Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boczkowski J.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boczkowski J.. Pokaż wszystkie posty

Czy pani ma w niedzielę czas - Andrzej Włast


Karol Hanusz
Czy pani ma w niedzielę czas

Andrzej Włast

Przez cały tydzień nie mam czasu, by
Chwytać w sieć piękną płeć
Protesty, Lourse, podatki, humor zły
W takie dni pieszczą się kpy
Lecz, gdy w sobotę wieczór jestem sam
Mam propozycję dla samotnych dam

Czy pani ma w niedzielę czas
O piątej po południu?
Ja mam dla ciebie coś w sam raz
Czy w lipcu, czy też w grudniu
Przyjdź do mnie na herbatkę i
Zamknąwszy drzwi daj usta mi
Czy pani ma w niedzielę czas
O piątej po południu

Czy w kinie jestem, czy tramwajem mknę
Szukam dam tu i tam
Czy wesół jestem, czy ze smutku schnę
Nigdy nie czuję się źle
Bo chociaż mi odmówi dziewcząt sto
Coś zawsze znajdę, by powiedzieć to

Czy pani ma w niedzielę czas…

Tak pytam panie od dziesięciu lat
Ale cóż - ani rusz
W niedzielę po południu akurat
Z każdą już Inny ktoś wpadł
Nareszcie jedna dała zgody znak
I cichuteńko zaśpiewała tak

Ja właśnie mam dla pana czas
O piątej po południu
I coś dla ciebie mam w sam raz
Czy w lipcu, czy też w grudniu
Przyjdź do mnie na herbatkę i
Zamknąwszy drzwi daj usta mi
Aż wreszcie poniedziałek nas
Rozłączy po południu

Fot. Karol Hanusz, Halina Łabędzka

Szumiały mu echa kawiarni - Jerzy Boczkowski


Stanisław Ratold, Józef Konnrad
Szumiały mu echa kawiarni

Jerzy Boczkowski

W kawiarni stałym gościem był
Cel życia miał utarty
Zwyczajnie, ot, bezmyślnie żył
Kobietki, wino, karty

Kawiarnia domem była dlań
Tam oddychał piersią całą
Przy boku Helek, Zosiek, Mań
Wcale spać mu się nie chciało

A rankiem, w biurze, jak przez mgły
Złociste roił sny

Szumiały mu echa kawiarni
Całunem się kładły na skroń
Antośki. Maniusze, koledzy tak gwarni
Zza mgły uśmiechali się doń

Całusy pieściły mu usta
Muzyki upajał go czar
I wrzała zabawa tak miła, choć pusta
W korowód splatając się mar

Wtem wojny grom znienacka padł
Na czapkach orły błysły
Nasz laluś kawiarniany zbladł
Lecz wahań chwile prysły

I gdy mu pierwszych bitew dym
Osmalił twarz pobladłą
Humorem wszystkich dziwił swym
Plótł, co na język wpadło

I tylko czasem nocne mgły
Wskrzeszały dawne sny

(Aż kula, gdy na przodzie biegł
Przecięła życia ścieg)

Szumiały mu echa kawiarni
Całunem się kładły na skroń
Antośki. Maniusze, koledzy tak gwarni
Zza mgły uśmiechali się doń

Całusy pieściły mu usta
Muzyki upajał go czar
I wrzała zabawa tak miła, choć pusta
W korowód splatając się mar

Obraz: Isaac Israels

Do szczęścia brak mi ciebie maleńka - Jerzy Jurandot


Stefan Witas
Do szczęścia brak mi ciebie, maleńk
a

Jerzy Jurandot


Do szczęścia brak mi jest ciebie, maleńka
Dlatego smuci się moja piosenka
Dlatego widzisz, maleńka, cały mój żal
Rozpłakał się w tanga dźwiękach

Do szczęścia brak mi jest ciebie, jedyna
Tęsknotą dźwięczą klawisze pianina
Daremnie płaczę, to przecież nie twoja wina
Że pokochałem cię

Na Czerniakowskiej - Konrad Tom

Ludwik Sempoliński
Na Czerniakowskiej

Konrad Tom

Choć ojca nie znał, matki też
Uchował się bez troski
Żył - toć najmniejsza żyje wesz
Nikt go nie pytał: „Jak się zwiesz?"
Na Czerniakowskiej

Z ogrodów latem kwiaty kradł
I czepiał się dorożki
"Niech jaśnie książę kupi kwiat!"
Przepijał dychy potem rad
Na Czerniakowskiej

„Poranny!" - zimą w głos się darł
Lub z szopką szedł krakowską
Raz świsnął nakryć kilka par
I Czarnej Mańce zaniósł w dar
Na Czerniakowską

Po Mańce Franka przyszła znów
Co jasne miała włoski
Niemało o nią natłukł łbów
Gdy chciał ją odbić ten i ów
Na Czerniakowskiej

Pawiaka potem przeszedł chrzest
Gdzie czuł się wcale bosko
I tylko czasem - co to jest
Tak mu się jakoś cniło fest
Za Czerniakowską

Po wyjściu z ula żył, jak mógł
Jak dziedzic, choć bez wioski
Posyłał Felkę swą na róg
Odbierał flotę, w zęby tłukł
Na Czerniakowskiej

W sakpalcie jasnym chadzał szyk
I w czapce cyklistowskiej
Majcherkiem władał - jeno myk
Pan Ignac - znał go każdy smyk
Na Czerniakowskiej

A teraz będzie koniec już
Historii andrusowskiej
Jak zwykle nocą: zemsta, nóż
Nikt nie zapłacze, bo i któż
Na Czerniakowskiej

Zaśpiewam ci piosenkę - Jerzy Jurandot

Mieczysław Fogg
Zaśpiewam ci piosenkę

Jerzy Jurandot


Co tylko świat pięknego ma dać chciałbym tobie
Otoczyć zbytkiem, kwiatami drogę słać
Nie zawsze chcieć, to znaczy móc, no co ja zrobię
Tak mało mam, tak ci niewiele mogę dać
Jest nocą tyle gwiazd na ciemnym niebie
Choć jedną z tamtą skraść i złożyć u twych nóg
Bo cóż ja mam, swe szczęście mam i to od ciebie
I więcej nic i cóż bym w zamian dać ci mógł

Zaśpiewam ci piosenkę
O jasnych dniach, gorących nocach
O tych nieznanych, dziwnych mocach
Co nam na serca rzucają czar
Potem wezmę cię za rękę
I nic a nic nie powiem więcej
I złożę los mój w twoje ręce
I niech to będzie mój wielki dar

Pewnego dnia coś skończy się, jak sen ucieknie
Piosenki mówią, że tak już musi być
Że jedno z nas jednemu z nas, odchodzę, rzeknie
I jedno z nas jednemu z nas odpowie, idź
I jeszcze kilka słów na pożegnanie
Bądź zdrowa i bądź zdrów i pozostanę sam
A właśnie nie, a właśnie nie, tak się nie stanie
Nie puszczę cię, niełatwo szczęściu odejść dam

Mam chłopczyka na Kopernika - Julian Tuwim

Rena Rolska
Mam chłopczyka na Kopernika

Julian Tuwim


W Maximach i Mascotach
Co noc się pije
W jedwabiach i klejnotach
Jak księżna żyję

W dancingach jam królową
Wśród różnych śmieci
Na jedno moje słowo
Stu bubków leci

Szaleją za mną chłopy
Amantów mam na kopy
Klękają, liżą stopy
Co mi tam, ten błyszczący kram

Mam chłopczyka
Na Kopernika
O życiu moim wszystko wie
Lecz kocha mnie

Mam chłopczyka
Na Kopernika
Słów powiernika,
Marzenie me

Ja życie zań oddałabym
Tak dobrze mi z chłopakiem mym
Ma wdzięk uroczy, smutne oczy
Czasem pełne srebrnych łez

Mam chłopczyka
Na Kopernika
Tam szczęście me ukryte
W sny spowite mam

Z bubkami przy zabawie
Fachowa jestem
Uśmiecham się łaskawie
Z szampańskim gestem

Całują usta moje
Mam je na sprzedaż
Lecz na nic chęci twoje
Gdy floty nie dasz

Gdy wino mnie zamroczy
Przymykam wtedy oczy
W szalony tan się rzucę
Jak przez sen cicho nucę tak

Mam chłopczyka na Kopernika
I dziwna rzecz, że kocha mnie
Choć wszystko wie

Mówi miękko
"Moja wiosenko"
I czule ręką
Tak głaszcze mnie

Pokoik malusieńki ma
I tam gadamy, on i ja
O filmie nowym, o tym, owym
Lub na skrzypcach dla mnie gra

Mam chłopczyka
Na Kopernika
Tam szczęście me ukryte
W sny spowite mam

Ten gruby samochodziarz
Mnie wczoraj rzucił
Ja na to gwiżdżę
Co tam
Kto by się smucił

Mnie żadna losu krzywda
Nie może dopiec
Byle mnie kochał tylko
Mój złoty chłopiec

Gdy pasja mnie ogarnie
Choćbym zginęła marnie
Tę całą psiarnię rzucę
Wrócę doń, ucałuję dłoń

Mam chłopczyka na Kopernika
I przed nim tam rozpłaczę się
Za grzechy swe

W pokoiku
Przy mym Tadziku
Przy mym chłopczyku
Urządzę się

Więc ciągle marzę o tym dniu
Że kiedyś przyjdę, powiem mu
Ach, przytul, chłopcze miły, z całej siły
Już zostanę tu

Mam chłopczyka
Na Kopernika
I tylko tym właściwie żywię serce me

Letnia przygoda - Janusz Odrowąż

Marek Grechuta, Marta Mirska - Letnia przygoda

Janusz Odrowąż


Liczymy zielone sztachety
I światło niebieskie na torze
Odjeżdżasz mój miły niestety
Inaczej zresztą być nie może
Niedobrze mi będzie bez ciebie
Lecz jakoś uporam się z tym
Chcesz wierność przysięgać
Nie trzeba
Ja mój kochany jedno wiem

Ty zapomnisz o letniej przygodzie
O ławeczce w zielonym ogrodzie,
O czeremchach, co słodko pachniały
I płatki w krąg sypały tak jak deszcz
O spacerach wśród łanów szumiących
O dniach parnych i nocach gorących
O altance wśród starych akacji
O kochance z wakacji też

I pomyślisz o letniej przygodzie
O ławeczce w zielonym ogrodzie
O czeremchach, co słodko pachniały
I płatki w krąg sypały tak jak deszcz
I zatęsknisz do łanów szumiących
Do dni parnych i nocy gorących
Do altanki wśród starych akacji
Do kochanki z wakacji też

Obrazy: Vladimir Gusev

Ja mam ciocię na Ochocie - Jerzy Jurandot


Wiesław Michnikowski, Tadeusz Olsza
Ja mam ciocię na Ochocie

Jerzy Jurandot

Każdy jasną stronę
W życiu ma:
Jeden ładną żonę
Inny – psa;
Ten ma dużo blatów,
A tamten ziemi szmat,
Ja zaś inny atut
Mam od szczenięcych lat:

Ja mam ciocię na Ochocie,
Ciocia ma sklep,
Prześliczny sklep,
Gastronomiczny!
Człek w tym sklepie
Mruży ślepie,
Skrobie się w łeb.
Pakulski, moi złoci,
Jest wobec cioci
Kiep!

U cioci są kwiatki, sałatki,
Bułeczki i świeczki,
Indyki, uliki,
Egipskie senniki,
W proszkach sól gorzka,
Kalosze i groszek,
Miód, klopsy, dropsy
I rolmopsy.
Inne ciocie
Mając krocie
Nie chcą cię znać,
A ta, psiamać,
Bardzo grzeczna jest
I serdeczna jest…

Chodzi człek po świecie,
Zbija bruk,
Coś by robił, przecie,
Gdyby mógł.
Inni siły tracą
Za stówę albo dwie,
Lecz mnie byle pracą
Nie warto parać się:

Ja mam ciocię na Ochocie,
Ciocia ma sklep,
Prześliczny sklep,
Gastronomiczny!
Są w nim szynki,
Są sardynki,
Wódka i chleb,
Są gruszki i, pietruszki
Jest i na muszki
Lep.
Poza tym są ciasta, plan miasta,
Pasztety, gazety,
Są sznurki, ogórki,
Świąteczne laurki,
Są gąski, przekąski,
Kiełbasa z bekasa,
Sól, rybki i pipki,
Tudzież grzybki.
Mam u ciotki
Żywot słodki,
Tuczy mnie wciąż.
(Jej pierwszy mąż,
Czując przed nią lęk,
Z przejedzenia pękł!)

Jeden dziś narzeka,
Drugi klnie,
Każdy dziś się wścieka,
A ja – nie!
Dotąd się dożyło,
Co dalej? – Też mi kram!
Gdyby źle mi było,
Wyborną radę mam:

Ja mam ciocię na Ochocie,
Ciocia ma sklep,
Prześliczny sklep,
Gastronomiczny!
Wejdę śmiało
Z grubą pałą,
Dam cioci w łeb,
Gdy dobrze cios obliczę,
To odziedziczę
Sklep.
A w sklepie są mydła, powidła,
Benzyna, konina,
Są nerki, cukierki,
Są kacze kuperki,
Są trznadle, są szpadle,
Pulardy, petardy,
Pieprz, marki, skwarki
I kanarki.
Koszty wieńca
Od siostrzeńca
Zwrócą się w mig,
Niewinny trick
I, gdy ma się spryt,
Zapewniony byt!

Fot. Tadeusz Olsza, Wiesław Michnikowski
Il. Janusz Stanny