Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lusztig. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lusztig. Pokaż wszystkie posty

Zielone - Agnieszka Osiecka


Danuta Rinn - Zielone

Agnieszka Osiecka

Maluchy, co piszą "Ala ma kota"
Dopiero dziś pierwszy raz
Grają w zielone, słońce czy słota
Wciąż mają na to czas...

Zielone, zielone, zielone
Bawimy się w zielone
W pociągu, w ogrodzie, w salonie
Bawimy się w zielone
Raz zagubione, nieznalezione
I już przegrałeś w zielone

Są chłopcy, co mają oczy zielone
I czarne jak węgiel brwi
Patrzą dziewczyny jak urzeczone
Po nocach im się śni...

Zielone, zielone, zielone
Bawimy się w zielone
W pociągu, w ogrodzie, w salonie
Bawimy się w zielone
Raz przegapione, niewybaczone
I znów przegrałeś w zielone

Są ludzie, co grają w karty na forsę
Na stole zielony blat
Mają przygody złe i najgorsze
I nie pomoże brat

Zielone, zielone, zielone
Bawimy się w zielone
W pociągu, w ogrodzie, w salonie
Bawimy się w zielone
Raz przegapione, nieznalezione
I już przegrałeś w zielone

Był taki, co lubił życie szalone
I życie hulało z nim
Szumi już nad nim drzewo zielone
Nie było więcej sił...

Zielone, zielone, zielone
Bawimy się w zielone
W niedzielę, od święta, na co dzień
Bawimy się w zielone
Raz przegapione, nieznalezione
I znów ktoś przegrał w zielone

Kapitanowie - Nowełła Matwiejewa


Wiktor Łufierow - Братья капитаны
Kabaret Olgi Lipińskiej - Kapitanowie

Nowełła Matwiejewa - Ziemowit Fedecki

Nad zorzą w kłębach chmur czerwone wyrwy
Srebrzysta mewa, rejsu towarzyszka
Z czerwonych fal wyjmuje szybko ryby
Niczym płonące głownie wprost z ogniska

Dwa prądy starły się jak dwa brzeszczoty
Za rufą pusta skrzynka tańczy walca
Przy kotłach w świetle purpurowo-złotym
Czerwony palacz stanął już jak władca

Kapitanowie, myśmy wydeptali
Niejeden szlak w oceanicznej fali
Myśmy rozpruli dziarskim kilem morze
I oczyścili dno z podwodnych traw

Ale okręty, сo za nami płyną
Z tą samą będą zmagać się głębiną
Ten sam dręczący ból je w końcu zmoże
Gdy na te same wpadną ostrza raf

Na cztery nogi kuty jest nasz bosman
Ale сo chwila pot ociera z twarzy
Jaką mieliznę jeszcze zdarzy los nam
Jaką luneta jeszcze dal pokaże?

A junga patrzy na horyzont trwożnie
I pomarańcze z twardej, żółtej skóry
Uwalnia tak powoli i ostrożnie
Jakby rewolwer uwalniał z kabury

Kapitanowie, myśmy wydeptali
Niejeden szlak w oceanicznej fali
Lecz statki, które mają nas na oku
Szukając naszych śladów, stracą czas

Nam nie przystały miejsce ani data
Byliśmy kiedyś w jakimś punkcie świata
A jeśli cel podróży został z boku
Nigdzie i nigdy nie był żaden z nas

Fot. Nowełła Matwiejewa

Białe szaleństwo - Agnieszka Osiecka


Kalina Jędrusik, Krystyna Maciejewska - Gdyby nie śnieg

Agnieszka Osiecka
Białe szaleństwo


A tośmy mieli zimę!

Gdyby nie śnieg,
patrzyłbyś mi w oczy wieczór cały,
ciepłe nam słowiki by śpiewały,
gdyby nie śnieg...
Miłość naszą przysypało,
tak jej zimno, tak jej mało,
w sercach sople – co się stało?
Przysypało, przysypało...

Gdyby nie śnieg,
dałbyś mi storczyki z kropelkami,
gdyby nie śnieg,
księżyc by się toczył dziś nad nami,
gdyby nie śnieg,
gdyby nie śnieg,
tobyś tutaj ze mną biegł.

Puchowy śniegu tren
w krąg roztacza swe czary,
ludzie błądzą jak mary,
w miastach ciemnych jak zły sen...

Puchowy śniegu tren,
śnieżne sypią się gwiazdy...
Żegnaj, rozkładzie jazdy,
weź ze sobą refren ten:
gdyby nie śnieg...

Ale z drugiej strony jak się tak głębiej zastanowić...

Gdyby nie śnieg,
trzeba by coś skosić lub zaorać,
trzeba by do szkoły, do traktora,
a tak – to nie!

Więc wołamy: „Mało, mało,
jeszcze trochę by się zdało,
niech przysypie białym śnieżkiem
duże grzechy, małe grzeszki!”.

Gdyby nie śnieg,
o czym też pisałyby gazety?
Gdyby nie śnieg,
któż by pojął, jakie ma zalety
zima i śnieg,
zima i śnieg,
co wypadków zmienił bieg...

Puchowy śniegu tren
w krąg roztacza swe czary,
nie masz winy i kary,
gdy opada na dół rtęć...

Puchowy śniegu tren,
chociaż blady i niemy,
zatarł głębsze problemy,
został tylko refren ten:
gdyby nie śnieg,
gdyby nie śnieg...

Bukiecik fiołków - Agnieszka Osiecka


Hanna Rek
Bukiecik fiołków💜


Agnieszka Osiecka

Jeszcze się mówi: "koleżanko" i "kolego",
Jeszcze się nie wie, co to szminka i co tusz,
jeszcze się bawi w chowanego
I gra się w piłkę, ale już:

Sentymentalny, licealny
bukiecik fiołków.
Niepowtarzalny, nierealny
bukiecik fiołków.
Potargany, pognieciony,
przyniesiony w kieszeni -
ona nic nie mówi,
on się zaczerwienił.

Czasem się kłócą -
już słowik im nie śpiewa,
już powiedzieli sobie wiele gorzkich słów,
ona na dobre już się gniewa
i on się gniewa, ale cóż:

Sentymentalny, licealny
bukiecik fiołków.
Niepowtarzalny, nierealny
bukiecik fiołków.
Potargany, pognieciony,
przyniesiony w kieszeni -
ona nic nie mówi,
chłopak się rumieni.

Teraz umiemy już rozprawiać o miłości,
Ty mi przynosisz w imieniny bukiet róż,
Tylko, że więcej jest radości
Z tamtych fiołków niż z tych róż...

List z wakacji - Agnieszka Osiecka


Kalina Jędrusik
List z wakacji

Agnieszka Osiecka

Wybacz piszę list ołówkiem
Pióro gdzieś zapodział kot
Kotów sto jest w leśniczówce
Oblegają biały płot

Zresztą słów nie będzie wiele
Wakacyjny zwykły list
Że jest las a w lesie zieleń
W liściach jasny kosa gwizd

Rano budzę się o piątej
Instrumenty stroi las
Żeby grać olbrzymi koncert
Pod tytułem księżyc zgasł

(Pamiętasz?
Byliśmy kiedyś na takim koncercie.
Chyba w filharmonii.
Spóźniliśmy się i mówiłeś,
Że nas na pewno nie wpuszczą
I że to wszystko przeze mnie.
A potem opowiadałeś,
Że ten co gra na takich dużych skrzypcach
To twój kolega, taki czarny.
Koncert był, zdaje się, A-Dur…)

Z leśniczówki aż nad rzekę
Trzeba spory kawał iść
Wielki upał z nieba ciecze
I na drzewie żółknie liść

Rzeką płynie dużo złota
W złoty żagiel nie dmie wiatr
Złotą szyszką fala miota
Złoty owoc z drzewa spadł

(Szliśmy kiedyś ulicą
Też była taka, kręta, złota i prędka
Jak ta rzeka w słońcu
Przed nami szła pani
Z żółtym i wypłowiałym parasolem
Zupełnie jak ten żagielek tutaj)

Kiedy komar grać zaczyna
Las zmęczony idzie spać
Świerszcze włażą do komina
Bo dym też już poszedł spać

Słońce jak czerwony balon
Wprost do wody spada z drzew
I odpływa szybko z falą
I zabiera leśny śpiew

Warszawskie dziewczyny - Agnieszka Osiecka

Jerzy Połomski, Halina Kunicka
Warszawskie dziewczyny

Agnieszka Osieckia


Kiedy wyjdziesz na Nowy Świat
Na Krakowskie, na Rynek, na Freta
Choćbyś śpieszył się, złościł się lub jadł
Nagle stajesz się jak poeta
Nagle mylisz ulice, nagle gubisz godziny
Bo wszędzie dookoła warszawskie dziewczyny

Warszawskie dziewczyny
Od rana na szpilkach
Bo młodość jak chwilka
To każda z nich wie
Warszawskie dziewczyny
Wydają pieniądze
Tu fryzjer, tam kino
Nie zawsze najmądrzej
Wybaczcie dziewczynom
Warszawskim dziewczynom
Bo każda choć nic dobrego
Kocha tego jedynego, na dobre i złe

Gdy na niebie zbrakło gwiazd
Kiedy gruzy dymiły na Freta
Gdy nie było Warszawy wśród miast
Kiedy milczał jak głaz poeta
Znów ożyły ulice, kamienice, ruiny
Wróciły do miasta warszawskie dziewczyny

Warszawskie dziewczyny
Już teraz na szpilkach
Bo młodość jak chwilka
To każda z nich wie
Warszawskie dziewczyny
Tu kawa w Harendzie
Tam Fukier i wino
A chłopcy są wszędzie
Wybaczcie dziewczynom
Warszawskim dziewczynom
Bo każda choć nic dobrego
Kocha tego jedynego, na dobre i złe...

Fotografie:

Jerzy Baranowski - 1946
Z filmu "Lekarstwo na miłość" - 1966
Tadeusz Rolke - 1960

Hej, da dana - Andrzej Jarecki


Kabaret Olgi Lipińskiej
Hej, da dana

Andrzej Jarecki

Polną dróżką, ścieżką, steczką
Jeden z kosą, drugi z teczką
Jeden borem, drugi lasem
Zaśpiewamy sobie czasem...

Hej, da dana, hej, da dana❗
Hej, da dana dana, matulu kochana❗...

Na przełaje, skosem, boczkiem
Już traktory grzmią pod Stoczkiem
Wszędzie, wszędzie kosynierzy
Jeden stoi, drugi leży

Hej, da dana, hej, da dana❗...

Sami sobie żaglem, sterem
Już zjedzona bułka z serem
Minie czasu mało wiele
A cielę ogonem miele

Hej, da dana, hej, da dana❗

Już zjedzona bułka z serem
Już wracamy skosem, boczkiem
A nad każdym kosynierem
Pawie pióro z perskim oczkiem...

Wesoła dwururka - Andrzej Jarecki


Kabaret Olgi Lipińskiej
Wesoła dwururka

Andrzej Jarecki

Zadręczają nas różne obawy
Strumień łez z oczu naszych ciurka
No bo jaki ma sens dla sprawy
Wesoła dwururka❓

Takie wesołe flinty
Mają wiadomy cel
Niby to żarty, finty
Niby słowiczy trel

"A w gruncie rzeczy zbrodnia!"
Woła nieufny chór
Nasza odpowiedź: Ognia❗
Ognia z obu rur❗

Cel - pal, cel - pal❗
Niech ci nie będzie żal
Do strzału broń, palce na spust❗
Piosenka rwie się z ust

Wesoła dwururko
Dubletem wal
We własne podwórko
I w cudzą dal❗

A w huku wystrzałów
I wśród eksplozji ech
Niech dudni straszliwy śmiech❗
Ha ha ha ha❗

Zarzucając nam ręce na szyje
Zapytała nas matka i córka
"Mówcie, w kogo właściwie bije
Wesoła dwururka❓"

Więc dalej z dubeltówki
Czy wróg to twój, czy druh❗
Niech dymią obie lufki
A zawsze będzie ruch❗

"Dwururka to dwuznaczność❗"
Woła nieufny chór
Nasza odpowiedź: Baczność❗
Ognia z obu rur❗

Cel - pal, cel - pal❗
Niech ci nie będzie żal
Do strzału broń, palce na spust❗
Piosenka rwie się z ust

Wesoła dwururko
Dubletem wal
We własne podwórko
I w cudzą dal❗

A w huku wystrzałów
I wśród eksplozji ech
Niech dudni straszliwy śmiech❗
Ha ha ha ha❗

Dziobak - Agnieszka Osiecka


Piotr Loretz - Dziobak

Agnieszka Osiecka


Ballada ze Studenckiego Teatru Satyryków

W podręczniku zoologii dla klas trzecich,
strona setna, siedemnasty wiersz od góry,
ku zdumieniu, oburzeniu grzecznych dzieci,
ku obrazie sensu, prawa i natury:
Figuruje sobie dziobak.
Ani ptak to, ani ssak.
Czy to kaprys, czy choroba?
Czy rarytas to, czy brak?
Czy to ptaszek, czy to krowa?
Czy potrzebny jest ten biust?
Może zbędna jest ta głowa
z wielkim dziobem zamiast ust?

Grzeczne dzieci z klasy trzeciej się zebrały,
umoczyły swoje pióra w atramencie,
list otwarty do dziobaka napisały,
opatrzyły go w podpisy i pieczęcie:

Dziobaku, ty się zastanów,
dziobaku, zlikwiduj dziób.
Ty jesteś nie według planu,
dziobaku, porządek zrób.
Natury ty jesteś gafa,
dziobaku, czy ci nie wstyd,
toć nie ma cię w paragrafach,
ty jesteś po prostu nikt.
Powiedz, dziobak, tak czy owak?
Czyś ty ptaszek, czyś ty krowa?
Powiedz, dziobak, tak czy siak,
czyś ty krowa, czyś ty ptak?

Tylko Józio, ten wypędek, to ladaco,
nie podpisał się pod listem z całą klasą,
i wieczorem, kiedy tylko słonko zgasło,
wymalował na tablicy takie hasło:

Dziobaku, w tobie nadzieja,
dziobaku, tyś miły nam,
dziobaku, ty się nie zmieniaj,
kolego dziobaku, trwaj!

Il. Dorota Woyke

Trzeba mieć ciało - Andrzej Jarecki


Alina Janowska
Trzeba mieć ciało


Andrzej Jarecki

Czymże są problemy ducha
Gdyby nawet ktoś je miał
Z całą siłą dziś wybucha
Problematyka
Problematyka
Problematyka ciał

Z wielu różnych powodów
Ważniejsze ciało niż duch
Na przykład problem głodu
Na przykład problem much
To nic, że przykre słowa te
Pomyśl, a potem przebacz
Duch lata zwykle tam, gdzie chce
A ciało tam, gdzie trzeba

Trzeba mieć ciało, żeby żyć
Trzeba mieć ciało, żeby drwić
Może na hasło to za mało
Lecz o tym mieszczuch wie i kmieć
Trzeba mieć ciało, ciało, ciało, ciało
Trzeba ciało mieć



Rozkwitają ideały
Może to jest jakiś szał
Gdzie tu konkret, gdzie pantałyk
Dewaluacja
Dewaluacja
Dewaluacja ciał

Zdrowego sensu brak tu
By nas ucieszył świat
Kochajmy piękno faktu
Rozbierzmy prawdę z szat
Bo słychać skargi, zwłaszcza dam
Że mało jest w życiu nieba
Więc idźmy do właściwych bram
Bo wiemy już, co trzeba...

Ja nie chcę za inteligenta iść - Andrzej Jarecki


Alina Janowska
Ja nie chcę za inteligenta iść

Andrzej Jarecki


Ja nie chcę za inteligenta iść
Ja nie potrafię całkiem bez bielizny
Ja nie wiem, gdzie, ja nie wiem, w co
Ja nie wiem, jak i kiedy gryźć
Ja nie chcę za inteligenta iść
To dla mnie pół mężczyzny

Najsamprzód każe się rozebrać pono
I nic nie gada, ino się przygląda
Potem pazurem do krwi drapie łono
I stale sprawdza, czy już dość pożąda

Dopiero wtedy zaczyna się bieda
Bezecne ruchy i bezwstydne tańce
Taki to nawet położyć się nie da
Ino najdziksze wyczynia łamańce

Raz niby dzieci, a raz niby zwierzęta
I jeszcze inne Sodomy, Gomory
Żadna figura dla niego nieświęta
Wszystkie przełamie człowieka opory

Ja nie chcę za inteligenta iść
Ja nie potrafię całkiem bez bielizny
Ja nie wiem, gdzie, ja nie wiem, w co
Ja nie wiem, jak i kiedy gryźć
Ja nie chcę za inteligenta iść
To dla mnie pół mężczyzny

To ja już wolę za półinteligenta

Mnie nie jest wszystko jedno - Andrzej Jarecki


Jan Kobuszewski i in.
Mnie nie jest wszystko jedno

Andrzej Jarecki


Taki już jestem od kołyski,
bom ledwie wyjrzał na świat z pieluch,
z oczu mi poszły straszne błyski
i odtąd szukam w życiu celu.

Znam już nie jeden i nie dwa,
i właśnie w tym jest rzeczy sedno,
i stąd to hasło przy mnie trwa:
Mnie nie jest...
Jak?
Mnie nie jest...
Co?
Mnie nie jest wszystko jedno.

Przystałem kiedyś do młodzieży -
taki jaskrawy miałem krawat.
Już zaczynałem hasło szerzyć:
"Wszystko to jedna!" "Prosta sprawa!"

Aż kiedyś nagle coś mnie tknie.
Takie już widać na mnie piętno.
I pomyślałem - może nie?
Mnie nie jest...
Jak?
Mnie nie jest...
Co?
Mnie nie jest wszystko jedno.

Ileż kosztuje mnie ten upór!
Nieraz od nowa chciałbym zacząć
i żyć jak człowiek, nie jak upiór,
co stale pyta: po co, za co?

Runąłbym na zieloną ruń
i kwiaty dłonią rwał bezwiedną,
i plunąłbym, gdy mówią - pluń...
Mnie nie jest...
Jak?
Mnie nie jest...
Co?
Mnie nie jest wszystko jedno.

Czasem już nawet rząd mnie prosi -
nie wtykaj nosa w cudze drzwi -
lepiej buziaka dałbyś Zosi,
która po nocach ci się śni...

Niejeden już się prześnił sen,
broda siwieje, włosy rzedną...
A ja wciąż nucę refren ten -
Mnie nie jest...
Jak?
Mnie nie jest...
Co?
Mnie nie jest wszystko jedno.

Nie spodziewajcie się już po mnie,
że wzuję kapcie, włożę szelki
i miast ulepszać ekonomię,
będę oglądał dno butelki.

Ja już widziałem takie dno,
na którym wszystkie gwiazdy bledną.
Tam też nuciłem piosnkę mą:
Mnie nie jest wszystko jedno!

Koniec marzeń - Andrzej Jarecki


Jan Kobuszewski
Koniec marzeń
Point de rêveries

Andrzej Jarecki

Trudności w życiu mam na jawie
Ściemniało oko, nos mi schudł
I nie wiem, kiedy się poprawię
Gdyż brak mi snu - brak mi snu
We śnie ożywcze chłonę zdroje
Łysinę kruczy zdobi włos
I swój niższości kompleks koję
Lecz ze snu wnet mnie zrywa głos

Point de rêveries, messieurs!
Point de rêveries!
Zaświtał nowy szary dzionek
W szeregu nowych jasnych dni
Chwytaj fantazję na postronek
Komu tam jeszcze coś się śni?
Panowie, panie - dosyć mrzonek
Point de rêveries!

Od lat nie kocha mnie Morfeusz
Ofiary z proszków składam mu
I zdrowie nadwątliłem swe już
Gdyż brak mi snu - brak mi snu
To sam próbuję, to we dwoje
Już w półśnie dźwięczy pełen trzos
Już widzę ciepłe oczy twoje
Lecz drzemkę wnet przerywa głos

Point de rêveries, messieurs!...

Być może gdzieś coś piszczy w trawie
I coś się dzieje tam i tu
Lecz ja już świata nie poprawię
Gdyż brak mi snu - brak mi snu
We śnie bym sobie puścił wodze
Kształtował dzieje, tworzył los
Byłbym prezesem, księciem, wodzem
Póki nie ozwałby się głos...

Inwokacja


Piotr Fronczewski, Gustaw Holoubek
Inwokacja

Ziemowit Fedecki, Andrzej Jarecki

Znalazłem wreszcie i na ciebie sposób,
już więcej nad tym głowić się nie muszę:
bądź dla mnie zawsze paczką papierosów,
biletem trzeciej klasy do Koluszek.
Bądź moją kurtką z welwetu jedyną,
bądź pumperniklem, bądź polopiryną,
ale już nigdy więcej nie bądź blizną -
nasza kochana, bezcenna Ojczyzno.

Piekło nam wychłódło,
niebo nam dopiekło -
Zachowaj nas, ucałuj,
reguluj nam ciepło.
Podziel się każdym kłopotem,
wsuń za pazuchę dwa złote,
nie zmieniaj Pułtuska w Pizę
i przedłuż nam polska wizę.
Odświętnych nie wygłaszaj spiczów
i nie pisz do nas na Berdyczów

(Słuchaj nas uchem, nie brzuchem,
dwa złote wsuń za pazuchę,
przedłuż nam polską wizę,
nie każ pakować walizek,
przez lufcik nie wygłaszaj spiczów
i nie pisz do nas na Berdyczów.)

Dobrej nocy życz nam,
bądź sympatyczna
jak my tobie - ty nam.

Przecież ty jesteś miejscem wielu osób,
co nie chcą w średniej żyć temperaturze,
buchaj płomieniem wesołego stosu
w czarnej wszechświata gasnącego rurze.
Choć cię niejedni w łyżce wody topią,
Choć stary Chronos grozi nam entropią
(Chociaż niejeden wpłynął na cię donos,
chociaż entropią grozi stary Chronos)
bądź nam przychylną, dla dowcipu żyzną,
nasza kochana, bezcenna Ojczyzno…

Idź na spacer alegorio


Pieśń o zbytecznych alegoriach
Idź na spacer alegorio

Ziemowit Fedecki, Andrzej Jarecki

Idź na spacer alegorio
Pozwól nam spokojnie żyć
Nam przykazał ojciec Goriot
Pieśni śpiewać, wino pić

Wreszcie ujrzeliśmy śmierć
Gdy sztormy waliły w morskie odmęty
Zajęła miejsce na brzegu stromym
Licząc tonące okręty

Było ich wiele pod różną flagą
Na rafy zagnanych nagle
Bronił się każdy, walczył z odwagą
Lecz na dno runął jak Hamlet

Więc rzekliśmy śmierci – to ładne, lecz
Porzuć te swoje prace
Śmierć, to jest dla nas za mocna rzecz
Lepiej idź sobie na spacer

Idź na spacer alegorio…

Życiorys - Agnieszka Osiecka


Łucja Prus - Życiorys

Agnieszka Osiecka


Urodziłam się przed wojną pod jesień
Nie pamiętam jak wyglądał ten wrzesień
Ojciec się trudnił, matka przy mężu
Bladzi i smutni, Hitler zwyciężył

W okupację jadłam brukiew
Nie stać było nas na cukier
Potem płomienie, strach, dużo krzyku
Front, wyzwolenie, nie ma już fryców

Szkoła zwykła, szkoła średnia
To jest kułak, to jest biedniak
Agitowanie, wiejskie zespoły
Kątem mieszkanie, przerwane szkoły

Chodził ze mną chyba z miesiąc
Wtedy wrócić miał na trzecią
Teraz jest w Kielcach, listów nie pisze
Już nie pamiętam, chyba miał Rysiek

Ze spółdzielni mnie wylali
Zalegałam ze składkami
Jestem zamężna, on jest urzędnik
Ani za biedni, ani za piękni

Mam na poczcie pracę w Nakle
Zmierzch zapada tu zbyt nagle
Mamy świetlicę, szachy i bilard
Tylko tak myślę, że cała mijam

Zabawa w Sielance - Agnieszka Osiecka


Barbara Rylska
Andrzej Żarnecki
Zabawa w Sielance

Agnieszka Osiecka

Dziś w "Sielance" jest zabawa
Fajno będzie, będzie klawo,
Pod krawatem już publika,
Doborowa gra muzyka.

Żadnej hecy, wszystko cacy,
Mańki nie ma, pal ją sześć!
Za to jest kolega z pracy
I kolegi z pracy szef.

Mańki nie ma, bo umarła,
Czarna Mańka - zimny trup.
Za to ciepła personalna
Na zabawę: tup, tup, tup...

I jeszcze Gieniek i jego kumpel,
I kumpla kumpel, co kogoś zna,
I jeszcze taki, co to przez bufet
Mietka frajera sprawy pcha.

Dziś w "Sielance" jest zabawa,
Fajno będzie na sto dwa!
Mańki nie ma, jasna sprawa,
Mańki nie ma, polka gra!

Piosenka dla rewolucjonisty - Agnieszka Osiecka



Krystyna Sienkiewicz
Piosenka dla rewolucjonisty

Agnieszka Osiecka


Marian, śpisz❓ Ty znowu śpisz❗

Wstawaj już, nie gadaj
Nie narzekaj, tylko wstawaj
Chodź pójdziemy do tych
Jak to ty mówiłeś, zadań
Wstawaj, otwórz oczy, bo mam dosyć
Słyszysz❓ Dość, już nie mam do ciebie serca❗

Dawniej taki byłeś inny
Niemodny, niezdarny, dziecinny
Dawniej taki byłeś prosty
Za to teraz jakbyś ostygł

Gdzie są wyższe ideały
Które wozić mnie kazały
Po tych dziurach, Nowych Tychach, PGR❓
Sam mówiłeś, nie po różach
Ale w sztormach, ale w burzach
No i proszę, no i jazda
Ale gdzie podziałeś ster❓

Wstawaj już, nie gadaj...

Inny byłeś ty przed laty
Nieładny, pyskaty, pryszczaty
Takie szorstkie miałeś ręce
Za to teraz czy masz więcej❓

Mamy kapę i kanapę
Bibliotekę i atrapę
I nie mówię przecież wcale
Że to źle
Trzeba szafę mieć i lustro
Ale czemu w tobie pusto
Czy ty właśnie tego chciałeś
Czy wiedziałeś❓
Mów, że nie❗

Wstawaj już, nie gadaj…..

Czy ty czasem nie masz chęci
Zostawić, wyjechać, zakręcić
W jakąś drogę bez walizek
Może dalej, może bliżej
Może tak do Turoszowa❓
Przecież o tym była mowa
Przecież w gruncie rzeczy
Ty sam tego chcesz
Bo już dłużej nie wytrzymam
Ja się duszę, ja przeklinam

Co ja, co ja❓
Ja chyba całkiem zwariowałam
Nastawiłam mleko na zsiadłe
Wykipiało
Ja chyba musiałam się zdenerwować
Śpij, Marian❗
Śpij, śpij❗
Nastawiłam, nie nastawiłam
Ale nie mam już do tego głowy
Nie mam już do tego głowy❗

Wszystko jedno - Andrzej Jarecki

Patricia Huong

Edmund Fetting
Wszystko jedno

Andrzej Jarecki

Wszystko jedno czy to gawot, czy to blues
Wszystko jedno czy to Armstrong czy Moniuszko
Czy ty tego nie rozumiesz
Czy ty tego nie rozumiesz
Może kpisz, chyba kpisz

Wszak nie można tak oddzielić "to lub to"
Grać mazurki albo tylko grywać bit
Jeśli ma być z ciebie muzyk
Jeśli ma być dobry muzyk
Zrozum w mig, pojmij w mig

Muzyka to Chopin, muzyka to słońce
Muzyka to facet w wytartej jesionce
Muzyka - Czajkowski, Moniuszko i Bach
Lecz także Gillespie, Ellington i Pat

To serce bijące dla jakiejś dziewczyny
To "sto lat" śpiewane na twe imieniny
Muzyka to ludzie, muzyka to czas
Muzyka to wszystko, co w nas...