Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Volegov V.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Volegov V.. Pokaż wszystkie posty

Август - Sierpień - Inna Goff

Nina Brodskaja - Август - Sierpień

Inna Goff
💗
Скоро осень, за окнами август,
От дождя потемнели кусты,
И я знаю, что я тебе нравлюсь,
Как когда-то мне нравился ты.
💗
Отчего же тоска тебя гложет,
Отчего ты так грустен со мной,
Разве в августе сбыться не может,
Что сбывается ранней весной?
Что сбывается ранней весной.
💗
За окошком краснеют рябины,
Дождь в окошко стучит без конца.
Ах, как жаль, что иные обиды
Забывать не умеют сердца!
💗
Не напрасно тоска тебя гложет,
Не напрасно ты грустен со мной,
Видно, в августе сбыться не может,
Что сбывается ранней весной?
Что сбывается ранней весной.

Obraz: Vladimir Volegov

Lubię te moje smutki - Jan Zalewski

Irena Santor
Lubię te moje smutki

Jan Zalewski

Lubię te moje smutki
Szare jak polne myszy
Kolorowe jak świątek
Który na ścianie wisi

Lubię, kiedy przychodzą
Nagle i bez powodu
Bez obrazu, bez twarzy
Sensu i rodowodu

W otoczce melancholii
Po kuchni się wałęsam
Spojrzę w okno, usiądę
Zaparzę sobie miętę

I myślom niegłębokim
Pozwalam płynąć z pańska
I taka jestem wtedy
Szlachetna i słowiańska

I taka jestem wtedy
Swojska jak zapach drewna
Trochę bardziej niezwykła
I troszeczkę niepewna

Lubię te moje smutki
Nieważne i spokojne
Białe jak smukłe brzozy
Szare jak myszy polne

Obrazy: Marina Chulovich, Vladimir Volegov

Serce

Marek Grechuta - Serce

Lucyna Wiśniowska, Andrzej Nowicki

Za smutek mój, a pani wdzięk
Ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii.
I lekkomyślnie dałem słowo,
Że kwiat kwitnie księżycowo,
A liście mrą srebrzyście.

Pani zdziwiona mówi:
"Cóż, to przecież bukiet zwykłych róż".
Ach, rzeczywiście, więc cóż ci dam?

Dam ci serce szczerozłote,
Dam konika cukrowego.
Weź to serce, wyjdź na drogę
I nie pytaj się, dlaczego...

Stara baba za straganem
Wyrzuciła wielki kosz.
Popatrz jak na złotą drogę
Twój cukrowy konik skoczył...

Za smutek mój, a pani wdzięk
Ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii
A pani, cóż, nie chce tych róż,
Że takie brzydkie, że czerwone i że z kolcami.
Więc cóż ci dam?

Dam pierścionek z koralikiem,
Ten niebieski jak twe oczy.
Popatrz jak na złotą drogę
Twój cukrowy konik skoczył...

Dam ci serce szczerozłote,
Dam konika cukrowego.
Weź to serce, wyjdź na drogę
I nie pytaj się, dlaczego...

Obrazy: Vladimir Volegov

Maj, maj, maj - Ludwik Górski

Dana Lerska - Maj, maj, maj

Ludwik Górski

Najtkliwiej, najczulej
I wzruszeń najwięcej
I wiele innych naj
Najłatwiej oddychać
Najmocniej drży serce
Gdy przyjdzie miesiąc maj

Maj, maj, maj
Majtkowie to znają
Majstrowie to czują
Majorom maj z czoła
Marsowe zdjął chmury
Majstersztyk natury - maj
Maj, maj, maj...

Wyłażą zajączki
I listki akacji
A ludzie z domów w dal
Błąkają się chłopcy
Bez celu i kolacji
Gdy przyjdzie miesiąc maj

Maj, maj, maj…

Słowiki parami
Planują już roczną
Produkcję ptasich jaj
A bocian, prócz swojej
Produkcję uboczną
Gdy przyjdzie miesiąc maj

Maj, maj, maj...

Obraz: Vladimir Volegov

Ile listów niewysłanych - Wanda Warska


Wanda Warska
Ile listów niewysłanych

Ile listów niewysłanych
Tyle kocham ciebie
Ile słów niepowiedzianych
Tyle pragnę ciebie

Ile wierzb płaczących przy mnie
Tyle jestem z tobą
Kwiaty rosną bardzo cicho
Miłość jest muzyką

Ile marzeń jest o szczęściu
Tyle wiem o tobie
Ile w życiu jest czekania
Tyle wiem o sobie

Ile wierzb płaczących przy mnie
Tyle jestem z tobą
Kwiaty rosną bardzo cicho
Miłość jest muzyką

Nieraz rano, raniusieńko
Myślę odejść sobie
Lecz pod wieczór znowu kocham
Każde głupstwo w tobie

Ile wierzb płaczących przy mnie
Tyle jestem z tobą
Kwiaty rosną bardzo cicho
Miłość jest muzyką

Obraz: Vladimir Volegov

Intymny wiersz - Julian Tuwim


Julian Tuwim
Intymny wiersz

Warto, warto żyć,
Wtedy pachniałaś bzami
Dziś znów kupiłem flakonik,
Roztarłem kroplę na dłoni
I przeszłość wieje nad nami
Bzami.
Warto, warto żyć.
Mgławo jest za oknami,
Zaraz listonosz zadzwoni,
Ustami przypadam do dłoni,
Całuję cień twojej woni...
Przyjdziesz - będziemy sami,
Jedyni i zakochani,
Chłonąc z czułością perfumy
W miłym uśmiechu intymnej zadumy:
"Ty my? Ja - i ty?"
Wiesz? Wzdycham... I przez łzy
Powtarzam: warto, warto żyć...

Obraz: Vladimir Volegov

Panienka na prowincji - Marian Hemar


Zofia Terne
Panienka na prowincji

Marian Hemar

Kręć się, kręć się, kręć kołowrotku
W sercu, w sercu, w sercu, we środku
Snuj cieniutką nić,
Bez tej nitki tak trudno żyć!
Dzień po dniu, jak ręczna robótka,
Nitka marzenia cieniutka, cieniutka,
Raz po raz się rwie,
Ale bez niej tak źle!

Czy to nie wszystko jedno,
Co komu się po nocy śni,
O czym marzy maleńka panienka na prowincji
Przez wszystkie dni.
A dni pod wieczór bledną,
Nie może się domyśleć świat,
Na co czeka maleńka panienka na prowincji
Przez tyle lat.

Są dwa pociągi do Warszawy:
O siódmej dwadzieścia jeden rano,
O pierwszej dwadzieścia siedem w nocy.
Aż we śnie słychać turkot,
Daleki długi świst.

Czy to nie wszystko jedno,
Co komu się po nocy śni,
Rano śpiewa maleńka panienka na prowincji
Swój slow-fox triste.

Kręć się, kręć się, kręć się wrzeciono.
Nitkę przędź jedwabną, szaloną.
Po tej nitce on
Trafi tutaj z dalekich stron.
Wejdzie, spojrzy, weźmie za rękę,
Uszyjże sobie prześliczną sukienkę,
Spróbuj jeszcze raz…
Znów do jutra masz czas…

Czy to nie wszystko jedno,
Co komu się po nocy śni,
Ale szyją sukienki panienki na prowincji
I liczą dni…
A dni pod wieczór bledną,
Jak każdy dzień od tylu lat.
I wygląda z okienka panienka na prowincji
Zza zielonych krat.

Są dwa pociągi z Warszawy:
O ósmej dwanaście rano jeden,
O wpół do dziesiątej wieczór drugi,
Codziennie słychać turkot,
Daleki długi świst...

Vladimir Volegov




Pięciogroszówki słońca - Wojciech Młynarski

Katarzyna Żak
Pięciogroszówki słońca

Wojciech Młynarski

Mam taką śmieszną właściwość
Chyba nieczęstą zbyt
Nie umiem spoglądać krzywo
Gdy smutny wstaje świt
Co drugi człowiek narzeka
Co drugi pecha ma
I żal mi bardzo człowieka
Lecz tak nie umiem, bo ja

Zamieniam dni pogodne
Na pięciogroszówki słońca
Zamieniam gdzie się da
Gromadzę je bez końca
Pięciogroszówki słońca lśnią
I w marny czas, kochanie
Pożyczam je tym, którzy chcą
Na wieczne nieoddanie

I w oczach zagości
Iskierka wdzięczności daleka
I już po troszeczku
Dyżurny smuteczku uciekasz
I pryska cień, ponury cień
I płonie czas jak wino
Bo każdy dzień, uparty dzień
Powtarza, walcz dziewczyno

A może to dobry sposób
Na splot niełatwych dróg
Na wróżby trudnego losu
Co czarne są jak kruk
Lecz choć dróg wiele jest, ale
Nie każda gna na dno
Więc mnie się idzie wspaniale
Ma drogą jedyną, bo

Zamieniam dni pogodne...

I w oczach zagości
Iskierka wdzięczności daleka
I już po troszeczku
Dyżurny smuteczku uciekasz
I kształt mych marzeń jest ten sam
I miłość jest gorąca
Póki w skarbonce serca mam
Pięciogroszówki słońca

Obrazy: Vladimir Volegov

Żebyś była najpiękniejsza - Wojciech Młynarski

Andrzej Dąbrowski
Żebyś była najpiękniejsza


Wojciech Młynarski

Po to dzień za oknem zaczął się błękitnie
Po to dzień akacją i czeremchą kwitnie
I słońce po to iskrą złotą wita nas

Po to sad grad jabłek cisnął do twych dłoni
Po to wiatr w południe przysnął wśród jabłoni
I znów przekorny w przedwieczorny ożył czas

Żebyś ty była najpiękniejsza, najpiękniejsza
Żebyś tańczyła z letnim wiatrem w moich wierszach
I żebyś zawsze w nich zostać chciała, i kochała mnie

I choć wiem, że sad mój złoty nie istnieje
I choć wiem, że ty się z moich wierszy śmiejesz
I wielkomiejska gwarna noc do wtóru drwi

Uwierz mi, że jeśli teraz przymkniesz oczy
Złoty wiatr przytuli się do twych warkoczy
Dojrzała jesień znów przyniesie złote dni

Vladimir Volegov





Cała jesteś w skowronkach - Leszek A. Moczulski


Skaldowie
Cała jesteś w skowronkach

Leszek Aleksander Moczulski


Mówiłaś kocham skowronki 
Na polach, nad polami
To wszystko co nam śpiewa
Za nami i nad nami
One stoją w powietrzu
Wysoko pod chmurami
One spadają z nieba
Z wiatrami, z obłokami  


Cała jesteś w skowronkach
Śpiewają twoje włosy
Śpiewa twoja sukienka
I pantofelek biały

Mówiłaś kocham skowronki
Na polach, nad polami
To wszystko co nam śpiewa
Za nami i nad nami
One pilnują nieba
I pola tuż nad miedzą
O resztę się nie pytaj
Bo one ci powiedzą...

Vladimir Volegov





Gdy serce śpi... - Janusz Kondratowicz


Eleni
Gdy serce śpi - jestem inna

Janusz Kondratowicz

Na piasku tańczący wiatr
W obłoku ginący ślad
Po prostu milczę, kiedy ktoś pyta mnie o ciebie
Listopad zmył słońce z plaż
Ocean ochłodził twarz
Historii świata pewnie to teraz już nie zmieni

Gdy serce śpi - jestem inna
Gdy serce śpi - nic nie boli
Gdy serce śpi - zapominam
Wymykam się spod kontroli

Królestwo niechcianych łez
List jakiś, czasami wiersz
To gra o siebie, gwiezdny pył, próba sił, miraże

Gdy serce śpi - jestem inna...

Już nie marionetka, nie schodzę na drugi plan

Gdy serce śpi - jestem inna
Gdy serce śpi - nic nie boli
Gdy serce śpi - zapominam
Gdy serce śni - to wspominam
Gdy serce śpi - biegnę szybciej
Gdy serce śpi - krzyczę o tym
Gdy serce śpi - kocham życie
Bo kusi tak jak narkotyk
Gdy serce śpi

Obrazy: Vladimir Volegov

Pieśń o wiośnie i lecie - Jeremi Przybora


Jeremi Przybora, Jerzy Wasowski
Pieśń o wiośnie i lecie

Amdrzej Bogucki - Pieśń o lecie

Jeremi Przybora


Kto sprawił, że ptaszek zaśpiewał?
To wiosna! To wiosna!
Że krzewy zakwitły i drzewa?
To wiosna! To wiosna!
Kto tyle uczynił zieleni?
To wiosna! To wiosna!
Na ławkach rozrzucił tych leni?
To wiosna!

Kto smutki roztapia i śniegi?
Kto sypie fiołki i piegi?
Kto wiatrem tak psoci sukienkom
I każe się wstydzić panienkom?
Kto puścił gołąbki w zaloty?
To wiosna! To wiosna!
Kto tyle uczucia wlał w koty?
To wiosna! To wiosna!
Kto pieśń dał słowikom miłosną?
To wiosna! To wiosna!
I – ludzkie westchnienia zaroślom?
To wiosna, wiosna!

Czas pachnieć lipowym alejom!
Już lato! Już lato!
Ogórki i jabłka stanieją!
Już lato! Już lato!
Przycichły ulice bez dzieci -
Już lato! Już lato!
Jak leci ten czas, jak on leci!
Już lato!

Z rzek słońce dobywa mielizny,
Wciąż piwa krtań wzywa mężczyzny.
Wciąż lodu się pragnie i chłodu,
I lekkiej bielizny
Od spodu!
Tramwaje i kina niepełne -
Już lato! Już lato!
Na plażach jest szczęście zupełne -
Już lato! Już lato!
Do ludu brzmi słońca orędzie:
Już lato! Już lato!
Czas twarze opalać i lędźwie -
Już lato!

Obrazy: Vladimir Volegov

Dziwny ogród - Aleksander Rymkiewicz

Irena Santor
Dziwny ogród

Aleksander Rymkiewicz

Na świecie wszędzie ogrody zielone
Tak samo w maju kwitną
Iskierki pączków na krzakach płoną
Pod niebem wiosennym, błękitnym

A ogród mój zakwita inaczej
Choć tam też jaśmin i róże, i bez
Bo w mym ogrodzie jesień bywa wiosną
I w dzień zapada zmierzch

Taki dziwny mój ogród
Że gdy z tobą się gniewam
Czarne listki na drzewach
Widzę, czerni się bez
Czarny jaśmin się zdaje
Róże także ciemnieją
Jesień wschodzi tu w maju
We dnie tu spada zmierzch

Taki dziwny mój ogród
Choć sąsiedzi nie wierzą
Choć gdy mówię ci szczerze
To się śmiejesz i ty
Tu dla ciebie, mój miły
Kwiaty te posadziłam
A gdy serce coś zrani
To czernieją
I jaśmin, i róże, i bzy

Niech sobie ludzie w me słowa nie wierzą
Że serce bzy ożywia
Ten, kto nie wierzy, nie kochał szczerze
I nigdy nie cierpiał prawdziwie

I choć był młody, nie miał dni młodych
Nie znał uśmiechów ni szeptów, ni łez
U niego ogród ma zwyczajną ziemię
A w mróz nie kwitnie bez

Taki dziwny mój ogród
Że gdy z tobą się godzę
Chociaż jesień na drodze
To różowi się bez
Jaśmin świeży w jesieni
Widzę róży płomienie
Wiosna drugi raz w roku
Lśni znów majowy deszcz

Taki dziwny mój ogród
Choć sąsiedzi nie wierzą
Choć gdy mówię ci szczerze
To się śmiejesz i ty
Tu dla ciebie, mój miły
Kwiaty te posadziłam
Chociaż jesień przychodzi
To znów błyszczą
I jaśmin, i róże, i bzy

Obrazy: Vladimir Volegov

Madame, wszak spadają już liście - Aleksander Wertyński

Madame, tle leaves are falling already - Russian Records
Aleksander Wertyński
Мадам, уже падают листья
Madame, wszak spadają już liście

Tadeusz Lubelski

Jest czerwiec. Na plaży słonecznej,
W piżamie koloru clair-bleu,
Królowa - dziewczątko niegrzeczne,
Wyprawia wciąż ze mną co chce.

Pod szept oceanu liliowy,
O piasek się parząc raz w raz,
Wytrwale, choć głosem nerwowym,
Tak śpiewam jej co jakiś czas:

Madame, pieśni wszak odśpiewane!
Nic więcej nie zdołam już rzec...
To lato tak bosko udane!
Czy warto na darmo się piec?

Tak czekam jak snu błękitnego...,
Żar uczuć zabija wprost mnie!
Domagam się słówka jednego:
Odwiedzi mnie Pani czy nie?"

Oczami przewraca wykrętnie,
Że niby dość tego ma już:
„Och, pan jest zepsuty doszczętnie!
A zresztą, odwiedzę, no cóż..."

A potem ucichły tarasy,
Kabinki ściągnięto wnet z plaż,
Zasiedli do kutrów rybacy
I pusty się stal kurort nasz...

A ptaki tak smutno i tkliwie
Żegnały się ze mną co świt...
Październik... Więc już żałośliwie
Powtarzam jak refren złych płyt

„Madame, wszak spadają już liście!
I jesień w konwulsjach nam drży...
W ostatniej winnicy już kiście
Pogniły od żółci i rdzy.

Tak czekam jak snu błękitnego...,
Jesienny żar spala wprost mnie!
Domagam się słówka jednego...
Odwiedzi mnie Pani czy nie?"

A ona wzrok skromnie spuściła,
Że niby dość tego ma już:
„Za długo na pana liczyłam,
Nie przyjdę więc wcale, no cóż..."

Sopot, Gdańsk, 1930

Vladimir Volegov







Piosenki radzieckie - Kalendarz

Nina Brodskaja - Listki kalendaria
Irena Santor - Kalendarz

Jan Gałkowski

Oto styczeń nasz
Oto kwiecień nasz
Potem lipiec zgasł
I znów grudzień nasz

Z tych karteczek cały rok
Cóż te kartki szepnąć chcą
Po cóż wymyślono to
Grudzień nasz, styczeń nasz

Znów przestępny rok
Zrywa kartki swe
Jeszcze jedną masz
Jeszcze jeden dzień

Z tych karteczek cały rok
O czym one szepnąć chcą
One szepczą: "Zerwij nas"
Grudzień nasz, styczeń nasz
Tak przemija rok
Drugi roczek zbiegł
Przeminęły trzy
I tak minie wiek

W tych karteczkach każdy rok
O czym one szepnąć chcą
Ach, doczekasz, zerwij je
Grudnie swe, stycznie swe

Листки календаря

На листках январь
На листках апрель
На листках июль
На листках декабрь

Те листки календаря
Человек придумал зря
Раз не могут говорить
Декабри, январи.

Високосный год
Триста с лишним дней
Он длинней, чем тот
На листок длинней

Но листки календаря
О тебе не говорят
Только шепчут: "Оторви"
Декабри, январи

Так проходит год
Так проходят два
Так проходят три
Так проходит век

А листки календаря
Ничего не говорят
Раз не могут говорить
Декабри, январи

Раз не могут говорить
Декабри, январи

Январи... Сколько их...

Vladimir Volegov