Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Razumov K.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Razumov K.. Pokaż wszystkie posty

Ja dla pana czasu nie mam - Jeremi Przybora


Hanna Banaszak
Ja dla pana czasu nie mam

Jeremi Przybora

Pan mi się raczej podoba,
nie mogę powiedzieć – owszem!
Jak już nie mister Europa,
to pewno mister Mazowsze.
W dodatku pan jest niegłupi –
a co do inteligencji,
to na niej lubię się skupić
w mężczyźnie chyba najwięcej.
Ale co to, to raczej nie,
bo jest taka sprawa, że:

Ja dla pana czasu nie mam,
skąd bym miała brać ten czas,
co ucieka i tak trudno go okiełznać?
I już wyczerpany temat.
Nie, nie będzie pary z nas,
chociaż para z nas by może była niezła.
Zapisany mam terminarz,
jakby go obsypał mak.
Tak, tak, tak,
jakby go obsypał mak.
Nawet żeby pójść do kina,
też mi często czasu brak.
Tak, tak, tak,
też mi często czasu brak, brak, brak.
No, trudno – musi pan zrozumieć –
może inne znajdą czas –
bo ja nie. Więc wie pan, w sumie
to nie będzie pary z nas,
nie będzie pary z nas.

I noce też mam zajęte.
Przeważnie nie śpię do świtu.
Myśli, te myśli zawzięte –
jestem myślącą kobitą.
I sypiać muszę czasami,
a czasem to znowu, wie pan,
przyniesie skądciś salami
i noc mi zarwie ten Szczepan.
Szczepan to zresztą jakby nikt,
ot, posiedział, zarwał, znikł.
Więc:

Ja dla pana czasu nie mam,
skąd bym miała brać ten czas,
co ucieka i tak trudno go okiełznać?
I już wyczerpany temat.
Nie, nie będzie pary z nas,
chociaż para z nas by może była niezła.
Zapisany mam terminarz,
jakby go obsypał mak.
Tak, tak, tak,
jakby go obsypał mak.
Nawet żeby pójść do kina,
też mi często czasu brak.
Tak, tak, tak,
też mi często czasu brak, brak, brak.
Zapełniony mam sowicie
w kalendarzu każdy dzień.
Chyba że… na całe życie
pan by chciał się wpisać weń,
w kalendarz mój.
Na każdą noc!
Na każdy dzień!

Obrazy: Konstantin Razumov

Panny mego dziadka - Janusz Terakowski


Zbigniew Wodecki
Panny mego dziadka

Janusz Terakowski

Mój dobry dziadek, dzielny człowiek
Gdy sprzedał dom i został sam
Szkatuły miał jak Trzej Królowie
I wielki pociąg miał do dam...

Ach, panny, panny mego dziadka
Ta miłość do dziś we mnie trwa
Gdzież waszych pąsów luba gratka
I wasze słodkie emploi...

Gdy będę może kiedyś dziadkiem
Nie sprzedam domku, choćbym miał
Bo życie dziadków nie jest gładkie
I tylko panny są na schwał...

Ach, panny, panny mego dziadka
Ta miłość do dziś we mnie trwa
Gdzież waszych pąsów luba gratka
I wasze słodkie emploi...

Obraz: Konstantin Razumov

Wiersz powściągliwy - Julian Tuwim


Julian Tuwim
Wiersz powściągliwy

Nie wiem jak to wyrazić... Bo wszystko
ma swoją miarę i stopnie i skalę...
Zakochałem się w tobie, pani,
w pewnej mierze, rzekłbym, niebywale.

Do pewnego stopnia... bo miłość
ma swą skalę i miarę, i stopnie.
Słowem... nie wiem, jak to wyrazić...
Kocham ciebie nieomal okropnie

Jestem bliski mniej więcej szaleństwa
i poniekąd w miłosnym obłędzie,
niezupełnie, ale, rzekłbym, prawie,
bo kto może przewidzieć, co będzie.

Jeśli pani... także coś takiego,
coś... plus minus... na ogół, powiedzmy,
oczywiście - bez zobowiązań,
pod uwagę wziąwszy stan obecny...

Jednakowoż (bo kto może wiedzieć?)
jeśli sądzisz, że przypuszczalnie -
proszę jakoś mi o tym powiedzieć
z zastrzeżeniem, ewentualnie.

Obraz: Konstantin Razumov

To ostatnia niedziela - Zenon Friedwald


Mieczysław Fogg, Tadeusz Faliszewski
To ostatnia niedziela💗

Zenon Friedwald

Teraz nie pora szukać wymówek
Fakt, że skończyło się
Dziś przyszedł drugi
Bogatszy i lepszy ode mnie
I wraz z tobą skradł szczęście me

Jedną mam prośbę, może ostatnią
Pierwszą od wielu lat
Daj mi tę jedną niedzielę💗
Ostatnią niedzielę
A potem niech wali się świat
Dzisiaj się rozstaniemy
Dzisiaj się rozejdziemy
Na wieczny czas

Więc nie żałuj jej dla mnie
Spojrzyj czule dziś na mnie
Ostatni raz

Będziesz jeszcze dość tych niedziel miała
A co ze mną będzie - któż to wie
Moje sny wymarzone
Szczęście tak upragnione
Skończyło się

Pytasz co zrobię i dokąd pójdę
Dokąd mam iść, ja wiem
Dziś dla mnie jedno jest wyjście
Ja nie znam innego
Tym wyjściem jest - no, mniejsza z tym

Jedno jest ważne - masz być szczęśliwa
O mnie już nie troszcz się
Lecz zanim wszystko się skończy
Nim los nas rozłączy
Tę jedną niedzielę daj mnie...

Obrazy: Konstantin Razumov

Piosenka dla mojej matki - Krystyna Wolińska


Irena Santor
Piosenka dla mojej matki

Krystyna Wolińska

Ty, ty musiałaś być
Jeszcze młoda tak, matko ma
Gdy kołysałaś mnie
Melodyjką swą w dawnych dniach

Świat był nasz, odkrywany znowu
Małych czarów mały świat
By mnie strzec, miałaś tysiąc rąk
Miałaś oczu sto, gdyby przyszło zło

Ty znałaś taką moc
Co dodaje wciąż nowych sił
By czuwać, choć jest noc
Pragnąc, by się sen ładnie śnił

W ten nasz świat z wymyślonej bajki
Znów pozwól mi się skryć
W gnieździe twoich rąk chcę być

Dziś, gdy przez życia idę trud
Chcę mieć beztroski dzień
Nie bać się świata
Przed nim znów ukryj mnie

Ty, ty musiałaś być
W pełni młodych lat, w tamtych dniach
Gdy kołysałaś mnie
Melodyjką swą, matko ma

Tylko raz, jeszcze raz, jak wtedy
Znów pozwól mi się skryć
W gnieździe twoich rąk chcę być

Obraz: Konstantin Razumov

Golubye glaza - Piotr Leszczenko


Piotr Leszczenko - Голубые глаза

Oskar Strok


Помнишь, осенней порой,
Мы повстречались с тобой.
Ты мне сказала: "Прости",
Лишний стоял на пути.
Сердце разбила моё,
Счастья с тобой не дано.

Голубые глаза,
Вы пленили меня,
Средь ночной тишины
Ярким блеском маня.
Голубые глаза,
Сколько страсти, огня.
Вы влечёте к себе,
Голубые глаза,
В страсти нежность тая.

Голубые глаза,
В вас горит бирюза,
И ваш взор голубой,
Словно небо весной.
Голубые глаза,
Сколько страсти и огня,
В этих чудных глазах.
Голубые глаза,
Покорили меня.


Stefan Witas
Dokąd mam iść

Władysław Szlengel

Powiedz, dokąd mam iść
Czem bez ciebie są dni
Czem jest jutro, gdy dziś
Są zamknięte twe drzwi

Świat tysiące ma dróg
Wielkich miast, wielkich pól
Gdybym mógł, gdybym mógł
Śladem iść twoich nóg
To ukoję swój ból

Powiedz, dokąd mam iść
Powiedz, co jeszcze mam
Jak na złym wietrze liść
Tak zostałem dziś sam

Bez twych oczu, twych słów
Bez uśmiechu twych lic
Dokąd iść, po co żyć
Kiedyś mi rzekła idź
Nie zostało już nic

Obrazy: Konstantin Razumov

Natasza

Adam Aston - Natasza

Wiktor Friedwald

Moja Natasza ma dwie poduszki
A pod pierzyną, jak bilard nóżki
Niebieskie oczy, co przebiją cię na wskroś
I jeszcze coś, i jeszcze coś

Moja Natasza ma serce z wosku
Dołeczek w buzi, dwie dziurki w nosku
Czerwone usta, że całusa tylko proś
I jeszcze coś, i jeszcze coś

Obraz: Konstantin Razumov

Na Francuskiej - Choiński i Gałkowski


Rena Rolska, Sława Przybylska - Na Francuskiej

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Pewien malarz, co miłość malować chciał
Dni i noce błądził wśród barw
Oddał serce swej modelce
Lecz na płótno wciąż wkradał się błąd
Rzucał pędzle i mówił: - Chodź stąd!

Na Francuskiej, na Francuskiej
Jest niewielka kawiarenka
Malowanka w śmieszne serca
Co znajdują gubiąc się.

Na Francuskiej kwitną bluzki
Wiatr powiewa jak sukienka
Suknia modna, dzień pogodny
Suknia strojna w blask i cień

Tu uśmiechy jak żagielki
Przefruwają nad szklanym brzękiem
Zagłusza słowa wszelkie hałas barw

Na Francuskiej jak przed lustrem
Czas zatrzymał się na chwilkę
Z damskiej torby wyjął szminkę
Zmienił wszystko w środku dnia

Uśmiechnęły się usta znajome tak
Wstążka Wisły lśniła pod wiatr
A wiatr szepce: - Popatrz jeszcze
Malowałeś ją noce i dnie
Czy to ona naprawdę, czy nie?

Na Francuskiej cienia łuska
Czyjeż oczy, czyje usta
Czyje włosy wietrzyk muska
Czyim szeptem szepcze zmierzch

Na Francuskiej, na Francuskiej
Jest niewielka kawiarenka
Kawiarenka, gdzie kelnerka
Najpiękniejsze oczy ma

Na Francuskiej jak przed lustrem
Słońce zmienia swe sukienki
Inna suknia dla modelki
Inną suknię miłość ma

Obrazy: Konstantin Razumov

Wysocki - Orkisz - Ona ma


У нее все свое - и белье, и жилье - Ona ma...

Włodzimierz Wysocki - Paweł Orkisz

Ona ma, wszystko ma, każdy łach i swój dach,
No a ja zamieszkuję w kąciku u cioci.
Dla niej ja cały swój wolny czas, dla niej mam.
Na nią ja tylko gapię się z okna naprzeciw.

U niej tam w każdy wieczór zabawa i bal.
Wczoraj zaś windziarz w ucho za flaszkę mi wyznał,
Że może mieć takich dwóch, których zna cały świat,
Że do niej lgnie popularny z Taganki artysta.

Szafa gra, u niej w kadrach wtyki swe mam,
O niej więc dowiedziałem się wnet prawie wszystko,
Że jej brat dla Spartaka gole strzela,
Ojciec zaś w ministerstwie finansów jest szyszką.

Powiem tak: piłka nożna, proszę Pani, to  drugi mój fach,
A Pani brat napastnikiem jest wręcz znakomitym.
Uwierz mi, żem z ministrem gospodarki na ty,
I że mam artystyczne zdolności... ukryte.

Ona ma firaneczki, wstążeczki, ma smak.
Ona ma, ona ma w każdym oknie geranium,
No a ja? U mnie w oknie no nic, ni chu chu
Tylko brud, brud i smród, więcej nic w mym mieszkaniu.

Lecz nic to, na loterii kupiłem już los.
To jest to! Własne szczęście w dłoni już trzymam.
No bo choć sprawiedliwości w świecie za grosz,
Na ten los obowiązkowo "Wołgę" wygrywam! 

Fot. 2 - Paweł Orkisz

Przygoda z Marią - Agnieszka Osiecka

Konstantin Razumov
Andrzej Dąbrowski
Przygoda z Marią


Przygoda z Marią, krótkich parę dni,
Przygoda z Marią, wraca w moje sny.
Obrączki miała Maria dwie, a może trzy,

Kolorowe włosy miała
I pachniała miętą,
Nieraz przedtem już kochała,
Powtarzała często.

Przygoda z Marią, jak to dawno już,
Rozstanie z Marią, letnich ulic kurz.
Ręce w kieszeniach miałem,
Gdy w tłumie, hen, znikła mi
I już nie chciałem, by znów
Zawróciła z drogi swej do mych drzwi.

Maria zawsze rację miała i pachniała miętą,
Czegoś się po nocach bała,
Powtarzała często.
Nie pokochałem jej,
A dziś w godzinie złej,
O Mario, Mario, Mario...

Kolorowe włosy miałaś,
Co dzień było święto.
Pachniałaś miętą albo bzem,
O Mario, Mario, Mario...
Nieraz przedtem już kochałaś i płakałaś często,
Pachniałaś miętą albo bzem....

Nanette - Aleksander Jellin

Marian Demar - Nanette

Aleksander Jellin

Zostań, nie bądź tak okrutną
Powiedz, skłam, że kochasz mnie
Zostań, tak mi jakoś smutno
Tak mi dzisiaj jakoś źle

Wiem, nic mi nie masz do powiedzenia
Mówisz, że trudno dziś cośkolwiek rzec
To są wymówki, a więc do widzenia
Byłaś najdroższą mi – to jedno wiem

O Nanette, Nanette, bądź zdrowa
Moja rozpacz przejdzie wnet
I zapomnę twoje słowa
Twe pieszczoty, o Nanette

O Nanette, Nanette, bądź zdrowa
Nigdy już nie wspomnę cię
I nie będę cię żałował
Żegnaj mi Nanette, adieu

Po co żale, skargi, łkania
Nie rozpaczam, bo i cóż
Wiem, że oto czas rozstania
Wiem, nie kochasz dziś mnie już

Trudno uwierzyć, że to na zawsze
Że już zerwana uczuć naszych nić
Na nic najczulsze słowa i najłzawsze
Wszystko skończone, tak już musi być

O Nanette, Nanette, bądź zdrowa
Moja rozpacz przejdzie wnet
I zapomnę twoje słowa
Twe pieszczoty, o Nanette

O Nanette, Nanette, bądź zdrowa
Nigdy już nie wspomnę cię
I nie będę cię żałował
Żegnaj mi Nanette, adieu

Obrazy: Konstantin Razumov

Śliczna, prześliczna - Helena Kołaczkowska


Tadeusz Skrzypczak
Śliczna, prześliczna


Helena Kołaczkowska

Czemuś taka piękna, dziewczyno
Czemu tak cię kocham, dziewczyno
Czas jak biały obłok przepłynął
Patrz, miesiąc już minął
Już z krzewu, co nas witał kwiatami
Smak dojrzałych malin zbieramy
Jesień coraz bliżej przed nami
Więc ciesz się, ciesz słonecznym dniem

Patrz, wesoły czyżyk się rozśpiewał
Śliczna, prześliczna, prześliczna
Powtarza, jak ja
Tam wiewiórka zerka do nas z drzewa
Śliczna, prześliczna, prześliczna
Powtarza i ta

Nawet chór leśnych żab, nawet chrząszcz
Nawet wiatr, morski wiatr, przy tobie wciąż
Już calutki las o tobie śpiewa
Śliczna, prześliczna, prześliczna
Powtarza, jak ja

Wiatr obłoki pędzi po niebie
Ciągle nie dość, nie dość mi ciebie
Niech się serce tobą napełni
Przed smutkiem jesieni
Ukryj łzy, które w oczach twych świecą
Las biedniejszy od nas jest nieco
Razem z nami ptaki odlecą
I z drzew ucichłych spadnie liść

Niech wesoły czyżyk jeszcze śpiewa
Śliczna, prześliczna, prześliczna
Powtarza, jak ja
Niech wiewiórka zerka do nas z drzewa
Śliczna, prześliczna, prześliczna
Powtarza i ta

Nawet chór leśnych żab, nawet chrząszcz
Nawet wiatr, morski wiatr, przy tobie wciąż
Niechaj jeszcze raz o tobie śpiewa
Śliczna, prześliczna, prześliczna
Powtarza, jak ja

Obrazy: Konstantin Razumov

To niby takie proste - Włodzimierz Patuszyński

Rena Rolska, Maria Koterbska
To niby takie proste


Włodzimierz Patuszyński

Siedzisz codziennie, punkt dwunasta
W modnej kawiarni w centrum miasta
Myślisz, że łatwo wejść do środka
Żeby po roku znów cię spotkać
Mylisz się miły, mylisz raczej
Ja cię tak szybko nie zobaczę
Chociaż mi tęskno, chociaż źle
Choć cię zobaczyć chcę

To niby takie proste
Otworzyć sobie drzwi
Jeszcze dziś, nie zwlekać
I usiąść przy stoliku
Gdzie zawsze siedzisz ty
Usiąść tam i czekać

Ty przyjdziesz, tak jak dawniej
Dzień dobry powiesz mi
A gdy cię zobaczę
I noce nieprzespane
I smutek wielu dni
Jednak ci przebaczę

Znów powrócą te przykre
Ukradkowe spotkania
Twoje dobre dzień dobry
I te złe pożegnania
W kawiarenkach i w parkach
Jak złodzieje tajemnic
I powroty bez ciebie
Twe powroty beze mnie

Więc boję się po prostu
Otworzyć sobie drzwi
Bo gdy cię zobaczę
Podejdę, podam rękę
Uśmiechem poprzez łzy
Przebaczę…


Konstantin Razumov




Żebyś ty wiedziała - Marian Hemar

Konstantin Razumov

Mieczysław Fogg
Żebyś ty wiedziała


A ja ci o tem nie powiem słowa
To już jest jedna z mych głównych wad
Że jak się zatnę, to już bywaj zdrowa
Nie powiem słowa przez dziesięć lat

A, zresztą po co, Jest jeszcze wcześnie
Co nocy z tobą rozmawiam w snach
Więc jeśli milczę w tej chwili, to dlatego
Że we śnie dziś będziemy mówili, ach

Żebyś ty wiedziała, jak mi się chce
Aż mi głosu w gardle brak
Żebyś ty wiedziała, jak mi się chce
Usta całować twe
Żebyś ty wiedziała, jak mi się chce
Krew uciekłaby ci z lic
Żebyś ty wiedziała jak, ale nie wiesz
A ja ci nie powiem nic

Co mąż porabia, a tak, a pani
W tym roku owszem. prześliczny maj
Na lato nie wiem, no nie do Bretanii
Zazdroszczę pani, to piękny kraj
Tak w modzie znowu są zakochani
Jak pani pachnie, jak wieczór w bzach
Ja pani dawno już chciałem
Coś powiedzieć, nie śmiałem
Proszę dobrze uważać, ach

Ty albo żadna - Ludwik Szmaragd


Tadeusz Faliszewski
Ty albo żadna

Ludwik Szmaragd


Co tu kryć, kocham cię szalenie
Twoim być, jest dziś mem marzeniem
Cudne oczy twe dziwnie nęcą mnie
I na jawie i we śnie

Sama wiesz, że mnie stale kusisz
Mów, co chcesz, moją zostać musisz
Serce skradłaś mi, dość mam smutku dni
Dziś otwarcie mówię ci

Swój los na jedną stawiam kartę
Ty albo żadna, ty albo żadna
Tak musi być, bo serce mam uparte
Ty albo żadna, ty albo nikt

Choć może to twych uczuć nie jest warte
Że pragnę cię i że mój spokój znikł
Swój los na jedną stawiam kartę
Ty albo żadna, ty albo nikt

Zrozum, że wszystko ci poświęcę
Kocham cię, kocham i nic więcej
Szkoda nocy, dnia, bo któż, droga ma
Będzie kochał cię jak ja

Tylko chcieć, innych kobiet
Mógłbym tysiąc mieć, mogę na to przysiąc
Lecz nie biorą mnie, tylko ciebie chcę
W tobie widzę szczęście swe

Obrazy: Konstantin Razumov

Tam gdzie ty masz więcej - Agnieszka Osiecka

Konstantin Razumov
Agnieszka Osiecka
Tam gdzie ty masz więcej🔊


Ninon, Ninon, Ninon, ach Ninon,
o tobie wszyscy chłopcy śnią.
Przy tobie zaś nie zaśnie nikt,
ach, powiedz jaki ty masz trick.

Tam gdzie ja mam więcej,
tam gdzie ja ma więcej,
to ty masz mniej.
Specjalistka jesteś,
specjalistka jesteś
w zabawie tej.
Bo gdzie ja mam więcej,
bo gdzie ja mam więcej,
to ty masz mniej,
bo u ciebie wszystko
gra jak niby w piosence
z tego ty masz więcej
a ja mam mniej.

Ninon, Ninon, Ninon, och Ninon,
czy wiesz, że zdradza mnie mój mąż?
A gdy spytałam go, czy z tą?
Powiedział: tak i będę wciąż.

Bo
tam gdzie ty masz więcej,
tam gdzie ty masz więcej,
ona ma mniej.
Specjalistka wielka,
specjalistka wielka w zabawie tej.
Bo gdzie ja mam więcej,
bo gdzie ja mam więcej,
ona ma mniej,
bowiem u niej wszystko
gra niby w piosence,
z tego ona więcej,
a ja  mam mniej.

O Ninon, Ninon,
powrócił do mnie dziś mój mąż,
gdyż mała blond, w którą miał wgląd
w głowie ma mniej niż ja,
stąd dotąd.

Bo
w  głowie ja mam więcej,
w głowie ja mam więcej.
a ona mniej.
Specjalistka jestem,
specjalistka jestem
w zabawie tej.
Bo gdzie ja mam więcej,
bo gdzie ja mam więcej ,
ona ma mniej.
Przecież u mnie wszystko
gra jak w tej piosence.
Z tego ja mam więcej,
a ona mniej.

Ten mały dreszcz zachęty - Agnieszka Osiecka


Ten mały dreszcz zachęty

Agnieszka Osiecka

Ten mały dreszcz zachęty
To jakieś takie coś
Ten uśmiech niezbyt święty
I niezbyt groźna złość
To w moich oczach płonie
To czyha na dnie słów
Pan ściska drżące dłonie
I błaga mnie: "ach mów"

A ja od stóp do rzęs
Miłością jestem
I jedynie to ma sens
I więcej nic
O tak! to tylko umiem
Dawać i brać
W miłosne szachy grać
I więcej, więcej nic

Pan w moich wątłych dłoniach
Po uszy chciałby tkwić
Rozniecać we mnie pożar
I w moim ogniu żyć
Lecz wybacz mi te słowa
I zdobądź się na gest
Zaczynać wciąż od nowa
To tylko piękne jest

W szufladzie z łakociami
Ukryjesz fotkę mą
Ukryta przed żonami
Wydzielać będzie prąd
A co było w sercach niemych
Co tkwiło na dnie ócz
My tylko dwoje wiemy
Szuflada i klucz

Wyk. Renata Zarębska

Obrazy: Konstantin Razumov

Madame Loulou - Konrad Tom

Konstantin Razumov
Adam Aston - Madame Loulou - Isa Kremer

Konrad Tom

Tak ludzie mówią, że to pusta lalka,
La belle Madame Loulou z Alei Róż,
Zapewne tak, to nie westalka,
Tancerką jest, to jasne już.
O pięknym grzechu cichą baśń szeleści
Jedwabna suknia z niezliczonych fałd
I ma przedziwny czar niewieści
Jej drobnej rączki, nóżki kształt.
Dyskretna woń "Coeur de Jeannette"
Dyskretnych pieszczot przedsmak śle,
Dlatego właśnie tę kobietę -
Świat niedyskretny sądzi źle...

Madame Loulou ma szyk dessous,
Piękne brylanty i stroje,
Żyje bez burz w Alei Róż
Sama lub czasem we dwoje...
Główka bez trosk, serce jak wosk
I buziak anielsko słodki,
Madame Loulou, przysięgnę tu,
Jest tylko ofiarą plotki...

Lecz tajemnicą jest poliszynela,
Że piękna Loulou ma przyjaciół trzech,
Bo jakże żyć bez przyjaciela,
A mieć ich trzech, to też nie grzech;
Pan baron w niej się kocha idealnie,
Przysyła róże "Marèchal de France",
W południe zwykle zwiedza jej sypialnię
I patrzy na nią par distance...

Pan konsul darzy ją liliami,
Jak długi rok stricte five o'clock;
Przy kawce u niej siedzą sami,
Lecz zwykle tak o jeden krok...

Madame Loulou tak dla tych dwu
W różne przebiera się stroje,
Le cher baron zwykł widzieć ją
Spowitą w szlafroczka zwoje...
Konsul a dit: "Après midi
Lubię cię w robe z aksamitu".
Madame Loulou, tam jak i tu,
Da dowód serca i sprytu...

Artystą znanym jest przyjaciel trzeci,
Wytworny, piękny niby młody bóg.
Talentem swym zachwyty wkoło nieci
I sprawa w sercach pań puk, puk, puk...
Ten nigdy kwiatów Loulou nie przysyła,
I kiedy chce, przychodzi do niej sam...
Z nim Loulou jest potrójnie miła
I zapominam co to kłam...
Gdy do zatrzasku klucz swój wwierca,
Tam do jej drzwi, w Alei Róż,
Loulou już czeka, z biciem serca,
I usta swe rozchyla już...

Madame Loulou nie mówi mu
Nic o konsulu, baronie...
Cisza jest w krąg, on przy niej kląkł,
I serce przy sercu płonie...
Znikł wszelki ślad zbytecznych szat
I poszły w kąt konwenanse...
Madame Loulou jest sobą tu -
Honni soit qui mal y pense!

Damska torebka - Andrzej Sikorowski

Konstantin Raumov

Andrzej Sikorowski
Damska torebka

Torebka kobiety
Tajemnica, której wciąż
Nie mogę zgłębić
To jest coś jakby warkocz u komety
Do ramienia przywiązany księżyc

W torebce kobiety
Klucz do domu, tramwajowe są bilety
Kłębek planów gotowych do snucia
Papierosy albo guma do żucia
Portmonetka z maleńkim kasztanem
Jakiś kwit, zapomniany na amen
Dwie pigułki przeciwko migrenie
W buteleczce perfumy "Marzenie"

Torebka kobiety
Pozostanie dla mnie zawsze tajemnicą
To jest coś jakby warkocz u komety
Która właśnie przelatuje nad ulicą

W kobiecej torebce
Jest długopis i pomięte są przylepce
Czyjś telefon pisany w pośpiechu
I pomadka czerwona od grzechu
Jest chusteczka, bo czasem się płacze
List donikąd, bo zgubił się znaczek
I maskotka od kogoś na szczęście

A mnie tak przeczucie szepce
Że czasami w tej torebce
Gdzieś tam na dnie jest schowane
Moje zdjęcie