Czy te oczy mogą kłamać - Agnieszka Osiecka
Jan Pietrzak
Czy te oczy mogą kłamać
Agnieszka Osiecka
…a gdy się zejdą raz i drugi
kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością,
bardzo się męczą, męczą przez czas długi,
co zrobić, co zrobić z tą miłością...?
On już je widział,
on zna te dziewczyny
z poszarpanymi nerwami,
co wracają nad ranem nie same,
on już słyszał o życiu złamanem...
Ona już wie,
już zna te historie:
że żona go nie rozumie,
że wcale ze sobą nie śpią –
ona na pamięć to umie...
Jakże o tym zapomnieć,
jak w pamięci to zatrzeć?
Lepiej milczeć przytomnie
i patrzeć.
Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie!
Czy ja mógłbym serce złamać? Itepe…
Gdy się farsa zmienia w dramat,
nie gnam w kąt.
Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!
A gdy się czasem w życiu uda
kobiecie z przeszłością, mężczyźnie po przejściach,
kąt wynajmują gdzieś u ludzi
i łapią, i łapią trochę szczęścia...
On zapomina
na rok te dziewczyny
z bardzo długimi nogami,
co wracają nad ranem nie same –
woli ciszę z radzieckim szampanem...
Ona już ma,
już ma taką pewność,
o którą wszystkim wam chodzi –
zasypia bez żadnych proszków,
wino w lodówce się chłodzi...
A gdy przyjdzie zapomnieć
i w pamięci to zatrzeć,
lepiej milczeć przytomnie
i patrzeć.
Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie...
Czy ja mógłbym serce złamać? Itepe…
Kiedyś to zrozumiesz sama – to był błąd!
Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!...
Na dach świata - Agnieszka Osiecka

Czerwone Gitary
Na dach świata
Na dach, na dach świata
Wspinam się, wspinam się
Wysokie śniegi czekają mnie
Na dach, na dach świat
Wiedzie szlak, wiedzie szlak
Szalone świerki wołają mnie
Echo, echo
Echo, echo
Gdzie ty, gdzie
Gdzie ja, gdzie
Na dach, na dach świata
Siódmy rok, ósmy rok
Przyjaciół cienie czekają mnie
Na dach, na dach świata
Tam gdzie biel, tylko biel
Zalotne ptaki wzywają mnie
Echo, echo!...
Na dach, na dach świata
Siódma dal, ósma dal
Już milczy echo, umiera wiatr
Na dach, na dach świata
Sam jak sen, sam jak sen
Przełęcze białe - utul się w nie
Zabawa w Sielance - Agnieszka Osiecka

Barbara Rylska
Andrzej Żarnecki
Zabawa w Sielance
Agnieszka Osiecka
Dziś w "Sielance" jest zabawa
Fajno będzie, będzie klawo,
Pod krawatem już publika,
Doborowa gra muzyka.
Żadnej hecy, wszystko cacy,
Mańki nie ma, pal ją sześć!
Za to jest kolega z pracy
I kolegi z pracy szef.
Mańki nie ma, bo umarła,
Czarna Mańka - zimny trup.
Za to ciepła personalna
Na zabawę: tup, tup, tup...
I jeszcze Gieniek i jego kumpel,
I kumpla kumpel, co kogoś zna,
I jeszcze taki, co to przez bufet
Mietka frajera sprawy pcha.
Dziś w "Sielance" jest zabawa,
Fajno będzie na sto dwa!
Mańki nie ma, jasna sprawa,
Mańki nie ma, polka gra!
Sztuczny miód - Agnieszka Osiecka
byle gdzie!
W byle Krym, w byle Rzym -
proszę cię!
Mam co palić, nie muszę wciąż jeść,
nie potrzeba mi... Zresztą ...Pal sześć!
Możesz nie dać mi grosza na dom,
tylko proszę cię,
proszę -
zmień ton!
Możesz bredzić... Pleść bzdury... Androny...
Tylko błagam cię: nie mów, nie mów, tylko nie mów
- do mnie jak do żony!
Bo to wszystko nie tak,
nie tak,
nie tak,
no, a jeśli,
jeżeli
nie tak, nie tak,
no to po co nam było w to gnać,
tamto rwać,
iść pod prąd, pod wiatr,
gniazdo wić
niby ptak,
no - jeżeli ma być
nie tak?
W byle Krym, w byle Rzym -
proszę cię!
Mam co palić, nie muszę wciąż jeść,
nie potrzeba mi... Zresztą ...Pal sześć!
Możesz nie dać mi grosza na dom,
tylko proszę cię,
proszę -
zmień ton!
Możesz bredzić... Pleść bzdury... Androny...
Tylko błagam cię: nie mów, nie mów, tylko nie mów
- do mnie jak do żony!
Bo to wszystko nie tak,
nie tak,
nie tak,
no, a jeśli,
jeżeli
nie tak, nie tak,
no to po co nam było w to gnać,
tamto rwać,
iść pod prąd, pod wiatr,
gniazdo wić
niby ptak,
no - jeżeli ma być
nie tak?
Cum gali gali - Agnieszka Osiecka

Sława Przybylska
Cum gali, gali
Agnieszka Osiecka
Siedział w barze "Pod Starym Lwem",
Z czarnych oczu patrzyło źle.
Ale śmiał się do mnie i rzekł,
Tylko tyle, cicho, cichutko ...
Cum gali gali…
Na Zielonej, marny miał kąt.
Do bulwarów daleko stąd.
Lecz gdy śpiewał piosenkę swą,
Niepotrzebne były salony...
Cum gali gali…
I śpiewałam tak, razem z nim,
Nawet nocą, wtedy gdy pił.
A on coraz piękniejszy był.
I gorętsze moje kochanie ....
Cum gali gali…
Lecz nie wrócił pewnego dnia,
Ludzie mówią, że kogoś ma.
W oku nawet nie lśni mu łza,
Kiedy wołam za nim z oddali ...
Cum gali gali…
Niech mi przyzna dziś każdy z was,
Że tak w życiu bywa nie raz.
Tyle szczęścia i nagle pas!
Bo to było tylko "Cumgali"...
Cum gali gali…
Pora kończyć. Na mnie już czas.
Już za chwilę nie spotkam was.
Zaśpiewajcie więc ze mną wraz,
Tę o szczęściu, krótką piosenkę:
Cum gali gali…
Obrazy: Fabian Perez
Z czarnych oczu patrzyło źle.
Ale śmiał się do mnie i rzekł,
Tylko tyle, cicho, cichutko ...
Cum gali gali…
Na Zielonej, marny miał kąt.
Do bulwarów daleko stąd.
Lecz gdy śpiewał piosenkę swą,
Niepotrzebne były salony...
Cum gali gali…
I śpiewałam tak, razem z nim,
Nawet nocą, wtedy gdy pił.
A on coraz piękniejszy był.
I gorętsze moje kochanie ....
Cum gali gali…
Lecz nie wrócił pewnego dnia,
Ludzie mówią, że kogoś ma.
W oku nawet nie lśni mu łza,
Kiedy wołam za nim z oddali ...
Cum gali gali…
Niech mi przyzna dziś każdy z was,
Że tak w życiu bywa nie raz.
Tyle szczęścia i nagle pas!
Bo to było tylko "Cumgali"...
Cum gali gali…
Pora kończyć. Na mnie już czas.
Już za chwilę nie spotkam was.
Zaśpiewajcie więc ze mną wraz,
Tę o szczęściu, krótką piosenkę:
Cum gali gali…
Obrazy: Fabian Perez
Co by było gdyby nam zabrakło - Agnieszka Osiecka
Ma już dzisiaj dzieci kopę
Ten, co słuchał Karin Stanek
Jest już siwy jak poranek
Ale tuli nos do szyby
I powtarza
Gdyby, gdyby
Co by było gdyby...
Niegdyś blada męczennica
Dziś szaleje po Piwnicach
Nie pamięta już imienia
Które miało blask promienia
Ale tuli nos do szyby
I powtarza
Gdyby, gdyby...
Niegdyś czuły tak kochanek
Jak wiosenny majeranek
Dzisiaj wsadził nos w gazety
Myli dawne swe kobiety
Ale tuli nos do szyby
I powtarza
Gdyby, gdyby...
Niegdysiejszy sokół górny
Co zwyciężył wrogów durnych
Dzisiaj ubrał się w paletko
I powtarza: nie ma letko
Albo tuli nos do szyby
I mamrocze
Gdyby, gdyby
Co by było, gdyby...
Nam zabrakło szyby
Ten, co słuchał Karin Stanek
Jest już siwy jak poranek
Ale tuli nos do szyby
I powtarza
Gdyby, gdyby
Co by było gdyby...
Niegdyś blada męczennica
Dziś szaleje po Piwnicach
Nie pamięta już imienia
Które miało blask promienia
Ale tuli nos do szyby
I powtarza
Gdyby, gdyby...
Niegdyś czuły tak kochanek
Jak wiosenny majeranek
Dzisiaj wsadził nos w gazety
Myli dawne swe kobiety
Ale tuli nos do szyby
I powtarza
Gdyby, gdyby...
Niegdysiejszy sokół górny
Co zwyciężył wrogów durnych
Dzisiaj ubrał się w paletko
I powtarza: nie ma letko
Albo tuli nos do szyby
I mamrocze
Gdyby, gdyby
Co by było, gdyby...
Nam zabrakło szyby
Na wesoło - Agnieszka Osiecka
Magda Umer - Na wesoło
Agnieszka Osiecka
Upij się ze mną na wesoło.
Zechcesz coś chlapnąć, no to chlap.
I niech raz się zamknie koło
moich mężczyzn, twoich bab.
Upij się ze mną na wesoło.
Zechcesz coś zburzyć, no to zburz.
I niech raz się zamknie koło,
jak przebaczać, no to już...
Moje oczy zapłakane,
twoje szanse zmarnowane
i wydatki ponad stan.
Jakaś pani, jakiś pan,
długie listy od tej pani,
przeprowadzki z walizkami,
jakieś nieba, czyje, gdzie?
Niewesołe gwiazdy dwie.
Nowi ludzie, nowe sprawy,
niebezpieczne gry, zabawy,
jakieś noce, jakieś dni,
nieudane rififi.
I wycieczki do Podkowy,
zawracanie ludziom głowy,
odbijanie się od dna,
z jakąś ty i z tamtym ja...
Upij się ze mną chińską wódką
i złotą rybkę dla mnie złów.
Życie zazwyczaj trwa za krótko,
chcesz coś powiedzieć – no to mów.
Upij się ze mną za niewinność,
kilka zabawnych nieprawd złóż.
Zapominanie – miła czynność,
jak zapominać – no to już.
Moi chłopcy, twoje baby
i to życie aby aby,
i to picie, nigdy dość,
i ta jędza – głucha złość.
Nagłe wstydy i bezwstydy,
i uśmiechy-okryjbidy,
i pieniądze. Jakie, skąd?
Telefony – to był błąd.
Długich kaców poniewierka,
kruchy talent jak iskierka,
samolotem nagle w dal,
do rozwodu – jak na bal.
Jakieś listy, jakieś kwiatki
i ucieczki – gdzieś do matki.
Później klęski gorzki smak,
przekonanie, że nie tak.
Uprzątanie bałaganu
bez jasności i bez planu.
I tęsknoty – za kimże?
I powroty – także złe...
Obrazy: Aldo Balding
Agnieszka Osiecka
Upij się ze mną na wesoło.
Zechcesz coś chlapnąć, no to chlap.
I niech raz się zamknie koło
moich mężczyzn, twoich bab.
Upij się ze mną na wesoło.
Zechcesz coś zburzyć, no to zburz.
I niech raz się zamknie koło,
jak przebaczać, no to już...
Moje oczy zapłakane,
twoje szanse zmarnowane
i wydatki ponad stan.
Jakaś pani, jakiś pan,
długie listy od tej pani,
przeprowadzki z walizkami,
jakieś nieba, czyje, gdzie?
Niewesołe gwiazdy dwie.
Nowi ludzie, nowe sprawy,
niebezpieczne gry, zabawy,
jakieś noce, jakieś dni,
nieudane rififi.
I wycieczki do Podkowy,
zawracanie ludziom głowy,
odbijanie się od dna,
z jakąś ty i z tamtym ja...
Upij się ze mną chińską wódką
i złotą rybkę dla mnie złów.
Życie zazwyczaj trwa za krótko,
chcesz coś powiedzieć – no to mów.
Upij się ze mną za niewinność,
kilka zabawnych nieprawd złóż.
Zapominanie – miła czynność,
jak zapominać – no to już.
Moi chłopcy, twoje baby
i to życie aby aby,
i to picie, nigdy dość,
i ta jędza – głucha złość.
Nagłe wstydy i bezwstydy,
i uśmiechy-okryjbidy,
i pieniądze. Jakie, skąd?
Telefony – to był błąd.
Długich kaców poniewierka,
kruchy talent jak iskierka,
samolotem nagle w dal,
do rozwodu – jak na bal.
Jakieś listy, jakieś kwiatki
i ucieczki – gdzieś do matki.
Później klęski gorzki smak,
przekonanie, że nie tak.
Uprzątanie bałaganu
bez jasności i bez planu.
I tęsknoty – za kimże?
I powroty – także złe...
Obrazy: Aldo Balding
Jaki pan będzie - Agnieszka Osiecka
Nie byłam sama do tej pory, nie, nie
Nie lubię, kiedy dłużą się wieczory
Noc nie kończy się przed ranem
Wracam sama, częściej z panem, ale…
To nie jest pan, to nie jest pan
Którego spotkać chcę
To nie jest pan, to nie jest pan
Któremu powiem że: "To jest to!"Czy jeszcze rok czy dzień, czy dwa
Czy tylko kilka małych chwil
I przyjdzie pan, ten właśnie pan
Któremu powiem "Przyjdź!"
Może będzie pan nieśmiały
Będzie prawił pan banały
Może pan przyniesie kwiaty
Może będzie pan żonaty, no to co…
Gdzie jest ten pan, czy jest ten pan
Którego spotkać chcę?
Nie powiem panu, jak czekałam, nie, nie
Nie będę panu kłamać, byłam sama
Nie pożegnam pana z żalem
Może źle będzie z panem, ale…
To będzie pan, to będzie pan
Którego spotkać chcę
To będzie pan, to będzie pan
Któremu powiem że: "To jest to!"
Nie wiem, czy rok czy może dwa
Będziemy razem z panem szli
Czy jedna noc zostanie nam
Czy wiele, wiele dni
Może będzie pan w podróży
Może niski, może duży
Może pan się zjawi w maju
Może sam, może z panią, no to co…
To będzie pan, to właśnie pan
Któremu powiem że: "To jest to!"
Ostatni kurs - 1963
Noc - Jan Nowicki
Grzegorz Turnau - Noc
Jan Nowicki
Witaj w moim śnie
Płomień świecy zgasł.
Nocy, uchyl drzwi
Chcę odpłynąć w snach.
Zgubić daj myśli złe
Choć na krótki czas.
Nocy, matko dnia
Ześlij jedną z gwiazd.
Witaj w moim śnie
Płomień świecy zgasł.
Nocy, uchyl drzwi
Chcę odpłynąć w snach.
Zgubić daj myśli złe
Choć na krótki czas.
Nocy, matko dnia
Daj odpłynąć w snach.
W kącie skulony pies
Słucha ciszy
Na półce zasnął wiersz
Mądrym snem
Jan Nowicki
Witaj w moim śnie
Płomień świecy zgasł.
Nocy, uchyl drzwi
Chcę odpłynąć w snach.
Zgubić daj myśli złe
Choć na krótki czas.
Nocy, matko dnia
Ześlij jedną z gwiazd.
Witaj w moim śnie
Płomień świecy zgasł.
Nocy, uchyl drzwi
Chcę odpłynąć w snach.
Zgubić daj myśli złe
Choć na krótki czas.
Nocy, matko dnia
Daj odpłynąć w snach.
W kącie skulony pies
Słucha ciszy
Na półce zasnął wiersz
Mądrym snem
Czas błękitu - Leszek A. Moczulski
Czas bez dna tęsknoty
Czas wybryków i psoty
Czas kieliszka wódki
Gdy dzień był za krótki
Burze były jasne
Uśmiechy nie zgasłe
Smutki nie przepastne
Tak cudze jak własne
Czas sadów w obłokach
Kochań i odkochań
Czas majowych wątków
Bukiecików fiołków
Leciutkich pasaży
Twarzy twej z mgły marzeń
Śniło się co było
A ten czas to miłość
Co jest i co nie jest
Czyj to życia rejestr
Czegoś było mało
Więcej się zdawało
Ledwo dotykało
I duszę i ciało
Sens życia ukryty
Rozlane błękity
Czas dzień wciąż nam zmienia
Jest czas smugi cienia
Zatopionych lądów
I głupich poglądów
Jest czas odwrócenia
W długiej smudze cienia
Krok gdzieś i z powrotem
Czas co będzie potem
Walc, krok, cel
Myśl wciąż nie ta
Rapsodyczny temat
Niby tak a nie tak
Bo ton z Koheleta
Jakby ktoś nas w tańcu
Trzymał bardzo mocno
Jakby ktoś aż głębi
Nie spuszczał z nas oczu
Błękit już rozlany
Ogień wyczerpany
Smutek zapomniany
Gwiazd spokój nad nami
Melancholia wita
Lecz cała w błękitach
Podaj miła rękę
Życie – takie piękne
Czuła reguła - Leszek A. Moczulski
Grzegorz Turnau
Czuła reguła
Chociaż brak akcji
kwiaty akacji
chociaż zakręty
radość puenty
choć świat smutnawy
radości nawyk
kiedy dni kiepskie
i czarne nawet
choć blask zwodniczy
co świeci niczym
kto się zachłysnął
nie mówi - krzyczy
choć brak kierunku
miar i kotwicy
z nadziei przyczyn
tylko się liczy
czuła reguła
czuła reguła
snuje się dotąd
tak jak się snuła
serca wykrzyknik
starczą dwa zdania
myśli uroki
znak zapytania
Czuła reguła
Chociaż brak akcji
kwiaty akacji
chociaż zakręty
radość puenty
choć świat smutnawy
radości nawyk
kiedy dni kiepskie
i czarne nawet
choć blask zwodniczy
co świeci niczym
kto się zachłysnął
nie mówi - krzyczy
choć brak kierunku
miar i kotwicy
z nadziei przyczyn
tylko się liczy
czuła reguła
czuła reguła
snuje się dotąd
tak jak się snuła
serca wykrzyknik
starczą dwa zdania
myśli uroki
znak zapytania
Międzygwiezdni - Leszek A. Moczulski
więc szanujmy dzień każdy
i noc co międzygwiezdna
ta co o nas gdzieś zezna
nie neuron i nie proton
i nie zniszczenia potop
lecz życie mamy jedno
z kosmosu mgiełką zwiewną
my międzygwiezdni
tylko przyjezdni
chwilowo ziemscy
całkiem współcześni
nad nami flaga
to gwiezdna flaga
tam ponad nami
tu taka sama
tu podróż bez przesiadek
życia nagły przypadek
tyś nie strateg nie strateg
urody życia świadek
jesteśmy z Drogi Mlecznej
z prawd duszy tej odwiecznej
i mimo wahań sprzecznych
wśród zdań tych ostatecznych
jesteśmy międzygwiezdni
na ziemię tu przyjezdni
kochamy współczujemy
nim z obłokiem znikniemy
nasze ślady na niebie
idziemy szukać siebie
jesteśmy przezroczyści
bracia wody i liści
i noc co międzygwiezdna
ta co o nas gdzieś zezna
nie neuron i nie proton
i nie zniszczenia potop
lecz życie mamy jedno
z kosmosu mgiełką zwiewną
my międzygwiezdni
tylko przyjezdni
chwilowo ziemscy
całkiem współcześni
nad nami flaga
to gwiezdna flaga
tam ponad nami
tu taka sama
tu podróż bez przesiadek
życia nagły przypadek
tyś nie strateg nie strateg
urody życia świadek
jesteśmy z Drogi Mlecznej
z prawd duszy tej odwiecznej
i mimo wahań sprzecznych
wśród zdań tych ostatecznych
jesteśmy międzygwiezdni
na ziemię tu przyjezdni
kochamy współczujemy
nim z obłokiem znikniemy
nasze ślady na niebie
idziemy szukać siebie
jesteśmy przezroczyści
bracia wody i liści
Soplicowo - Leszek Aleksander Moczulski

Grzegorz Turnau, Stanisław Sojka
Soplicowo
Leszek Aleksander Moczulski
O, te jeziora, co wokół rozlane
Borów i lasów, i ciszy potęga
To, co się kocha, na zawsze zostaje
Otwarta przed nami do czytania księga
Zosia w ogrodzie - anielska czy ziemska
I ta siła zwiewna - stała czy ulotna.
Spojrzał Tadeusz, zgubił się, nie wie
Widział czy się zdawało, że wybraną spotkał
Gerwazy, Protazy, Kusy albo Sokół
Nie masz zgody mopanku, spory na co dzień
Soplicowie, Horeszkowie, a Moskal na karku.
Dziwnie zadumany Ksiądz Robak Dobrodziej
Kłócą się i kochają
Polują i ucztują
Nad życie wolność cenią
Godzą się i spiskują
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















