Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Afremow L.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Afremow L.. Pokaż wszystkie posty

Prosiłaś mnie o piosenkę


Tadeusz Janczar, Tadeusz Skrzypczak
Prosiłaś mnie o piosenkę


Jerzy Janicki, Stanisław Stampf'l

Prosiłaś mnie o piosenkę
W Alejach było już ciemno
I tyko twoja sukienka
Jaśniała przede mną

Zbierałaś dla mnie kasztany
Już jesień nadeszła i chłód
Kasztany, a ja zakochany
Z tą piosnką bez słów, bez nut

La, la, la, la, jeśli będzie deszcz
Ze strumieni struny splotę, la, la, la
La, la, la, la, jeśli będą gwiazdy, wiesz
W nuty je zamienię złote, lal la la

La, la, la, la, jeśli będziesz ty
Wejdzie promień w puste okno, la, la, la
La, la, la, la, jeśli będziesz ty
Zakwitną drzewa
Które w deszczu mokną, la, la, la

Nie mogłem znaleźć piosenki
Struna mi pękła w gitarze
Wiatr ukradł nuty spod ręki
Drwi sobie z mych marzeń

Za oknem gwiżdże, zawodzi
Fałszywy poddaje mi ton
A niech sobie gwiżdże, nie szkodzi
Zaśpiewam ci ja, nie on...

Obrazy: Leonid Afremow

Taki czas - Andrzej Kuryło


Teresa Tutinas - Taki czas

Andrzej Kuryło

W ulewnym deszczu miasto tonie już
Noc roni krokodyle łzy
Na rzęsach dziewczyn rozmazany tusz
I suknie tkane z chłodnej mgły

Listopadowy neonowy zmierzch
Znienacka spada niby kot
Tak ci do twarzy z parasolem jest
Że nie gub go cały rok

Taki czas - w kominie wiatru słychać śpiew
Taki czas - kołują liście z drzew
Taki czas - herbata z rumem ma swój smak
Kałuże wody jesień rozbryzguje, życie mija nas

Jesienny koncert to do siebie ma
Że serce gra w tonacji moll
Gdy szarobury widać wokół świat
To ludzie w nim lepsi są

Idziemy razem w mokrym świetle lamp
Ulicą już widzianą w snach
A serca głośno tak stukają nam
Jak kroki po kocich łbach

Taki czas - w kominie wiatru słychać śpiew
Taki czas - kołują liście z drzew
Taki czas - herbata z rumem ma swój smak
Kałuże wody jesień rozbryzguje, życie mija nas

Idziemy razem w mokrym świetle lamp
Ulicą już widzianą w snach
A serca głośno tak stukają nam
Jak kroki po kocich łbach

Obrazy: Leonid Afremow

Jesienne tango - Jerzy Jurandot

Juan Carlos Cobian - Nostalgias
Mieczysław Fogg, Chór Dana - Jesienne tango

Jerzy Jurandot

To jesień
To miłości naszej jesień
Pożegnanie z sobą niesie
W sercach nosi pierwszy mroźny wiew

To jesień
Świat szarzeje, świat się zmienia
Opadają z nas marzenia
Jak jesienne, zwiędłe liście z drzew

To jesień
To miłości naszej jesień
Pożegnanie z sobą niesie
Pożegnanie jasnych dni, słonecznych dni

W deszczową noc jesienną
W noc ponurą, w noc bezsenną
Miłość żegnam ja i ty

W noc jesienną, w noc deszczową
Padło pierwsze smutne słowo
Pierwszy znak, że już skończyło się

Płacze niebo gdzieś daleko
I tak męczą, i tak pieką
Łzy gorące pod powieką

Wiatr zajęczał głośniej
I posępnie i żałośnie
Lecą zwiędłe liście z mokrych drzew

Noc jest smutna, noc deszczowa
A my więcej ani słowa
Tylko w skroniach młotem wali krew...

Obraz: Leonid Afremow

Do łezki łezka - Jonasz Kofta


Maryla Rodowicz
Do łezki łezka

Jonasz Kofta


Autobusy zapłakane deszczem
Wożą ludzi od siebie do siebie
Po błyszczącym mokrym asfalcie
Jak po czarnym, gwiaździstym niebie

Od tygodnia leje w mym mieście
Ścieka wilgoć po sercu i palcie
Z autobusu spłakanego deszczem
Liczę gwiazdy na mokrym asfalcie

Do łezki łezka
Aż będę niebieska
W smutnym kolorze blue
Jak chłodny jedwab
W kolorze nieba
Zaśpiewa kolor blue

Autobusy zapłakane deszczem
Jak ogromne polarne foki
Wyszukują w deszczu swe miejsce
Wydmuchując pary obłoki

Po zmęczonych grzbietach ich dreszczem
Przelatują neonów błyski
Autobusy zapłakane deszczem
Mają takie sympatyczne pyski

Do łezki...

A gdy padać przestanie w tym mieście
Gdzie się z swoim smutkiem umieszczę
W autobusie zapłakanym deszczem
Tam pojadę, gdzie pada wiecznie

Leonid Afremow







Osennye listya - Jesienne liście

Ałła Pugaczowa - Осенние листья
Sława Przybylska - Jesienne liście

Henryk Hubert

Już jesień się złoci i szumi pożółkły liść
Jak dobrze mi z tobą po dróżce znajomej iść
I ten tylko wie, co szczęściem się zwie
Gdy kocha jak ja, jak ty mnie

Choć lata minęły, miłości nie zniszczył czas
Ten park nas rozdzielił i oto połączył nas
Jak ciepło twych rąk, jak ramion twych krąg
Ogarnia mnie twój wierny wzrok

Choć jesień dokoła i ślady zasypał liść
Nas wiosna znów woła i staje przed nami dziś
I niech biegnie czas, gdy szczęście jest w nas
Gdy miłość i szczęście jest w nas...

Obrazy: Leonid Afremow

Piosenki radzieckie - Jesienny blask

Leonid Afremow

Jean Tatlian
- Осенний свет
Wiesława Drojecka - Jesienny blask

Wschód słońca sączy się przez złote liście brzóz
Odchodzi dzień za dniem, jesienią pachnie już
Spotkaliśmy się dziś spóźnieni ty i ja
O miłość, którą mi przyrzekłeś w złotych snach
Lecz już za późno, wiem, jesienią szumi las
I miłość zbiegła w cień jak słońca blask

Jesienny blask na liściach drży
Lecz porwie go chłodny wiatr w szarą dal
Jak złoty ptak odfrunie i
Zostawi nam tylko żal, tylko żal

Pochyla siwą skroń staruszki brzozy cień
Posrebrzył biały szron zielony niegdyś pień
Ach, jesień, jesień, spójrz, coś ty zrobiła dziś
Ze serca, które znów jak dawniej chciało bić?
Lecz już za późno, wiem, jesienią szumi las
I miłość zbiegła w cień jak słońca blask

Jesienny blask na liściach drżał
Lecz porwał go chłodny wiatr w szarą dal
Jesienny blask rozdzielił nas
Zostawił nam tylko żal, tylko żal...

Nie spotkamy się - Mirosław Łebkowski

Leonid Afremow

Marta Mirska
Nie spotkamy się


Mirosław Łebkowski

Już zorzy wieczornej blask
Różową łuną dogasa
Idziemy ostatni raz
Złocistą, jesienną ścieżką
Wśród lasu

Słuchamy ostatni raz
Szelestu opadłych liści
To nic, że się rozstać czas
Mów, że kiedyś znów
Ta ścieżka powiedzie nas

Dobrze wiemy oboje
Że więcej się nie spotkamy
Ale ten jeden raz
Najmilszy, skłam
Dobrze wiemy oboje
Że więcej się nie spotkamy
Ale z tym kłamstwem
Lżej rozstać się nam

Choć kłamstwo to
Jak miłość stare jest
Lecz powiedz, że nie nadszedł
Jeszcze kres szczęścia
Chociaż wiemy oboje
Że więcej się nie spotkamy
Mów o szczęściu
Które czeka nas

Kino na przedmieściu - Mirosław Łebkowski


Olgierd Buczek
Kino na przedmieściu

Mirosław Łebkowski

Idziemy smutni, pod światłem latarń
Puszystych od wieczornej mgły
Zeschnięte liście zamiata
Wiatr, stróż jesiennych dni

Idziemy smutni i zamyśleni
Pod dom, gdzie złoty świeci szyld
I nagle, olśnienie
Już w bramie czarodziejski świt

Bo właśnie tu jest kino na przedmieściu
Ekranu gwiazdo, co noc nam świeć
To właśnie tu są sny do wynajęcia
Na dwie godziny, za złotych sześć

Szumią nam grzywy wysmukłych palm
Gorący piach złotych plaż
I niebo jak ze szkła

To właśnie tu jest kino na przedmieściu
Skończony seans, otrzyjmy łzy
Prześniliśmy fałszywe nasze szczęście
A na ulicy chłód i morze mgły

Obraz: Leonid Afremow

Vino lyubvi - Piotr Leszczenko

Piotr Leszczenko
Вино любви

Mark Marianowskij

Проходят дни и годы
И бегут века
Уходят и народы
И нравы их и моды
Но неизменно, вечно
Лишь одно любви вино

Пускай проходят века
Но власть любви велика
Она сердце нам пьянит
Она как море бурлит



Любви волшебной вино
На радость нам дано
Огнём пылает в крови
Вино любви

Вино любви недаром
Нам судьбой дано
Раз даже в сердце старом
Оно горит пожаром
И как Пьеро влюблённый
Старичок жене поёт

Obraz: Leonid Afremow

Walc Kreislera - Marian Hemar

Leonid Afremow

Hanka Ordonówna
Walc Kreislera (Liebesleid)

Marian Hemar


Pamiętasz noce duszne od bzu
Noce białe, drżące we mgle
Czemuś ty mnie budził ze snu
Czemuś rzekł
Ja kocham cię

Ja wiem, że nie jestem inna
I inny nie jesteś ty
Jesień jest temu winna
Że zwiędła miłość
Jak zwiędły bzy

Na próżno w męce ściskam pięście
By w sercu zawrzeć cudne sny
Powiędło w dłoniach naszych szczęście
I zwiędła miłość, jak zwiędły bzy

Jesienne tango - Michał Tyszkiewicz

Hanka Ordonówna
Jesienne tango


Michał Tyszkiewicz

Nie ma już ciebie tak dawno-
straciłam pamięć tych lat,
a jeszcze w sercu niewprawnem
żyje miłości tej ślad.

Czasem melodia piosenki,
a czasem znowu siwa mgła,
obudzi w sercu udrękę
i miłość zgasłą we łzach.

Wiatr wśród jesiennych pożółkłych drzew...
Wiatr porozrzucał jak liście śpiew...
Śpiew co tajemną tęsknotą drży,
jak zeschły liść rzuci wiatr do twych drzwi.

Znasz nieuchwytny jesienny lęk
znasz wpół urwanej piosenki dźwięk.
Gdy ci przyniesie go wiatru świst -
zrozumiesz, że to ode mnie jest list...

Obraz: Leonid Afremow

Osenniy potseluy - Alla Pugaczowa

Leonid Afremow
Ałła Pugaczowa
Осенний поцелуй

Я прошу, не надо
Говорить неправду
Другом себя называть не спеши
Шорох листопада
Лунная соната
Все, что мне надо сейчас для души

Не обижайся, не ревнуй
Это осенний поцелуй
Он для того, кто все эти годы ждал
Осенний поцелуй

Осенний поцелуй после жаркого лета
Ты, может быть, один, так почувствовал это
Ты, может быть, один захотел этот вечер
Со мною испить до дна
Осенний поцелуй сок рубиновой вишни
Как жаль, что ничего у нас летом не вышло
Но впереди вся осень, ты мне нужен очень
И я тебе нужна... Я тебе нужна

Кто бы мог подумать
Что злодейка-юность
Так невпопад возвращается вновь
Как это не странно
Мой двойник с экрана
Снова поет и поет про любовь

Jesienna piosenka

Natasza Zylska
Jesienna piosenka

Zygmunt Sztaba


Miły spójrz jak ponad nami
Księżyc w chmurach kryje się
Może jest zagniewany, kto go wie
Może po to tu się schował
Żeby nie podglądać nas
Żebyś ty mnie pocałował chociaż raz

Cicho szumi stary park
Wiatr piosenkę pełną skarg
Niesie do nas nad rzeki brzeg
Płyną brzegiem białe mgły
Chodźmy już tak zimno mi
Przytul miły mocniej mnie, przytul mnie

Księżyc schował się przed deszczem
Widać deszczu boi się
W liściach wiatr tak zaszeleścił, przytul mnie

Obraz Leonid Afremow

Jesień idzie przez park


Czerwone Gitary
Jesień idzie przez park

Marek Gaszyński, Bogdan Loebl


Jesień, liść ostatni już spadł
Jesień, deszcz zmył butów twych ślad
Jesień idzie ku mnie przez park

Wczoraj minął miesiąc, jak list
Przyniósł mi listonosz, a dziś
Tylko nosi liście tu wiatr

To, to radosny był dzień
Gdy zapewniałaś mnie, że
Nic nie rozdzieli nas już
Że co dzień list będziesz słać do mnie

Jesień, liść ostatni już spadł
Popatrz - plaża jak biały kwiat
Zima idzie ku mnie przez park

Szybko przyjdzie wiosna i żar
Lato i wakacje i park
W którym znajdę cienie wśród drzew

Znów szybko miną nam dni
Znów będziesz powtarzać mi
Że nie rozdzieli nas nic,
Że co dzień list będziesz słać do mnie

Jesień, znowu czekam na list
Jesień, zamiast listu mam liść
Jesień, z inną idę przez park


Leonid Afremow







Jesienna rozłąka - Bronisław Brok


Anna German
Jesienna rozłąka

Bronisław Brok


Smutna o zmierzchu się błąka
Błąka po parku samotna
Nocą zagląda w me okna
Jesienna rozłąka

A ja i tak
Alejką naszą będę szła
A ty i tak
Myślami będziesz tam gdzie ja

A ja i tak
Postaram się tłumaczyć łzom
Że ty, że ty i tak
Daleki - no to cóż
A sercem przy mnie tuż
Pocieszysz mnie tęsknotą swą

Zaszumi smutny park
I opadną żółte liście
I odleci ptak

A ja i tak
postaram się tłumaczyć łzom...

Nie patrz, rozłąko w me okna
Nie chodź ty za mną wzdłuż alej
Idź sobie, idź jak najdalej
Samotna, samotna

Leonid Afremow











Niewysłowiona

Leonid Afremow
Edyta Geppert
Niewysłowiona

Jan Kazimierz Siwek

Wysłowić można w ludzkiej mowie
Wszystko co piękne i co marne
Sarnę skubiącą głóg w parowie
I niebo międzyplanetarne

Wysłowić można zachwycenie
Pięknej Izoldy dłonie wąskie
I zimorodka nad strumieniem
Jak się kołysze na gałązce

Opisać można kwiat we włosach
Wysłowić można śpiew słowika
Warkocz komety na niebiosach
Wilgotny pyszczek u królika

Słowo wyrazić wszystko zdoła
Liban i jego smukłe cedry
I zachód słońca na Samoa
Święty i cichy mrok katedry

Niewysłowiona
Jest tylko miłość do ciebie
Gdy krzyczy z bólu
To zawsze brak jej słów
Niewysłowiona
W szczęściu tęsknocie i gniewie
I kiedy wraca znów
Kiedy wraca znów

Ileż to jeszcze słów przed nami
Codziennej prozy i poezji
Ile chwil jeszcze nie nazwanych
Jak fioletowy zapach frezji

Ileż to jeszcze słów przeminie
Nim zgasną nasze gwiazdy nieba
Nie mówmy więc o czyjejś winie
Wystarczy jedno słowo - przebacz

Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę

Powłóczyłam się po kawiarniach, wypiłam kilka kaw. Serce chyba wyskoczy mi z piersi. Jeszcze tylko jedno spotkanie, bo KTOŚ zarezerwował stolik, tylko dla nas dwojga. Pogadamy, powspominamy i czas do domu…

Leonid Afremow

Ewa Bem - Za szybą

Jacek Cygan


Na spacer pójdę z psem na smyczy
Na ławce w parku zrobię ci szalik
Nie kupię kwiatów na wyczekanym skwerze
Więc nie dzwoń do mnie, kiedy będę stara

Dokończę swą najnowszą książkę
Na chandrę znów będę za twarda
Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę
Więc nie dzwoń do mnie, kiedy będę stara

Spieszyć się nie należy
I ze wszystkiego otrząsnąć się jak pies

Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę
Więc nie dzwoń, nie dzwoń do mnie
Kiedy będę stara

Chwila ciszy - Wojciech Młynarski

Leonid Afremow

Czesław Niemen
Chwila ciszy


Wojciech Młynarski

Wplotła jesień purpurowa
Złoty liść do twych warkoczy
Co ci mogę ofiarować
Przecież nic cię nie zaskoczy
Wszędzie byłaś, wszystko miałaś
A gdy rano drzwi otwieram
Ludzi krzyk i miasta hałas
Pośród nas się klinem wdziera

Więc nim pryśnie ta rozmowa
Nim znów miasta krzyk usłyszę
Chcę ci miła ofiarować
Chwilę ciszy

Wokół miasto oszalałe
Neonami już się pali
Popatrz, wcale nie myślałem
Że ta cisza nas ocali
I że odtąd twoje oczy
Będą patrzeć na mnie szczerze
W ciszy, która nas otoczy
W ciszy danej ci w ofierze

I że chociaż miasto płonie
Tłum jak fala się kołysze
To miłości naszej broni
Chwila ciszy

Jesienny wieczór... - Josif Brodski


Josif Brodski
Осенний вечер в скромном городке

Stanisław Barańczak

Jesienny wieczór w miasteczku niedużym,
które się szczyci istnieniem na mapie.
(Kartograf chyba spuścił kleks na papier,
albo się w córce sędziego zadurzył.)

Formatem swoich dziwactw zmordowana,
Przestrzeń tu jakby zrzuca z siebie brzemię
gigantomanii – gdyż ją zadowala
rozmiar ulicy Głównej. A Czas drzemie,
zerkając sennie na sklepik malutki,
który na froncie ma ogromny zegar,
a wewnątrz – wszystko, co stworzył duch ludzki:
czy to teleskop będzie, czy laubzega.

Jest tutaj kino, saloon i apteka,
oraz kawiarnia, jedyna w promieniu
mili. Bank z orłem, widocznym z daleka.
Plus kościół, który w głuchym zapomnieniu
daremnie byłby zarzucał swe sieci,
gdyby się poczta nie mieściła obok.
I gdyby tutaj nie robiono dzieci,
pastor udzielałby chrztu samochodom.

Tu rejwach świerszczy przez ciszę się niesie.
O szóstej wieczór, jak po atomowej
wojnie, nie spotkasz żywej duszy w mieście.
Tylko z księżycem można wieść rozmowę,
gdy się jak prorok pcha w okna prostokąt,
i czasem światła cadillaca hojnie
omiotą, pędząc nie wiadomo dokąd,
cokół, na którym trwa Nieznany Żołnierz.

Tu przyśni ci się nie girlasek szwadron,
ale twój własny adres na kopercie.
Tu mleczarz, widząc, że mleko się zsiadło,
pierwszy przyjmuje wieść o twojej śmierci.
Tu w czterech ścianach można żyć latami,
łykać brom, palić kalendarze wszystkie
i patrzeć w lustro, tak jak blask latarni
przegląda się w kałuży na wpół wyschłej.

Mirosław Czyżykiewicz - Jesienny wieczór

Obrazy: Leonid Afremow