Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atramentowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atramentowa. Pokaż wszystkie posty

Wakacje z deszczem - Kazimierz Szemioth

Ludmiła Jakubczak, Stanisława Celińska
Wakacje z deszczem

Kazimierz Szemioth


Będę miała znów wakacje z deszczem
W twarz mi będzie dmuchał chłodny wiatr
Będę patrzeć smutna w morską przestrzeń
Stopami czując mokry piach

Miałeś rację, mówiąc, nie jedź jeszcze
Lecz mi właśnie z deszczem dobrze tak
Pod plecami kosz cichutko trzeszczy
I wiatr ma taki słony smak

Jestem sama znów
Tak jak wtedy, wiesz
Tyś mnie spotkał tu
I także padał deszcz

Wtedy jednak inny byłeś jeszcze
Tak bez siebie wciąż nam było źle
A dziś sama wolę być z tym deszczem
Gdy chłodny wiatr od morza dmie...

Moje życie, twoje życie - Wojciech Młynarski

Dalida - Histoire d'un amour
Krystyna Janda, Stanisława Celińska - Moje życie, twoje życie

Wojciech Młynarski

Moje życie, twoje życie - wstążki dwie
Co ze sobą jakoś nie chcą związać się
I na wietrze rozwieszone
Wietrzą się w przeciwną stronę
A dlaczego - kto to wie

Moje życie, twoje życie - jeden płacz
Z łez obeschłych na policzku gorzka sól
Moje - ogień, twoje - woda
Ach, doprawdy słów mi szkoda
Lecz nie mija serca ból



Więc dlaczego ciągnie mnie
Porą bzów, pierwszych bzów
By mnie mogły dłonie twe
Objąć znów, tulić znów

Śnię, że mnie w ramionach trzymasz
I obietnic szepczesz sto
Których nigdy nie dotrzymasz
Nie dotrzymasz nigdy, bo

Cały czas myślałam
Boże, gdzie oni pojechali
Uśmiechają się do siebie, czy nie
Czy rozmawiają ze sobą, czy nie
O czym oni mogą ze sobą rozmawiać
Zaczęłam szukać w jego papierach
Szufladach, kieszeniach
Oczywiście nic nie znalazłam
Ja nie wiem, czy ja robię z igły widły
Czy widły biorę za igłę

Więc dlaczego ciągnie mnie...

Twoje, życie, moje życie
Zaczęłam oglądać zdjęcia z naszego życia
Wszystkie chwile
Które przypominam sobie jako szczęśliwe
Pochodzą sprzed dziesięciu lat
To straszne

Moje życie, twoje życie - światy dwa
W konstelacji jasnych gwiazd planety dwie
Ręką losu naznaczone
Biegną, gonią w jedną stronę
Ale nie spotkają się

Pieśń cygańska - Papusza

Stanisława Celińska
Pieśń cygańska z Papuszy głowy ułożona

Papusza  (Bronisława Wajs)

Przekład: Jerzy Ficowski

(Utwór poświęcony Julianowi Tuwimowi)


W lesie wyrosłam jak złoty krzak,
w cygańskim namiocie do borowika podobnym.
Jak własne serce kocham ogień.
Wiatry wielkie i małe
wykołysały Cyganeczkę
i w świat pognały ją daleko...
Deszcze łzy mi obmywały,
Słońce, złoty cygański ojciec,
ciało mi ogrzewał
i pięknie mi osmalił serce.
Z modrego zdroju nie czerpałam siły,
tylko przemyłam oczy...

Niedźwiedź po lasach się włóczy
jak srebrny księżyc,
wilk boi się ognia,
Cyganów nie tknie.
Cyganeczka daleko w las wędruje,
rży cygański koń,
budzi obcych,
cieszy cygańskie serce.
Wiewiórka na cygańskiej budzie
orzechy gryzie.

Oj, jak pięknie żyć,
słyszeć to wszystko!
Oj, jak pięknie
widzieć to wszystko!
Oj, jak pięknie
czarne jagody zbierać jak cygańskie łzy!
Oj, jak pięknie żyć,
pieśni ptaków w wielkiej słuchać nocy!
Oj, jak pięknie
w lesie, u namiotu
śpiewa sobie dziewczyna, płonie wielki ogień!
Oj, jak pięknie, ludzie, z daleka
wielkanocnych słuchać pieśni ptaków,
płaczu dzieci i tańca, i śpiewania
chłopców i dziewczyn.

Oj, jak pięknie żyć,
nocami chodzić nad rzekę,
zimne jak chłodna woda ryby
chwytać w ręce.
Oj, jak pięknie grzyby zbierać,
miłość nieść,
ziemniaki piec w ogniu...
Cygański koń czeka na trawie,
kiedy wóz będzie już gotów...
Oj, jak pięknie czuwać nocami,
słuchać, jak żaby przygrywają pięknie.

Na niebie Kura z Kurczętami i Cygański Wóz
całą przyszłość Cyganom wróżą,
a srebrny księżycuszek,
ojciec indyjskich pradziadów,
światło nam niesie,
w namiocie dzieciom się przygląda,
Cygance służy swym światłem,
żeby dziecko jej przewinąć było łatwiej.

Oj. jak pięknie patrzeć w niebo,
jego różne błękity w sercu zbierać!
Oj, jak pięknie
czarne oczy, śniadą twarz całować!
Oj, jak pięknie szumi las –
on mi śpiewa piosenki.
Oj, jak pięknie płyną rzeki,
one radują mi serce.
Jak pięknie patrzeć w toń
i wyznać jej wszystko.

Nikt mnie nie rozumie,
tylko lasy i wody.
To, o czym prawię,
wszystko, wszystko już dawno minęło,
wszystko, wszystko ze sobą wzięło –
i moje lata młode.

Źródło: J. Ficowski - Cyganie na polskich drogach

I znowu on - Dorota Czupkiewicz

Jack Vettriano

Stanisława Celińska
I znowu on


Dorota Czupkiewicz

I znowu on, znowu ten sam
Kolejny dzień, dobrze go znam
I trzeba wstać, bo świt
Trzeba żyć
Odważyć się, pomimo wszystko

Podobny jest jak krople dwie
Do tego dnia, co skończył się
Lecz trzeba wstać, już świt
Trzeba żyć, po prostu żyć
Bo może blisko gdzieś

Czeka cud powszedni, nieduży
Kropla słońca w kałuży
Trochę wzruszeń i drżeń
Wszystko jest po drodze możliwe
Choć nie wierzysz - prawdziwe
Zanim skończy się dzień

I znowu on…

To znowu on powtarza się
Największa z szans, następny dzień
Wystarczy wstać, gdy świt
Nie to nic, że nie wiesz czy
Naprawdę w końcu gdzieś...

Nie strasz - Dorota Czupkiewicz


Stanisława Celińska
Nie strasz


Dorota Czupkiewicz

To nic, to strach,
zła myśl, w śniegu ślad.
No już, już znikł
To nic, nic i nikt.
Wnikał i przenikał
aż tam, gdzie kulił się
mój śmiech.

Nie strasz, od dawna się nie boję.
Zobacz - wichura, a ja stoję.
Spokój soczysty jest tak
jak cierpki był strach,
mój strach - życie moje.

Mogłeś mnie jednym zetrzeć gestem.
Kiedyś, lecz to już inna przestrzeń
Z drobnych supełków byłam cała,
lecz się wydostałam. Jestem.

Już zmierzch o krok,
lecz w dal biegnie wzrok
przez łąk i pól
i lat ciemnych wzór.
Przestrzeń pełna westchnień
i rosochatych wierzb.
Czy wiesz...?

Jestem kamykiem tutaj każdym,
drogą piaszczystą, dworkiem jasnym.
W duszy szeroko mi, gdy ten pejzaż się śni
gdzieś tam, w miastach ciasnych.

Niskich mgieł krucha pajęczyna,
Chopin się nagle przypomina.
Trudno go teraz nie usłyszeć,
gdy w biel zmienia ciszę zima.

Obrazy: Christian Schloe

Obfitość - Dorota Czupkiewicz

Jacqueline Osborn

Stanisława Celińska
Obfitość


Dorota Czupkiewicz

Ciepło wędruje od słów
Z ziemi od stóp do głów
Z lasów i dolin splotów przecudnych
Przez które zerka Bóg

Formy, a w każdej z nich treść
W każdym okruch sens
Cały świat mówi
Tylko posłuchaj: drzewo i chrząszcz i deszcz

Spotkamy się wszyscy, bo nic się nie kończy
Lecz w dobro obraca się
Choć dni przemijają
To każda godzina nadzieją otula mnie

Spotkamy się wszyscy, bo nic się nie kończy
Lecz w dobro obraca się
Choć dni przemijają
To w każdej godzinie ta wiara prowadzi mnie

Kiedy zło krąży jak kruk
Sięgam do jasnych słów
Ciepło przedziera się strumykami
Pęka najgrubszy lód

Z ziemi do nieba się pnie
Życie, co wszystko wie
Wielka obfitość niewidzialnego
W widzialnym – dostrzeż je

Czy o kimś ktoś - Dorota Czupkiewicz

Stanisława Celińska
Czy o kimś ktoś


Dorota Czupkiewicz

Tak teraz wiem że to światy są dwa
Ta albo ten to naprawdę nie ja
Chcę wyznać im całą siebie do dna
I szukam słów i milczenie wciąż trwa, trwa

Ja śmieję się lecz nie śmieje się on
On wierzy w coś dla mnie to mętna toń
Ich pragnień szyfr niepojęty jest lecz
Z mych pragnień nikt nie pojmuje nic też

Czy gdzieś przetną się czyjeś drogi choć raz
Czy o kimś ktoś będzie prawdę mógł znać
Wzrok i słuch zwodzą nas, mylą nas

Gdzie ściana tam koniec drogi ktoś rzekł
Nie krzyknął ktoś i tam zaczął swój bieg
Gdy rozpacz znów po mnie sięga jak śmierć
On pyta co na kolację dziś jest

Czy gdzieś przetną się czyjeś drogi choć raz
Czy o kimś ktoś będzie prawdę mógł znać
Dotyk smak zwodzą nas, mylą nas

Tak teraz wiem że to światy są dwa
Ta albo ten to naprawdę nie ja
I nawet ty który dobrze mnie znasz
Też tylko ją tylko ją widzisz, twarz

Atramentowa rumba - Marcin Sosnowski

Stanisława Celińska
Atramentowa rumba

Marcin Sosnowski

Atrament nocy serca zatruwa rytm
I gwiazdy już nie świecą i księżyc znikł
Strwożona myśl jak w klatce ptak
Trzepocze się o pręty krat
Czy będzie świt
Czy będzie dzień
Czy umarł świat

Mówiłeś – przyjmij w darze spokojny sen
To wszystko o czym marzysz. kochana, wiem
Czułością swą obejmij mnie
Ja nigdy nie porzucę cię
Ukoję ból
Pogrzebię strach
Na duszy dnie

Słońce
Nie kryj swych promieni skrzących
Daruj mi swój żar gorący
Cały blask podaruj mi

Słońce
Nie kryj się za horyzontem
Ogrzej sny na jawie drżące
Pozwól żyć szczęśliwe dni

Co mi zostało z życia prócz czterech ścian
Nigdy nie chciałam wiele, co dzisiaj mam
Dobry sen znikł wchłonięty w czerń
Nie został nikt co kochał mnie
Nie mam już nic
Nie ma już nic
Nie ma już mnie

Słońce
Chowasz się za chmur opończę
Gaśniesz jak nadzieja drwiąco
Tulisz mrok w promieniach krwi

Słońce
Ta noc nigdy się nie skończy
Anioł zły na dno mnie strąci
Los jak kat zatrzaśnie drzwi

Muzyka: Maciej Muraszko

Smuteczku mój - Wojciech Młynarski

Serge Marshennikov
Stanisława Celińska
Smuteczku mój


Wojciech Młynarski

Smuteczku mój, cichutki domowniku
Od dawna już przyjaźnię z tobą się
Kłopotów mych rój i zmartwień bez liku
Wciąż powierzam ci i mniej mi źle
Smuteczku mój, serdeczny powierniku
Ileż to lat ta przyjaźń już trwa
I świadkuje jej często w chwili złej
Na ustach słona łza

I tak ze mną będzie i zawsze, i wszędzie
Że ślicznie się przędzie życie me w tonacji moll
Tak nieustanie się zdarzało
Gdy mnie szczęście - choćby małe
Choć na chwilę chciało wziąć na hol
Tyś oczywiście hol przecinał osobiście
Smuteczku mój...

Smuteczku mój, z nadzieją i radością
Zmieszałeś się, przeinaczyłeś je
Nie dałeś się mi nacieszyć miłością
Wciąż odmieniasz los i życie me
Smuteczku mój, więc za co ja cię lubię
Choć w oku mym przez ciebie lśni łza?
Może za to, że życie znasz i mnie
Ty jeden znasz, ty mnie znasz do cna

A co jest niezwykłe, że są szanse nikłe
Że całkiem nie zniknę w życiu tym w tonacji moll
Że przerwę kiedyś raz milczenie
Krzyknę: "Szczęście, sfruń na ziemię
Spróbuj me istnienie wziąć na hol"
I uroczyście hol ten chwycisz osobiście
I wręczysz mi na długie dni, smuteczku mój

No jasne, tak będzie...
Smuteczku mój

Drzwi odemknij - Wojciech Młynarski


Stanisława Celińska
Drzwi odemknij

Wojciech Młynarski

Gdy północ bije, nim noc mnie skryje i w sen i w ciszę
W życiu co boli, serca niedoli głos często słyszę
Czy świt na niebie czy mrok na niebie jak skrzydło kruka
Ja kocham ciebie, ja wierzę w ciebie i ciebie szukam

Na złe i dobre niech nas połączy jedna współrzędna
Wierzę w twą dobroć a czułość twoja jest mi niezbędna
Więc mnie wysłuchaj, serca niepokój w nadzieję przekuj
To ma modlitwa o ciebie bitwa na wieki wieków …

Myśl gorejąca, myśl współczująca przed drzwi twych progiem
Więc drzwi odemknij, jesteś człowiekiem – ja jestem Bogiem

Gdy północ bije, nim noc mnie skryje i w sen i w ciszę
W życiu co boli, serca niedoli głos często słyszę
Noc błękitnieje, przed małą chmurką księżyc ucieka
I głos ten słyszę, to Bóg mój modli się do człowieka

Czerń i biel - Wojciech Młynarski


Stanisława Celińska
Czerń i biel


Wojciech Młynarski

Świat, nade wszystko logiczny chce być
Świat, z lat roztropnych pajęczą tka nić
Świat, szuka ciągle najlepszych wskazówek
Co podpowiedzą nam trochę jak żyć

My, go słuchamy pokornie od lat
My, my mu ufamy, że bieg rzeczy zgadł
I że mają w nim jak rozsądek chce osobne miejsce swe
Czerń i biel, start i cel, żar i lód, skwar i chłód
I ból i lek, maj i śnieg, jawa, sny, śmiech i łzy

To, przyznać trzeba, poważnie brzmi dość
Aż kiedyś nagle zakocha się ktoś
I wszelkie świata odrzuci nakazy
Choć świat go straszy, ze da za to w kość

Ja też tak miałam, ze straszył mnie świta
Lecz ja się nie bałam wyruszyć pod wiatr
I widziałam jak w kolorowej mgle
W mym życiu łączą się
Czerń i biel, start i cel, żar i lód, skwar i chłód
I ból i lek, maj i śnieg, jawa, sny, śmiech i łzy

Bo to właśnie jest miłość
Że na dobre i złe
Choćby sensu nie było, mieszają się
Czerń i biel, start i cel, żar i lód, skwar i chłód
I ból i lek, maj i śnieg, jawa, sny, śmiech i łzy

Muzyka: Maciej Muraszko