Na śmiech pajaca bacznie patrz
Teofil, hej Teofil...

Obraz: Jurij Macyk

Niech no tylko zakwitną jabłonie


Halina Kunicka
Niech no tylko zakwitną jabłonie


Jerzy Afanasjew

Świat nie jest taki zły, 
Świat nie jest wcale mdły,
Niech no tylko zakwitną jabłonie,
To i milion z nieba kapnie,
I dziewczyna kocha łatwiej,
Jabłonie kwitnące jabłonie.

Wszystkim manna pada z nieba,
Ludzie mają, co potrzeba,
Darmo światło, gaz, lokaje,
Śpią od rana do wieczora,
Czasem drepczą do kościoła
I nocą zmęczeni śpiewają.

Świat nie jest taki zły,
Świat nie jest wcale mdły,
Niech no tylko zakwitną jabłonie.
Babcie wnuczkom bajki klecą,
Złote zęby z nieba lecą,
Jabłonie, kwitnące jabłonie.

Oto chmurka na niebiesiech,


Zgadujemy, co nam niesie,
Biały śnieg czy srebrne złotówki,
Wszyscy klniemy: "Toż to skandal!
Dzisiaj z nieba - wstyd i granda -
Lecą gorące parówki.

Świat nie jest taki zły,
Świat nie jest wcale mdły,
Tak kończymy tę naszą melodię,
Wiosną ludzie umierają,
Wiosną ludzie się kochają,
I dziewczyna z ulicy, i złodziej.

Policjanci i poeci, chuligani - złote dzieci,

Wszyscy tańczą do świtu kankana,

Śpią od rana do wieczora,
Czasem drepczą do kościoła,
A w nocy zmęczeni śpiewają.

Świat nie jest taki zły,
Świat nie jest wcale mdły,
Niech no tylko zakwitną jabłonie,
To i milion z nieba kapnie,

I dziewczyna kocha łatwiej,
Jabłonie kwitnące jabłonie.

Jurij Macyk




Anfisa (Gruszeńka romans) - Jan T. Stanisławski

Jurij Macyk

Jan Tadeusz Stanisławski

Gruszeńka ramans
Wielikomu drugu polskawo naroda, Galinie Pietrownie, mojej profesorce od rosyjskiego, to skromne wypracowanie słowno-muzyczne paswiencam.

Anfisa ma siedziała na tej gruszy,Vis-a-vis mnie, to znaczy wis a wis.
W tej sytuacji, mówiliśmy o duszy,
O czyjej, nie wiem, jeden czort to wie.

Anfisa mnie spytała - wasza waga?
Co pro…?, - waga, ciążenie znaczy sie -
Sześćdziesiąt jeden i pól kilograma,
- W pariadkie, eto znaczyt, że….

Jesli w was pod dastatkiem matierii,
To nawierno w was miesti się stont
Miendelejewa układ kaliejny,
Swiniec (tu: ołów), srebro, platyna
i stront.

Tlenu w was bedzie aż ze trzy pudy,
Ale siarki to znalazłby łut,
Od wodoru wam liekko na duszy,
No fosforu w was tolko ciut, ciut,

A żelaza w was tolko cwierc funta
I dlatego wy mięso nie stal.
Wasz kołnierzyk to może i sztywnyj,
Ale reszta, nie mówmy, bo żal.

Jesli w was pad dastatkiem matierii,
Jesli wy nią wypchani da cna,
Gdzież padziała się lub gdzież się zmiesti,
Wasza słynna duszá, paliaczká?

Anfisa ma, ja mówię, nieistotne,
Wszak dusza to pojęcie dyskusyjne.
Kapitalizm zachował się okropnie,
Środukcji pro… (produkcji środki)
- izwinitie, maleńkaja oszybka –
Produkcji środki dał, a oprócz nic.
Egzystencjalność naszą namacalnie…
- Nie! nie! nie!, nie! nie! -
Anfisa mnie - nie tak nachalnie -

W cyrku - Piotr Leszczenko

Piotr Leszczenko
http://www.russian-records.com/embed.php?image_id=24448&autostart=1
В цирке

В уголке, за занавесками
Юный клоун в парике
Грим кладёт мазками резкими
И рыдает сам в тоске.
Нет её, с другим ласкается,
Нет её, ушла с другим.
Клоун плачет, надрывается,
Не ложится даже грим.

Цирк шумит, гудит, смеётся,
Гул несётся сверху вниз.
И могуче раздаётся:
"Рыжий, браво! Браво! Бис!.."

Вот под крышей, на трапеции
Клоун крутит колесо
И хохочет по инерции,
Сам же думает о том -
Нет её, с другим ласкается,
Нет её, душа болит,
Клоун лихо кувыркается,
Но сорвавшись вдруг летит...

Цирк шумит...

На простой доске товарищи,
Тоже в гриме, как и он,
На конюшню из игралища
Молча вытащили вон.
Клоун бледен, озирается,
Смерть витает уж над ним.
Нет её, с другим ласкается,
Страстно, знойно, но - с другим!..

Obrazy: Jurij Macyk

Makary - Jerzy Afanasjew


Tadeusz Chyła - Makary

Jerzy Afanasjew

Ja jestem sobie bałwan
Wesoły, biały bałwan
Bałwan jak lód – ha, ha
Bałwan jak cud – ha, ha
Na Antarktydzie, na Giewoncie
Na Jungfraujoch, czy na Bergen Spits
Z goździkiem w klapie, czy z wazonem
Ja maszeruję sobie w rytm

Makary, Makary
Ty jesteś bałwan stary
Makary, ty to wiesz - ho, ho
Makary, jesteś bies - ho, ho
Makary, Makary
Bies na kobiety, bies na filety
Makary, Makary
Pies na pulpety - niach, niach

Wszystkie świętości świata
Tiara, korona bez i z
Należą do mnie – ha, ha
Don Juana - ha, ha
Z Antarktydy, czy z Giewontu
Z Jungfraujoch ,czy z Bergen Spits
Z goździkiem w klapie, czy z wazonem
Ja maszeruję sobie w rytm

Makary, Makary…

Oto kawaler Białej Gwiazdy
Bohater, heros, ba i cóż
Au revoir mesdames, fanfary, tusz
Z Antarktydy, czy z Giewontu,
Z Jungfraujoch, czy z Bergen Spits
Z goździkiem w klapie czy z wazonem
Ja maszeruję sobie w rytm

Obrazy: Jurij Macyk

Koteczku, pieseczku - Janusz Odrowąż


Krystyna Sienkiewicz
Mieczysław Czechowicz
Koteczku, pieseczku


Janusz Odrowąż

Koteczku, miau miau, koteczku
Pieseczku, hau hau, pieseczku
Dla ciebie, dla ciebie
Dla ciebie żyć i więcej nie chcę nic

Kto kocha jak ja pieseczka
Kto kocha jak ja koteczka
Ach, co to za szczęście
Że los mi cię dał
Pieseczku, koteczku
Hau hau, miau miau

Niektórzy powiadają
Że na tym świecie złym
Koteczki się zmieniają
Pazurki rosną im
Zostaje fałszywa, zła kotka
Przybywa jej wad z każdym dniem
Już nie jest przymilna i słodka
I ciągle wojuje z psem

Przypuśćmy, przypuśćmy
Że może tak być
Lecz u nas, lecz u nas
Nie zmieni się nic

Koteczku...

Niektórzy powiadają
Że w życiu tak już jest
Pieseczki się zmieniają
Zostaje zwykły pies
Zły pies, który warczy na panią
I wścieka się na cały świat
Przychodzi do domu nad ranem
I tylko by spał lub jadł

Przypuśćmy, przypuśćmy,
Ze może tak być
Lecz u nas lecz u nas
Nie zmieni się nic

Obrazy: Jurij Macyk

Pani mnie inspiruje - Agnieszka Osiecka

Jurij Macyk

Jan Pietrzak
Pani mnie inspiruje
(Tamta pani)

Agnieszka Osiecka


Ty jesteś dobra, miła śliczna,
cała przyroda o tym wie.
Ty nawet kochasz w rękawiczkach,
i odchodzisz - taktownie, we śnie.

A tamta pani mnie inspiruje,
ja jestem potem, jak po rosie kwiat.
I byle głupstwo, byle księżyc nad Sopotem
tak mnie rozśmiesza jak najlepszy żart.

Bo tamta pani mnie inspiruje.
Ballady wlewam w mojej duszy cud.
I byle jesień gdy zawiśnie nad GS-em,
wyciska ze mnie dytyramby ód.

Ty jesteś inna niż tysiąc innych dziewczyn.
Tak by się chciało przez to życie z tobą biec.
I nie jeden ofiarować tobie wierszyk,
ale jedno z najwierniejszych męskich serc.

A tamta pani mnie inspiruje,
ja jestem potem, jak "Zielony Gil".
I wolę z panią w marnym guście tracić cnotę,
niż z tobą miła zachowywać styl.

Bo tamta pani mnie inspiruje.
W satyry wlewam swój spieniony gniew.
I ktoś tak swojski, tak tutejszy jak malina,
wykwintny bywam jak antyczny elf.

Ty jesteś inna niż ta cała miejska tłuszcza.
Ty nawet umiesz mi się śnić.
A tamta pani, tamta pani, to się puszcza,
lecz artystą, artystą lubię być.

A tamta pani mnie inspiruje.
Ja jestem potem, jak po wiośnie kot.
I byle wątek, co w malignie ma początek,
zaplatam lekko w malowniczy splot.

Bo tamta pani mnie inspiruje.
I sam już nie wiem, nie pojmuję tego sam,
że nawet we śnie z nią rymuję i rymuję,
a z tobą - co ja mam?

Zdzich - Agnieszka Osiecka

Jurij Macyk

Maryla Rodowicz - Zdzich

Agnieszka Osiecka

Czy pan wie, gdzie jest Zdzich,
nasze hobby z nowych Tych.
Kochał nas, aż tu raz,
niby ogar poszedł w las.
Panu dobrze, pan ma psa,
pan ma kota, no a ja...

Czy ktoś wie, gdzie jest Zdzich,
narzeczony z nowych Tych.
Znaków szczególnych brak,
raczej rzadko nosił frak.
Łapał ryby tylko w deszcz,
w miejscu pracy bywał też,
a gdy patrzył w nasze oczy
chwytał dreszcz.
Jutro miał nam kupić coś,
aż tu nagle, jak na złość...

To ci szelma, ach dokąd on
zmierza, jaki cel ma.
Miał przy sobie 100 zł,
brzydkie słowa w ustach mełł,
zatrzymajcie go w urzędzie ceł.
Trzeba znaleźć sposób nań,
tak się nie zostawia pań.

Czy pan wie, gdzie jest Zdzich,
nasze hobby z nowych Tych.
Ta ma wdzięk, ta ma szyk,
czemu więc nam z oczu znikł.
Razem mamy dziewięć klas,
czy to mało, czy w sam raz.

Czy ktoś wie, gdzie jest Zdzich,
nasze cacko z nowych Tych.
Kochać nas, czy to grzech,
czy to grzech, czy może pech,
czy zła passa, czy zły los,
za co spotkał nas ten cios.
Czy wystarczy umieć zliczyć
aż do trzech.
Jutro miał być five o'clock,
aż tu nagle taki krok.

To ci szelma, ach dokąd on
zmierza, jaki cel ma.
Prawdę mówiąc, był w desu,
zerwał się w połowie snu,
tego już nie wybaczymy mu.
Przy nas miałby chleb i miód,
byle kochał nas ciut, ciut.